Wpływowy teolog z Austrii o kazaniach świeckich: Nie trzeba pytać Watykanu. Trzeba po prostu działać

Zulehner.jpg

Słynny austriacki teolog pastoralny, Paul Zulehner, krytykuje Niemców. Jego zdaniem, nie powinni byli pytać Watykanu o zgodę na kazania świeckich. Takie kazania trzeba wprowadzić metodą faktów dokonanych, a nie prosić papieża o akceptację, uważa.

Paul Zulehner to jeden z najbardziej znanych europejskich teologów. Opublikował wiele książek, w tym prace o zmianach w modelu kapłaństwa - zniesieniu obowiązku celibatu czy przekazywaniu nowych kompetencji świeckim. Zulehner jest dobrze znany w Polsce - bywał w naszym kraju z wykładami, uczył o synodalności. Pod jego okiem pisano też doktoraty; lata temu taki doktorat napisał choćby obecny ordynariusz Płocka, biskup Szymon Stułkowski.

W rozmowie z magazynem "Kirche In" profesor Zulehner mówił o kwestii głoszenia kazań przez świeckich. Taka praktyka jest w Kościele katolickim w krajach germańskich wcale nierzadka - zarówno w Austrii, jak i w Niemczech. Kilka miesięcy temu przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec, bp Heiner Wilmer, zgłosił jednak oficjalną prośbę do Watykanu o indult. Chciał, by Stolica Apostolska przyznała świeckim w Niemczech formalną zgodę na głoszenie kazań, oczywiście po spełnieniu określonych warunków, takich jak uzyskanie przygotowania teologicznego i placet biskupa. Watykan odmówił. Dykasteria ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, którą kieruje kardynał Arthur Roche, odpisała, że rzecz jest niemożliwa ze względu na "samą naturę liturgii".

Niemcy odeszli więc z kwitkiem. Oczywiście świeccy i tak będą wygłaszać tam kazania, ale nie ma na to oficjalnej zgody i nie da się wprowadzić posługi świeckiego kaznodziei. Niemcom zależało na tej sprawie głównie ze względu na kobiety. Mężczyzna, który chce głosić kazania, ale nie jest księdzem, może zostać diakonem - nawet jeżeli jest żonaty. Kobieta tymczasem nie ma żadnej możliwości uzyskania dostępu do głoszenia kazań - i to właśnie chcieli oficjalnie zmienić.

Według Paula Zulehnera Niemcy zachowali się źle. Nie powinni byli w ogóle pytać Watykanu o zgodę. Powinni byli raczej realizować politykę faktów dokonanych. Według Zulehnera, to jak z ministrantkami: Watykan długo nie zgadzał się na służbę dziewcząt przy ołtarzu, ale rzecz i tak ignorowano. Wreszcie Watykan się zgodził i dziś prawie nikt tego nie kwestionuje.

Zdaniem austriackiego profesora, Konferencja Episkopatu Niemiec była "zbyt optymistyczna", sądząc, że Watykan może dać im zielone światło. Austriak uważa, że kierowanie do Watykanu oficjalnych zapytań tego rodzaju jest "przestarzałe". Trzeba po prostu działać. 

Źródła: Katholisch.de, PCh24.pl

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: