Wrze między Ukrainą a Białorusią. Włącza się Rosja

Eskaluje napięcie pomiędzy Ukrainą a Białorusią. Prezydent tego pierwszego kraju zarzucił Mińskowi, że aktywnie wspomaga ataki rosyjskich dronów i zagroził konkretnymi działaniami. Te słowa skomentował rzecznik Kremla Dymitr Pieskow, zarzucając Kijowowi próbę ograniczenia suwerenności Białorusi.
Wypowiedź rzecznika Kremla odnosiła się do słów prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który w piątek powiedział, że na terytorium Białorusi działają przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami. Zełenski dał białoruskiemu przywódcy Alaksandrowi Łukaszence tydzień na ich demontaż, a także zagroził, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina.
Kreml zapowiedział, że uwagi Zełenskiego będą tematem rozmowy przywódców Rosji i Białorusi.
Podczas rozmowy z dziennikarzami Pieskow odniósł się także do sytuacji politycznej w Wielkiej Brytanii. Ocenił, że rezygnacja premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera ze stanowiska prawdopodobnie nie wpłynie na politykę Londynu wobec Moskwy.
Wcześniej Starmer ogłosił przed siedzibą premiera przy Downing Street, że ustąpi z urzędu. Zapowiedział jednocześnie, że pozostanie liderem Partii Pracy oraz szefem rządu do czasu wyłonienia swojego następcy.
Źródło: PAP






