Wykrywacze metalu w szkołach? Tego podobno chce połowa Polaków

52,4 proc. respondentów jest za tym, aby w szkołach instalowane były urządzenia wykrywające przedmioty metalowe, w tym noże – wynika z badania IBRiS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej”, którego wyniki opublikowano w piątkowym wydaniu.
Z badania wynika, że przeciwnego zdania jest 39,2 proc. badanych, a 8,3 proc. nie ma na ten temat zdania.
Zwolennikami pomysłu są przede wszystkim wyborcy opozycji (58 proc.) oraz osoby deklarujące poglądy prawicowe (61 proc.). Za wprowadzeniem zmian jest 57 proc. kobiet, a także mieszkańcy dużych miast (60 proc.) i osoby z wykształceniem podstawowym – również 60 proc.
Przeciwnego zdania jest 43 proc. wyborców obozu rządzącego, 49 proc. osób deklarujących poglądy centrowe oraz zwolennicy Konfederacji (64 proc.).
Zdaniem dr Konrada Ciesiołkiewicza, eksperta ds. społeczeństwa informacyjnego, obawy, strach i lęki, które pojawiły się wśród uczniów, są w pełni uzasadnione, natomiast działań wychowawczych i edukacyjnych nie powinna zastępować bramka przy wejściu.
Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) podkreśla ponadto, że w polskich szkołach nie dochodzi do masowych strzelanin, a narzędzia niebezpieczne mogą być różne.
- Fachowcy, specjaliści od sytuacji kryzysowych i od terroryzmu, również odradzają takie skrajności – mówi rozmówca „Rz”.
Badanie przeprowadzone zostało przez IBRiS dla „Rzeczpospolitej” w dniach 16-17 października br. metodą CATI na próbie 1068 osób.
Źródło: PAP







