Zamach w twierdzy Hezbollahu

Co najmniej 5 osób zginęło a ponad 60 zostało rannych w zamachu, który miał miejsce na przedmieściach Bejrutu. To jeden z wielu aktów terrorystycznych, które miały miejsce w ostatnich miesiącach w Libanie. Samochód-pułapka eksplodował w godzinach szczytu w ruchliwej dzielnicy, wywołując popłoch wśród ludności. Zamach związany jest z wojną w Syrii, a południowe przedmieścia Bejrutu, w których miał miejsce, uważane są za twierdzę Hezbollahu.
Hezbollah jest - w przeciwieństwie do większości sunnitów - zaangażowany w konflikt w Syrii po stronie rządowej. Zamach był prawdopodobnie zemstą za dokonane przez członków tej organizacji zabójstwo sunnickiego polityka Mohamada Chataha, które miało miejsce 27 grudnia.
Jak podaje BBC, bomba, która wybuchła w samochodzie-pułapce, zniszczyła kilka pojazdów i kilka elewacji w jednej z gęsto zaludnionych dzielnic stolicy Libanu. Nie jest to pierwszy tego typu przypadek w ostatnim półroczu. Aktów terroru dokonywał zarówno sam Hezbollah jak i jego wrogowie.
W zamachu, który miał miejsce w piątek 27 grudnia zginął były minister Mohamad Chatah - sunnita i krytyk Hezbollahu. Z kolei 9 czerwca bomba podłożona w samochodzie-pułapce w Dahiyeh zabiła dziesiątki osób. Rejon ten był, podobnie jak południowe przedmieścia Bejrutu, uważany za teren Hezbollahu. Natomiast 15 sierpnia w rejonie Shia zginęło 27 osób, a setki zostały rannych. 23 sierpnia ponad 40 osób zostało zabitych a 400 rannych w atakach w pobliżu sunnickich meczetów w Trypolisie. Z kolei 19 listopada 22 osoby zginęły, a ponad 140 odniosło obrażenia w zamachu bombowym dokonanym przy irańskiej ambasadzie. 4 grudnia zastrzelono dowódcę Hezbollahu Hassana Lakkisa.
Libańscy politycy potępili ostatni zamach. Premier Najob Mikati powiedział, że terroryści planowali spisek zmierzający do obalenia libańskich władz. Choć niektóre zamachy w ostatnim czasie przynosiły jeszcze więcej ofiar, to ten z 2 stycznia był wyjątkowo przerażający - miał miejsce w ruchliwej dzielnicy podczas godzin szczytu.
Źródło: bbc.co.uk
Mjend





