Zanim wstaną z łóżka, sięgają po telefon. Niepokojące dane o dzieciach

Co robi większość dzieci zaraz po przebudzeniu? Okazuje się, że sięga po telefon, by wejść na TikToka lub YouTuba - mówi prezes Fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa Magdalena Bigaj. Na serwisach społecznościowych dzieci spędzają większość czasu online.
15 czerwca ukazał się raport „Internet dzieci”, który ukazuje cyfrową codzienność niepełnoletnich użytkowników internetu. Z przywołanych przez Magdalenę Bigaj danych wynika m.in., że co miesiąc ok. miliona dzieci odwiedza serwisy pornograficzne. Najwięcej czasu dzieci pochłaniają jednak serwisy społecznościowe - najmłodsi spędzają ok. 29 proc. czasu online na TikToku, a trochę mniej na YouTubie.
- To, co nas niepokoi, to to, że 56 proc. dzieci mających smartfon uruchamia go już w godzinach porannych. Wówczas wchodzi właśnie na TikToka, na YouTube - powiedziała Bigaj.
Dodała, że od marca 2025 r. liczba dzieci korzystających z TikToka dłużej niż 2 godziny dziennie (!) wzrosła z 300 tys. do 400 tys. osób.
Ekspert mówi, że korzystanie z aplikacji tego typu to „trening dekoncentracji”. Zawierają one bardzo krótkie materiały, niepowiązane ze sobą kontekstowo. Badania dowodzą, że taka forma aktywności ma bardzo negatywny wpływ na umiejętność koncentracji u dzieci. - Jeśli uczeń przed szkołą koncentruje się [po - przyp. PAP] cztery sekundy na kilkuset filmikach, a potem ma usiąść i przez 45 minut skoncentrować się na jednym obrazie, którym jest nauczyciel przed tablicą, jest to po prostu bardzo trudne - zauważyła Bigaj.
Oprócz portali społecznościowych, dzieci spędzają również dużo czasu na korzystaniu z komunikatorów internetowych - głównie WhatsAppa i Messengera. Dla porównania, aplikacje edukacyjne zajmują zaledwie... 1 proc. ich czasu.
Źródło: PAP
AF





