Żydzi przerażeni wyborami w Berlinie. Martwi ich zwycięstwo Lewicy, chodzi o islam

3424u9r239r23urth23ht.jpg
fot. youtube/Kultusministerium Bayern

Berlińscy Żydzi są zaniepokojeni zwycięstwem wyborczym partii Die Linke. Obawiają się, że na skutek antyizraelskich nastrojów wśród wyborców tej formacji pogorszy się ich bezpieczeństwo. 

Zagrożenie dla Żydów kojarzy się zwykle z tzw. skrajną prawicą. To pokłosie rządów niemieckich narodowych socjalistów w latach 1933-1945, jako że NSDAP uchodzi za "prawicową" - choć w istocie realizowała skrajnie rewolucyjny, a zatem istotowo lewicowy program. Dziś rzeczywistości nie da się dłużej ukrywać - i przynajmniej w Niemczech rozumieją to sami Żydzi.

W niedzielę odbyły się wybory do Izby Deputowanych Berlina, czyli odpowiednika lokalnego parlamentu. Zwyciężyła w nich postkomunistyczna formacja Die Linke (Lewica). Burmistrzem Berlina zostanie działaczka tej partii, urodzona w Monachium w tureckiej rodzinie pani Elif Eralp. Na Die Linke głosowało wielu imigrantów islamskich oraz skrajnych lewicowców. Obok wielu innych poglądów, łączy ich niechęć do państwa Izrael, która w niemieckich warunkach przybiera często postać regularnego antysemityzmu - włącznie z atakami na Żydów.

Wynik berlińskich wyborów krytycznie oceniła niemiecka Centralna Rada Żydów. Jak podkreślił jej przewodniczący, Josef Schuster, jego organizacja jest "głęboko zaniepokojona" wynikiem wyborów. Schuster wezwał Socjaldemokratyczną Partię Niemiec (SPD) oraz Zielonych do tego, by nie zawierali w Berlinie koalicji z Die Linke - i w ten sposób uniemożliwi Elif Eralp stworzenie stabilnego rządu. Apel prawdopodobnie nie zostanie jednak wysłuchany i w Berlinie powstanie rząd trzech lewicowych partii. - Fakt, że zwyciężyła partia, na której wiecach wyborczych otwarcie wzywano do śmierci ludzi, głęboko mnie niepokoi - stwierdził dosłownie rabin Josef Schuster. Według Schustera w kampanii wyborczej Die Linke stosowała skrajnie antysemicką retorykę. Wzywano między innymi do Intifady i zabijania izraelskich żołnierzy, a uczestnicy wiecu radośnie śpiewali i tańczyli. - Nie wyciągnięto z tego żadnych konsekwencji personalnych ani politycznych - wskazał Schuster. 

Czołowym postulatem Elif Eralp jest regulacja rynku mieszkaniowego w Berlinie. Lewicowa polityk chce zatrzymania wzrostu czynszów, między innymi poprzez wywłaszczenie wielkich przedsiębiorstw mieszkaniowych. 

Zieloni są gotowi do wejścia w koalicję z Die Linke. Szef tej partii na szczeblu krajowym, Felix Banaszak, wskazał jednak na konieczność zabezpieczenia sytuacji Żydów w stolicy. - Chcemy zatroszczyć się o to, żeby Żydówki i Żydzi czuli się w Berlinie tak samo bezpieczni, jak ludzie wyznający islam. Nie damy w tej kwestii rabatu - podkreślił. - Nie będzie koalicji, jeżeli taka koalicja nie zapewni, że Berlin jest bezpiecznym miejscem dla Żydówek i Żydów - dodał. 

Źródło: welt.de

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: