Przyjęta przed pięcioma laty w Teksasie ustawa blokująca możliwość zabicia dziecka nienarodzonego, o ile można wykryć już bicie jego serca, przyczyniła się do spadku śmiertelności matek w ciąży. Podobnie rzecz się ma także w innych amerykańskich stanach.
„Od czasu uchwalenia w 2021 roku ustawy Heartbeat Act wskaźnik umieralności matek w Teksasie spadł o 2,4%, a w innych stanach, w których obowiązują silne przepisy pro-life, odnotowano spadek umieralności matek o 3,3%” – podaje katolicki serwis Life Site News.
Wesprzyj nas już teraz!
Artykuł podsumowuje badanie opublikowane w zeszłym tygodniu przez JAMA Network Open. Przeczy ono stereotypom każącym wierzyć, że większa prawna ochrona życia dzieci poczętych idzie w parze z zagrożeniem życia kobiet w stanie błogosławionym.
Autorzy projektu wyliczyli kwartalne wskaźniki śmiertelności matek dla wszystkich 50 stanów oraz Waszyngtonu za przedział lat 2018–2023. Wzięli pod uwagę ogółem ponad 22 miliony urodzeń i ponad 12 000 zgonów związanych z okresem ciąży.
– Badanie było kompleksowe i rygorystyczne pod względem metodologicznym – wskazał dr Michael New, statystyk i starszy adiunkt w Instytucie Charlotte Lozier.
„Gdy trendy utrzymywały się na stałym poziomie, stany z silnymi przepisami pro-life odnotowały średnio nieco szybszy spadek śmiertelności matek niż stany z polityką liberalną w zakresie aborcji” – czytamy.
Jak podkreśla LSN, zeszłoroczne badanie wykazało z kolei, iż więcej niż co dziesiąta kobieta, która przyjęła pigułkę aborcyjną, doświadczyła z tego tytułu zdrowotnych powikłań.
„Prasa głównego nurtu nieustannie forsowała narrację, że ochrona pro-life dla nienarodzonych dzieci szkodzi kobietom; długi esej przedstawiający tę tezę został opublikowany zaledwie kilka dni temu, choć nie wspomniano w nim o badaniu JAMA. Celem jest postawienie opinii publicznej przed fałszywym wyborem: można chronić nienarodzone dzieci w łonie matki albo kobiety – ale nie jedno i drugie” – zauważa portal.
Źródło: LifeSiteNews.com
RoM