11 czerwca 2021

Gadowski na Tygodniu Życia i Wolności: pandemia pokazała, że normy, które uważaliśmy za nienaruszalne, są wiotkie. Zgodziliśmy się na ograniczanie wolności

Wieczorną debatę w ramach piątkowej części Tygodnia Życia i Wolności otworzył wykład redaktora Witolda Gadowskiego zatytułowany „Jak zachować wolność w czasach zarazy?”. – Weszliśmy w epokę feudalizmu zmierzającą w stronę niewolnictwa. Jest to „feudalizm finansowy”, działający poprzez kontrolę nad naszymi zachowaniami – stwierdził publicysta.

Prelekcja rozpoczęła się nieco humorystycznym, a zarazem poetyckim akcentem, w ramach którego redaktor przeczytał swój wiersz pt. Modlitwa pandemiczna napisany w dobie epidemii koronawirusa i omawiający istotne przejawy wolności, a raczej jej tłumienia przez rządy.

Następnie Witold Gadowski naszkicował niezwykle ciekawy rys filozoficzny, wskazując głębokie ideowe źródła dzisiejszego zamachu na swobody obywatelskie. Prelegent wyszedł od perspektywy rozróżnienia pomiędzy postawą konserwatywną a neomarksistowską.

Wesprzyj nas już teraz!

Publiczne modus operandi konserwatysty i neomarksisty

Konserwatysta to człowiek, który czuje się odpowiedzialny za zabezpieczenie swojego najbliższego otoczenia. Jeżeli ktoś szkodzi jego prawom, wartościom i bezpieczeństwu, to wówczas zamienia się w przysłowiowego lwa, który broni swego królestwa. Właśnie w tej postawie, w tym momencie reakcji na wrogie działania, należy doszukiwać się źródeł działalności publicznej konserwatysty. – Konserwatysta odczytuje ze świata prawa, które nie są od niego zależne i chce, aby powszechnie obowiązywały – jest realistą i skupia się na tym, co jest, ale wyciąga daleko idące wnioski – powiedział Witold Gadowski.

Neomarksista, współczesny działacz lewicowy, to człowiek, który z działalności publicznej uczynił metodę na życie – on żyje z tego, że jest działaczem. A więc musi spełniać oczekiwania tych, którzy za to płacą. Tych, którzy uczynili ze współczesnej lewicy salonowego pieska, wyrwali mu kły i zostawili ekscesy jako środek oddziaływania społecznego – tłumaczył. Jednocześnie publicysta zwrócił uwagę, iż coraz mniej jest „starodawnych lewicowców”, takich jak Piotr Ikonowicz, za to pojawia się coraz więcej osób pokroju Jasia Kapeli.

Wolność jest obowiązkiem, a nie prawem chrześcijanina

Witold Gadowski wyszedł od fundamentalnej definicji wolności, ukutej przez cywilizację chrześcijańsko-klasyczną. Arystoteles twierdził mianowicie, że wolność to „bycie świadomym obywatelem, który w pełni uczestniczy w życiu publicznym”. Myśl katolicka pogłębiła to rozumienie wskazując na metafizyczne znaczenie wolności w odniesieniu do wolnej woli.

W tym mieści się chrześcijańska definicja wolności jako stanu bez grzechu. Grzech zniewala. Wolność staje się zatem obowiązkiem. Wolność nie jest prawem, które możemy chłonąć biernie, z którego możemy korzystać lub nie. Wolność jest obowiązkiem, który mamy wypełnić, jeżeli chcemy być zgodni z etosem chrześcijańskim – wskazał prelegent. Wolność, jak przypomniał Gadowski, w definicji prawa naturalnego przysługuje człowiekowi z natury, w sposób przyrodzony wobec osoby ludzkiej.

Następnie dokonał syntetycznego przeglądu koncepcji wolności w nowożytnej filozofii, dochodząc do rozumienia wolności w myśli Karola Marksa, który twierdził, że wolność to „uzasadniona konieczność” i wpisuje się w darwinistyczną – i zupełnie przeciwną klasycznej tradycji – teorię wolności jako wytworu kultury człowieka. – Wolność jest tak pojemnym pojęciem, ze może uzasadnić największą niewolę. Wszak to Karol Marks mówił, ze wolność to uzasadniona konieczność. Konieczność czego? Totalitarnego zglajszachtowania wszystkich – tłumaczył.

Idee mają konsekwencje, czyli… wchodzimy w epokę „feudalizmu finansowego”

Wszystko, co paplają nasi politycy w sposób nieudolny, zostało wcześniej sformułowane w sposób doskonały przez filozofów – podkreślił publicysta, wskazując przy tym, że proces podważania przez lewicę aksjomatów społecznych od zarania dziejów towarzyszących ludzkości „prowadzi do najgorszych zwyrodnień tkanki społecznej”, ale – co istotne – źródła tych zwyrodnień tkwią właśnie w ideach filozofów, zasianych nieraz kilkadziesiąt lat przed ich kulminacją w konkretnych politycznych i społecznych wydarzeniach.

Nie zrozumiemy czasów pandemii bez postawienia przed oczami dwóch fenomenów. Pierwszy to zmiana stosunków społecznych, która nastąpiła w ciągu tych dwóch lat, których źródło znajduje się znacznie wcześniej i niezwykle trudno prześledzić moment początkowy. Weszliśmy w epokę feudalizmu zmierzającą w stronę niewolnictwa. Jest to „feudalizm finansowy”, działający poprzez kontrolę nad naszymi zachowaniami ekonomicznymi, zdrowotnymi, a w konsekwencji nad myślami i działaniami społecznymi – stwierdził redaktor Gadowski.

Drugie wskazane przez prelegenta to „zjawisko ogromnej, powiększającej się ciągle przepaści pomiędzy skokiem technologicznym a refleksją etyczną dotyczącą nowych technologii”, pokazujące, że „nasza moralność została na poziomie XX wieku, a nasza technologia pędzi w XXI wiek”. W praktyce oznacza to wyłączenie świata wirtualnego, w którym lwią część czasu spędza współczesny człowiek, spod tradycyjnych zasad moralnych i norm społecznych. Jako przykład Gadowski podał gry komputerowe, w których zabija się ludzi, a które są pozornie tylko rozrywką, czymś nierealnym, natomiast towarzyszą temu realne emocje, które kształtują sposób odbierania rzeczywistości.

Czy widzieli państwo książkę zatytułowaną „Jak po chrześcijańsku korzystać z internetu?” albo „Jak po katolicku korzystać ze smatfona?” – czy ktoś uprawia taką filozofię nowych mediów i technologii? – zapytał Witold Gadowski, wskazując na istotny brak we współczesnej myśli katolickiej, dla której zagadnienia te to istna terra incognita – „siódmy kontynent, na który nie dotarła refleksja katolicka”.

Pandemia koronawirusa to prawdziwy początek XXI wieku

Za cezurę wyznaczającą moment, w którym ludzkość prawdziwie weszła w XXI wiek Gadowski uznał przełom lat 2019 i 2020. – Sytuacja pandemiczna pokazała, że dotychczasowe normy, które uważaliśmy za pewne i nienaruszalne, są niezwykle wiotkie. Zgodziliśmy się na ograniczanie wolności w imię bezpieczeństwa, jest to to, co Erich Fromm nazwał „ucieczką od wolności” – porzucamy wolność na przystanku bezpieczeństwo – stwierdził publicysta.

Z jednej strony mamy zatem „feudałów finansowych” – z drugiej „gang” nazywany Komunstyczną Partią Chin, przy czym zachodzi „dziwne porozumienie pomiędzy oligarchami finansowymi, feudałami a totalitarystami z komunistycznych Chin”. Tresura społeczna, jak zauważył redaktor, trwa od 2001 roku i objawia się w stopniowym ograniczaniu swobód.

Odpowiedź na kryzys koronawirusa: konformizm… albo bunt

Na koniec swojego wystąpienia Witold Gadowski zadał istotne pytanie: Co robić w obliczu tej sytuacji? – Mamy dwie drogi: pogodzić się z duchem dziejów albo się zbuntować. Ci, którzy się zbuntują będą mniej liczni, narażeni na niewygody, ale zachowają szacunek wewnętrzny. Pora na bardzo prostą decyzję – wskazał Gadowski, stwierdzając, że wybranie pierwszej drogi będzie oznaczało udzielenie kolejnego kredytu rządowi Prawa i Sprawiedliwości, natomiast druga droga – nonkonformistyczna – musi oznaczać uznanie niezdolności partii rządzącej do zaradzenia kryzysowi.

My, wolni obywatele, musimy uzyskać „donośność społeczną” – a więc pora na stworzenie „ugrupowania wolności”, ruchu politycznego o określonych strukturach, który będzie zdolny do zaproponowania całkowicie nowej wartości na polskiej scenie politycznej, w oparciu o głębokie zakorzenienie w katolickim rozumieniu wolności – powiedział redaktor Gadowski.

***

Przy okazji wykładu Witold Gadowski zaprosił na nieoficjalny krakowski „spacer wolności”, który rozpocznie się w najbliższą niedzielę 13 czerwca o godzinie 16:00 pod pomnikiem Adama Mickiewicza na Rynku Głównym.

Redaktor skierował do uczestników wydarzenia żartobliwe zaproszenie na nieformalny marsz odbywający się czasach epidemii koronawirusa. – Zauważyłem, że po pandemii się zapasłem, więc w niedzielę zamierzam spacerować – pragnę państwa zaprosić, żebyśmy metodą sokratejską rozważyli stan, w którym znajduje się kraj i wyciągnęli wnioski. W niedzielę w okolicach godziny 16-tej pod Adamem spotkają się ludzie, którzy będą chcieli pospacerować i porozmawiać o Polsce – oddać się sokratejskiemu spacerowi w ramach perypatetyckich praktyk – powiedział.

FO

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(2)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie