Dzisiaj

Władze Szczecina chcą SCT. Chodzi o jakość powietrza czy… kasę z UE?

(Stare Miasto w Szczecinie. Fot. Szczecinolog / a2 d2, CC BY 2.0, via Wikimedia Commons)

Radni Szczecina zdecydują za ponad miesiąc o tym, czy w mieście wprowadzona zostanie Strefa Czystego Transportu. Rządząca większość z Koalicji Obywatelskiej tłumaczy świeżo ujawniony projekt chęcią uzyskania „środków zewnętrznych” – czytaj: znaczonych i warunkowych pieniędzy z Unii Europejskiej. Władza ryzykuje, bo po doświadczeniach Krakowa w sieci internetowej już organizuje się mocna opozycja społeczna wobec przedsięwzięcia, przeciwko któremu w konsultacjach społecznych wypowiedziała się przytłaczająca większość opiniujących SCT.

 

Prezydent i radni rządzącej Koalicji Obywatelskiej zaplanowali wprowadzenie zakazu wjazdu samochodów z silnikami benzynowymi o dacie produkcji przed 2000 rokiem. Z kolei pojazdy napędzane dieslami mogłyby wjeżdżać do strefy, o ile zeszły z taśmy w roku 2005 lub później.

Wesprzyj nas już teraz!

SCT miałaby objąć obszar Starówki w obrębie ulic: Tkackiej, Wyszyńskiego, Wielkiej i Małej Odrzańskiej oraz Trasy Zamkowej. Teoretycznie – co sugeruje projekt – celem jej ustanowienia jest troska o środowisko. Jednak opozycja ma w tej kwestii uzasadnione wątpliwości.

  – Przed głosowaniem w tej sprawie chcemy przede wszystkim poznać wyniki badań [jakości powietrza] dla tego obszaru – powiedział radny Prawa i Sprawiedliwości Marek Duklanowski.

Wskażcie dwa lub trzy miejsca pomiarowe, ustawcie w tym miejscu jakąś aparaturę i wtedy my jako mieszkańcy powiemy: rzeczywiście mamy problem i starajmy się go rozwiązać. Dzisiaj chcemy walczyć z czymś, co najprawdopodobniej w tym miejscu nie funkcjonuje – dodał radny.

W wypowiedzi dla Radia Szczecin przedstawiciel KO w radzie miasta przyznał de facto, że tak naprawdę niekoniecznie chodzi w pierwszym rzędzie o ekologię. – Ta uchwała przede wszystkim ułatwić ma pozyskiwanie dodatkowych funduszy na rozwój infrastruktury miejskiej – stwierdził Przemysław Słowik.

Po to to robimy, żeby przede wszystkim mieć większe szanse w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Tu myślimy o taborze tramwajowym i o przyszłych konkursach, które będą dodatkowo punktować te miasta, które mają realnie wprowadzoną Strefę Czystego Transportu. Wiemy, że uchwała intencyjna to za mało – dodał.

Debata i głosowanie nad projektem ma odbyć się we wtorek 24 marca. O ile uchwała zyska aprobatę większości, wejdzie w życie w ciągu 2 tygodni od ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym Województwa Zachodniopomorskiego.

Konsultacje: Szczecinianie zdecydowanie przeciwko

Wniesienie projektu było poprzedzone konsultacjami społecznymi. Ponad 95 procent szczecinian wypowiadających się za pomocą formularzy online nie chce wprowadzania strefy.

We wnioskach z konsultacji miasto przyznało między innymi:

„(…) w przedstawionych opiniach dominuje sprzeciw wobec projektu wprowadzenia Strefy Czystego Transportu, wskazujący na jej potencjalne negatywne skutki społeczne i gospodarcze. W opinii przeciwników SCT projekt ten prowadzi do dyskryminacji osób o niższych dochodach i stwarza ryzyko wykluczenia społecznego i ekonomicznego.

Podnoszono argumenty, że wysokie koszty dostosowania się do nowych regulacji, w szczególności konieczność zakupu nowszego pojazdu spełniającego określone normy emisji, pozostają poza zasięgiem wielu grup społecznych. Dla tych osób SCT może oznaczać realną utratę mobilności i ograniczenie dostępu do pracy, edukacji oraz usług publicznych. Taki mechanizm oceniany jest, jako sprzeczny z zasadą sprawiedliwości społecznej i równego traktowania obywateli. Wielokrotnie podnoszony jest także zarzut naruszenia konstytucyjnych zasad równości i wolności poruszania się”.

Uczestnicy konsultacji podważali też kryterium rocznika pojazdu jako czynnika decydującego o dopuszczeniu do ruchu na terenie SCT. Jak przyznało miasto, strona społeczna uznała to za arbitralne i niesprawiedliwe. Nie uwzględnia bowiem rzeczywistego poziomu emisji ani stanu technicznego pojazdu.

„Pojawiają się również głosy, że zamiast wprowadzania zakazów i przymusu, władze miasta powinny skupić się na realnym usprawnieniu i promowaniu komunikacji miejskiej oraz rozwiązaniach zachęcających mieszkańców do dobrowolnej zmiany nawyków transportowych” – przeczytać można w raporcie.

Istotny dla krytyków okazał się też aspekt negatywnych skutków wprowadzenia strefy dla przedsiębiorców oraz lokalnej gospodarki.

„Obszar Strefy Czystego Transportu oraz jej efekt środowiskowy – zdecydowana większość opinii zarówno uczestników spotkań jak i opinii zawartych w przesłanych formularzach kwestionowała zasadność utworzenia SCT w Szczecinie. Pojawiały się opinie, że wyznaczony obszar jest zbyt mały i eliminacja zanieczyszczeń pochodzących z transportu samochodowego w tym rejonie nie wpłynie realnie na poprawę jakości powietrza w mieście, które i tak nie przekracza norm, nakładających na miasto obowiązek utworzenia Strefy Czystego Transportu” – to kolejny fragment wniosków.

Głośna sprawa sprzeciwu mieszkańców Małopolski wobec SCT w Krakowie zwróciła uwagę na problem dotykający już coraz większej liczby polskich miast. Także w stolicy województwa zachodniopomorskiego rośnie ruch kontestatorów dotkliwego rozwiązania, które nie wynika z realnej potrzeby, lecz jest narzucane przez Unię Europejską, a zarazem wykorzystywane przez samorządy do łatania gminnych budżetów.

„(…) świadomość, a zarazem niechęć Szczecinian do SCT wciąż rośnie. Zmiana narracji urzędników jest dowodem na to, że nasze wspólne działania mają sens. Presja rośnie. Do władz właśnie dotarł strach przed Krakowem v2” – piszą autorzy facebookowego profilu STOP SCT Szczecin.
Natomiast – nie jest to w żadnym stopniu powód do świętowania. To czas naszej wzmożonej aktywności i dalszego działania. Sam fakt przepchania strefy, mimo głośnego sprzeciwu mieszkańców jest zagrożeniem. A wdrożenie SCT otwiera drogę do niekontrolowanego jej rozszerzania i podwyższania wymogów – to kwestia czasu, wystarczy odpowiedni e-mail z Brukseli.
– Wiarygodność wypowiedzi odnośnie braku egzekwowania obostrzeń SCT jest mocno wątpliwa – naszym zdaniem miasto nie przepuści okazji do nabijania kasy miejskiej kosztem kierowców. Zwłaszcza, tak zadłużony Szczecin” – czytamy dalej.

 

Fundacja Wolność i Własność: SCT najpierw łagodna, później zaostrzana?

Mecenas Michał Molenda z Fundacji Wolność i Własność komentując projekt przyznał, że wnosi on bez wątpienia bardziej liberalne rozwiązania w porównaniu z tymi, które wprowadziły samorządy Warszawy i Krakowa.

Strefę ograniczono terytorialnie do części szczecińskiego Starego Miasta. Zakazem objęte są dużo starsze auta a katalog zwolnień jest naprawdę szeroki. Przede wszystkim, spod reżimu SCT wyłącza już sam abonament szczecińskiej Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania. Zwolnienia dotyczą także osób prawnych – wylicza prawnik.

W wypowiedziach medialnych szczecińskich radnych, uchwała ta jawić ma się jako rozwiązanie symboliczne, mające ułatwić miastu pozyskiwanie środków z budżetu centralnego. Stanowi ona jednak pewien wyłom i furtkę do dalszych obostrzeń – zauważa mecenas Molenda.

Wiceprezes Fundacji Paweł Momro wskazuje, że istota problemu, z jakim mierzą się obecnie, czy też będą musieli skonfrontować się w przyszłości mieszkańcy polskich miast w związku z SCT, niekoniecznie leży w mniej bądź bardziej restrykcyjnych zapisach poszczególnych uchwał. Działacz społeczny zwraca natomiast uwagę na Ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych. To ona bowiem prowokuje samorządy do ustanawiania stref, i to nawet posuwając się w tym względzie do nadużyć. Chodzi tu między innymi o miasta, które notują dobre wskaźniki jakości powietrza. – Przykład Szczecina, który chce dzięki wdrożeniu SCT ugrać jakieś dodatkowe korzyści finansowe, jest dosyć wymowny. Plusy są wątpliwe i oddalone w czasie, a obostrzenia, ograniczenia dla mieszkańców i prawdopodobnie niekonstytucyjne przepisy – wprowadzane tu i teraz – podkreśla Paweł Momro.

W opinii wiceprezesa Fundacji Wolność i Własność, projekt uchwały szczecińskiej jest próbą uśpienia możliwego oporu i krytyki ze strony opinii publicznej. – Przecież zapisano w nim ograniczenia dla aut z silnikami spalinowymi, które mają odpowiednio 21 i 26 lat lub więcej, a do tego ograniczono obszar do Starego Miasta. Nikt jednak nie może zagwarantować mieszkańcom, że raz ustanowiona, taka „strefa” nie będzie w przyszłości poszerzana, a kryteria wjazdu do niej – zaostrzane. Dokładnie ten proces wydarzył się wokół stref płatnego parkowania w największych polskich miastach – wskazuje Paweł Momro.

– Jeśli władza zwietrzy dla siebie korzyści finansowe kosztem mieszkańców lub zostanie odpowiednio do tego „przekonana” – czytaj: zaszantażowana przez organy unijne – dużo łatwiej będzie później uzasadnić poszerzenie takiej „strefy” niż ustanowić ją od początku na jakimś większym obszarze – podkreśla.

Fundacja zainicjowała niedawno petycję skierowaną do liderów partii politycznych. Celem kampanii jest nowelizacja ustawy o elektromobilności, gdyż obecnie daje ona gminom praktycznie nieskrępowaną swobodę do ograniczania (…) praw i swobód obywatelskich. Zmiana tej ustawy jest dziś pilną koniecznością, aby wskazać samorządom racjonalne, proporcjonalne, adekwatne i przez to zgodne z Konstytucją ramy wprowadzania takich stref”.

 

Źródła: NieOddamyMiasta.pl, WSzczecinie.pl, radioszczecin.pl, PCh24.pl

RoM

 

POPRZYJ postulat zmiany ustawy o elektromobilności, by SCT nie były uciążliwe dla mieszkańców

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 41 736 zł cel: 500 000 zł
8%
wybierz kwotę:
Wspieram