17 maja 2021

Wojciech Cejrowski: jeśli Ameryka padnie, to przywódcą świata zostanie chiński Xi. Innych kandydatów nie ma

(Fot. commons.wikimedia.org)

„Jeśli Ameryka padnie, to przywódcą świata zostanie chiński Xi, nawet nie Putin. Innych kandydatów nie ma. Czyli skończy się nasz wolny świat”, pisze na łamach tygodnika „Do Rzeczy” Wojciech Cejrowski.

W ocenie Cejrowskiego upadek Ameryki oznaczałby, że świat zostanie zdominowany przez chiński porządek, w którym nie będzie miejsca na uwielbianą, wręcz ubóstwianą na Zachodzie demokrację. „Kto ich powstrzyma?”, pyta publicysta. „Unia Europejska – twór grupowy bez lidera? Angela? Brytyjski Boris? Chińczycy będą chcieli z nimi negocjować? Bo co? Bo NATO zacznie do nich strzelać? A kto wyda rozkaz? Jedyną osobą, która może wydać taki rozkaz, jest prezydent USA i dlatego ZALEŻY nam, by był mocną przeciwwagą dla Rosji i Chin oraz całej reszty”, tłumaczy.

Według Wojciecha Cejrowskiego obecny prezydent USA Joe Biden nie jest odpowiednią osobą do stawienia oporu chińskiej dominacji.

Wesprzyj nas już teraz!

„Biden ma demencję. Myli się stale, codziennie pokazują, jak plącze zdania, nie wie, co mówi, i nawet nie wie, co czyta z telepromptera. (…) Chińczycy i Ruscy też to widzą i już zaczęli testować Amerykę. Putin wznowił wojnę na Ukrainie zaraz po odejściu Trumpa. (…) Za Trumpa bał się amerykańskiej riposty i siedział cicho. Czekał. Chiny walą równo dookoła: Birma, Hongkong, Tajwan. Za poprzednich prezydentów bali się tykać Tajwanu, bo rozumieli okoliczności – 25 mln ludzi i niepodległy kraj, sojusznik USA. Owszem – kiedyś, dawno, dawno temu było to terytorium chińskie, ale sto lat temu i dwie wojny światowe temu”, podkreśla publicysta.

„Biden niedługo będzie musiał zrezygnować lub trzeba go będzie odsunąć z powodu niezdolności do sprawowania urzędu. Na razie mamy za sobą trochę ponad sto dni urzędowania i pewne sprawy dają się tuszować. Jednak nie da się tego robić w nieskończoność. Musi więc zrezygnować lub go odsuną (25. poprawka konstytucji). Tylko co wtedy? Ameryka osłabnie jeszcze bardziej. Prezydentem zostanie Kamala Harris, której nie popiera nawet jej własna partia – na Konwencji Partii Demokratycznej dostała zaledwie 2 proc. głosów”, wskazuje podróżnik.

„Kamala Harris zasad nie ma. Obecnie jest marksistką, ale nawet w tym nie jest ideowa – to koniunkturalistka i dowodzi tego wszystko w jej życiu. Dla kariery i osobistej korzyści robi to, co doraźnie potrzebne, i ze wszystkiego, co trzeba, zrezygnuje. (…) Nie ma się więc z czego cieszyć, nawet jeżeli ktoś nie lubił Trumpa. Teraz masz, chłopie, Bidena, a zaraz potem dostaniesz Harris, a jak to się stanie, to będziesz, człowieku, miał tu Chiny Ludowe jako światowego hegemona. Naprawdę lepsze od najgorszego Trumpa?”, podsumowuje Wojciech Cejrowski.

Źródło: tygodnik „Do Rzeczy”

TK

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(16)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy