WOŚP jak "Miś" Stanisława Barei. Ziemkiewicz: Owsiak odpowiada żywotnym potrzebom władzy

RAZ.jpg
fot. YouTube / Rafał Ziemkiewicz

Facet wymyślił "Misia", który, bez żadnej ironii czy przesady, naprawdę odpowiadał "żywotnym potrzebom całego społeczeństwa" - pisze Rafał Ziemkiewicz o Jerzym Owsiaku, nawiązując do kultowej Stanisława Barei. Jego zdaniem WOŚP połączył interes wielkich korporacji, celebrytów i ludzi władzy z otoczenia Donalda Tuska.

"Jest w tym coś epickiego – że można aż tak zgłupieć, jako to się zdarzyło byłemu witrażyście i prezenterowi radiowemu (...) Zaspokoił powszechną potrzebę uczestnictwa minimalnym kosztem w czymś maksymalnie dobrym, typową dla Polaków skłonność do działania od wielkiego dzwonu, na pokaz, bardziej dla samego działania niż dla skutków" - wskazuje pisarz i publicysta na łamach portalu dorzeczy.pl.

Jak podkreśla autor, Owsiak połączył działalność charytatywną z interesem wielkich korporacji oraz "potrzebami dążącej do monopolu władzy".

Zróbmy to razem!

"Naprawdę nie jest przypadkiem, że jedyny porównywalny do WOŚP ewenement w dziejach to coroczna hitlerowska akcja "zimowej pomocy" – wypełnił lukę po imprezach masowych PRL-owych "turniejach miast", kiermaszach i innych festynach, których zabrakło pokoleniom "transformacji ustrojowej", a do tego stworzył dogodną w użyciu, wielką i mającą ogromne dotarcie platformę dla reklamodawców i szukających lansu celebrytów" - zauważa autor "Michnikowszczyzny", "Polactwa" i "Strollowanej Rewolucji".

Publicysta przypomina, że "akcją z sepsą" (sugerującą jakby chodziło o walkę z rządzącą wówczas Zjednoczoną Prawicą), Owsiak zapewnił sobie "uwielbienie wszystkich oszalałych z nienawiści "j***ćpisów" i stał się dla nich świętą ikoną antykaczyzmu".

"Słowem, stworzył charytatywny biznes, z którego on sam i jego rodzina może żyć dostatnio do końca świata i dzień dłużej" - podsumowuje Ziemkiewicz.

Źródło: dorzeczy.pl

PR

wosp.jpg
fot. Marek Lapis / Forum

Wielka Orkiestra Moralnego Szantażu i Sygnalizowania Cnoty

Jakiś czas temu w amerykańskiej kulturze powstało określenie virtue signalling, co z braku lepszej alternatywy można topornie przetłumaczyć jako „sygnalizowanie cnoty”. W ten sposób nazwano zjawisko publicznego manifestowania moralności lub poparcia dla jakiejś sprawy, bez realnego wpływu na nią.Sygnalista (sic!) w pierwszej kolejności chce wykorzystać popularność inicjatywy, by pokazać się jako o...Czytaj dalej

Zróbmy to razem!
Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.
Wybierz kwotę: