Facet wymyślił „Misia”, który, bez żadnej ironii czy przesady, naprawdę odpowiadał „żywotnym potrzebom całego społeczeństwa” – pisze Rafał Ziemkiewicz o Jerzym Owsiaku, nawiązując do kultowej Stanisława Barei. Jego zdaniem WOŚP połączył interes wielkich korporacji, celebrytów i ludzi władzy z otoczenia Donalda Tuska.
„Jest w tym coś epickiego – że można aż tak zgłupieć, jako to się zdarzyło byłemu witrażyście i prezenterowi radiowemu (…) Zaspokoił powszechną potrzebę uczestnictwa minimalnym kosztem w czymś maksymalnie dobrym, typową dla Polaków skłonność do działania od wielkiego dzwonu, na pokaz, bardziej dla samego działania niż dla skutków” – wskazuje pisarz i publicysta na łamach portalu dorzeczy.pl.
Jak podkreśla autor, Owsiak połączył działalność charytatywną z interesem wielkich korporacji oraz „potrzebami dążącej do monopolu władzy”.
Wesprzyj nas już teraz!
„Naprawdę nie jest przypadkiem, że jedyny porównywalny do WOŚP ewenement w dziejach to coroczna hitlerowska akcja „zimowej pomocy” – wypełnił lukę po imprezach masowych PRL-owych „turniejach miast”, kiermaszach i innych festynach, których zabrakło pokoleniom „transformacji ustrojowej”, a do tego stworzył dogodną w użyciu, wielką i mającą ogromne dotarcie platformę dla reklamodawców i szukających lansu celebrytów” – zauważa autor „Michnikowszczyzny”, „Polactwa” i „Strollowanej Rewolucji”.
Publicysta przypomina, że „akcją z sepsą” (sugerującą jakby chodziło o walkę z rządzącą wówczas Zjednoczoną Prawicą), Owsiak zapewnił sobie „uwielbienie wszystkich oszalałych z nienawiści „j***ćpisów” i stał się dla nich świętą ikoną antykaczyzmu”.
„Słowem, stworzył charytatywny biznes, z którego on sam i jego rodzina może żyć dostatnio do końca świata i dzień dłużej” – podsumowuje Ziemkiewicz.
Źródło: dorzeczy.pl
PR