23 lutego śnieżyce nawiedziły wschodnie wybrzeże USA, skutkiem czego ponad 5,7 tys. lotów zostało odwołanych. W niektórych częściach stanów Rhode Island i Massachusetts spadły aż 94 cm śniegu. Bez prądu zostało aż 650 tys. odbiorców.
Według danych serwisu FlightAware, odwołanych zostało aż 98 proc. lotów z nowojorskiego lotniska LaGuardia oraz 91 proc. z JFK, będącego głównym portem lotniczym Nowego Jorku, obsługującym średnio 335 tys. pasażerów dziennie. Oba lotniska pokryła warstwa śniegu sięgająca około 48 cm. Większość lotów została także odwołana z lotnisk w Bostonie, Newark w New Jersey oraz Filadelfii w Pensylwanii.
Krajowa Służba Meteorologiczna prognozuje, że burza śnieżna opuści Stany Zjednoczone już 24 lutego i przesunie się na północ, nad wybrzeże wschodniej Kanady. Nadal można się jednak spodziewać silnych wiatrów.
Wesprzyj nas już teraz!
Według lokalnych mediów, w Rhode Island – najmniejszym amerykańskim stanie – poniedziałkowa śnieżyca była największa w historii. W Providence, stolicy stanu, spadło aż 91 cm śniegu, co pobiło poprzedni rekord z lutego 1978 r., kiedy odnotowano tam 72,3 cm śniegu.
– To było totalne zniszczenie – powiedziała Candice Hrencecin, meteorolog z Bostonu, w rozmowie z „New York Timesem”. – Byliśmy wstrząśnięci – przyznała.
Władze aż trzech stanów – Rhode Island, Connecticut i Massachusetts – zaapelowały do mieszkańców o rezygnację ze wszystkich niezbędnych wyjazdów. – Wskutek zamieci podróżowanie stało się niezwykle niebezpieczne – poinformowała Maura Healey, gubernator stanu Massachusetts, w mediach społecznościowych. – Będą ogromne trudności z dotarciem z pomocą dla osób, których pojazdy utkną – ostrzegła.
Źródło: PAP
AF


