Dzisiaj

Wskoczył do lodowatej wody by ratować dziecko. Heroiczny akt 30-latka

(opr. PCh24.pl)

Z powodu gwałtownego podmuchu wiatru, wózek z 8-miesięczną dziewczynką wpadł do lodowatej wody w jeziorze Michigan w USA. Przechodzący obok 30-latek bez wahania wskoczył do niej, by ratować dziecko. – Nie mogłem pozwolić, żeby to dziecko umarło – powiedział po szczęśliwie zakończonej akcji.

Lio Cundiff spacerował wzdłuż Belmont Harbor w Chicago, rozmawiając przez telefon, kiedy nagle usłyszał krzyk kobiety i zobaczył, że silny podmuch wiatru porwał wózek z jej dzieckiem do Jeziora Michigan. – Natychmiast odłożyłem telefon, zrzuciłem kurtkę – powiedział 30-latek w rozmowie z Block Club Chicago. – Zdałem sobie sprawę, że kobieta była w dużym szoku i nie mogła nic zrobić, co jest całkowicie zrozumiałe. Pomyślałem więc: „Chyba muszę wskoczyć” – dodał.

Cundiff wskoczył do wody i złapał wózek, w którym wciąż była przypięta dziewczynka. Jak wspominał, trzymał wózek w górze, aby główka maleństwa była nad wodą. Czasami nie był jednak pewien, czy uda mu się utrzymać ją na powierzchni. – W tym momencie pomyślałem, że jeśli ona pójdzie na dno, ja pójdę z nią – powiedział. – Nie mógłbym sobie wybaczyć, gdyby dziecko nie przeżyło – dodał.

Wesprzyj nas już teraz!

Na szczęście wózek był w pozycji pionowej, a nie do góry dnem, przez co dziewczynka tylko kilka razy zanurzyła się w wodzie, ale mężczyźnie udało się ją utrzymać. Wkrótce do pomocy pośpieszyli przechodnie: jedna osoba rzuciła Cundiffowi rękaw swojej kurtki, by ten mógł się go chwycić, trzymając wózek. Z kolei inny przechodzień rzucił koło ratunkowe. Ktoś zadzwonił również na numer alarmowy. W relacji świadka, cała akcja trwała około pięciu minut, jednak wydawało się, jak gdyby to trwało wieczność.

Gdy udało się ich wydostać z wody, dziewczynka „oddychała i płakała”. Po przewiezieniu jej do szpitala dziecięcego lekarze stwierdzili, że jest w dobrym stanie. Tymczasem Lio Cundiff spędził noc w Illinois Masonic Medical Center po testach, które wykazały podwyższone poziomy enzymów. – Martwili się o moje serce – powiedział. – Chcieli to monitorować i upewnić się, że nie ma żadnych zakrzepów ani niczego podobnego – podkreślił. Jego serce funkcjonuje jednak dobrze i został już wypisany ze szpitala.

Źródło: lifesitenews.com

AF

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 42 986 zł cel: 500 000 zł
9%
wybierz kwotę:
Wspieram