Republika Federalna Niemiec ma rosnące problemy z budżetem na cele wojskowe. Kanclerze Olaf Scholz i Friedrich Merz obiecywali szybkie i bardzo duże wzmocnienie Bundeswehry, ale pieniądze, które miały być na to przeznaczone, wydają się trafiać w zupełnie inne miejsca.
Raport w tej sprawie przygotowały dwa cenione niemieckie instytuty ekonomiczne, IW oraz Ifo. Chodzi przede wszystkim o pieniądze ze specjalnego funduszu, jaki uchwaliła koalicja rządowa CDU/CSU-SPD pod rządami kanclerza Friedricha Merza.
Władze zapowiedziały, że zaciągną gigantyczny dług celem wzmocnienia infrastruktury kraju oraz zdolności obronnych. Jak podaje dziennik Junge Freiheit, nawet część polityków CDU/CSU uważa, że władze kraju nie radzą sobie z wydatkowaniem specjalnego funduszu. Zamiast wzmacniać armię, łatają raczej dziury budżetowe.
Minister obrony narodowej, Boris Pistorius z SPD, ma odmawiać przedstawienia konkretnych planów inwestycyjnych. Nie mówi też nic na temat strategii dozbrojenia wojska czy rozbudowy personelu Bundeswehry. Początkowo Pistorius miał przedstawić projekt ustawy dotyczący rozbudowy infrastruktury wojskowej do końca 2025 roku, ale tak się nie stało. Andreas Mattfeldt, który zajmuje się w CDU kwestiami budżetu obronnego, ostro skrytykował Pistoriusa w rozmowie z dziennikiem Bild. Według niego pieniądze są wydawane bez jasno określonych celów, a częściowo nawet bez właściwej kontroli.
Źródło: jungefreiheit.de
Pach