Dzisiaj

Zamiast czystego powietrza, strefa niezgody. Bitwa o auta trwa! [WARZECHA, BRZOZOWSKA, AUSTYN]

Strefa Czystego Transportu w Krakowie „działa”, ale zamiast poprawy powietrza mamy pogorszenie nastrojów – to narastające spory między gminami, tysiące osób pokrzywdzonych wykluczającymi przepisami i ogólne przekonanie, że strefa to był tylko „skok na kasę”.

O problemach z jakimi borykają się mieszkańcy Krakowa i okolic od 1 stycznia 2026 roku mówili dr Monika Brzozowska – Pasieka, radca prawny, pełnomocnik Fundacji Wolność i Własność oraz red. Łukasz Warzecha, publicysta, którzy byli gośćmi red. Marcina Austyna na kanale PCh24TV.

Wśród głosów krytycznych wobec SCT pojawił się też argument dotyczący ochrony danych wrażliwych. Jak się okazuje, pacjenci, którzy mają pojazdy niespełniające norm, mogą liczyć na zwolnienie z opłaty, ale muszą fakt wizyty odnotować w systemie podając m.in. imię, nazwisko, czy numer PESEL oraz nazwę palcówki, a następnie w tejże placówce potwierdzić swoją obecność.

Wesprzyj nas już teraz!

Zwracaliśmy uwagę sądowi na ten dla nas kluczowy aspekt. Bo to jest kwestia tego, gdzie podawane są dane, które mogą być uznawane za dane wrażliwe, czyli np. nazwa placówki, dane pacjenta, jego PESEL… Tworzy się pewien rejestr. I naszym zdaniem ten rejestr może być dostępny i my nie wiemy gdzie i kto będzie miał do niego dostęp, gdzie te dane będą zbierane, ile będą przechowywane. W naszej ocenie są to dane medyczne – podkreśliła dr Monika Brzozowska-Pasieka.

Jak zadeklarowała, Fundacja Wolność i Własność już zwróciła się do Naczelnej Izby Lekarskiej, Krakowskiej Izby Lekarskiej, do prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych, by zwrócić uwagę na ten temat. – My tak naprawdę, przepraszam, wiemy tylko to, co usłyszeliśmy na sali sądowej, że pacjent przychodzi do placówki medycznej i tam leży jakiś tablet, gdzie trzeba wpisać imię, nazwisko i numer rejestracyjny – dodała. W jaki sposób te wszystkie dane są chronione? – Przygotowaliśmy całą ofensywę prawną, nie tylko do tych podmiotów, ale również do Rzecznika Praw Obywatelskich. Ponieważ byliśmy uczestnikiem postępowania, to będziemy również składać skargę kasacyjną, aczkolwiek tu czekamy na uzasadnienie pisemne – podkreśliła.

Red. Łukasz Warzecha przypomniał, że kiedy pojawiły się informacje o potwierdzaniu wizyt, skierował pytania do rzecznika Zarządu Dróg Miasta Krakowa o to jak owe informacje mają się do tajemnicy medycznej. Odpowiedź nie jest łatwa do zinterpretowania, ale polegała m.in. na stwierdzeniu, że owe placówki tylko udostępniają miejskie materiały informacyjne i urządzenia do rejestracji, zaś to pacjent wypełnia określone dane.

Po pierwsze, rzecznik pisze o jakichś porozumieniach. Ja rozumiem, że miasto Kraków zawarło porozumienia z każdą placówką medyczną i każdym gabinetem lekarskim na swoim terenie. Tak by z tego wynikało i udostępniło jakąś końcówkę swojego systemu, jeżeli ja dobrze rozumiem odpowiedź rzecznika, bo w ogóle trudno ją zrozumieć. No i wreszcie druga kwestia. Pan rzecznik pisze, że nie ma tam pytań o dane wrażliwe, ale to jest generalne pytanie, generalna kwestia, co uznajemy za takie dane, bo oczywiście ktoś może nie udostępniać czy nie ma takiej potrzeby, żeby udostępniał na przykład swoją diagnozę onkologiczną, no ale jeżeli jedzie do placówki onkologicznej, a musi wpisać do jakiej placówki przyjechał, stąd wiadomo, że ma jakiś problem typu onkologicznego, albo przynajmniej jego podejrzenie – podkreślił red. Łukasz Warzecha.

Jeżeli pacjent będzie jechał do placówki, która zajmuje się leczeniem alkoholizmu i też to zostanie wpisane, no to będzie wiadomo, że ma jakiś problem z alkoholem. Więc oczywiście, że to jest naruszenie tajemnicy medycznej, zwłaszcza, że te informacje gdzieś tam będą krążyć (…) nie mamy jasności, jak ten mechanizm będzie obsługiwany – dodał.

Wątpliwości budzi też zapewnienie władz Krakowa, że pozyskane z SCT środki wspomogą walkę z „kopciuchami” w tzw. Obwarzanku krakowskim.  Tyle tylko, że ustawa o elektromobilności, na mocy której podejmowane są uchwały gmin o tworzeniu stref, takiej możliwości nie przewiduje.

Ustawa o elektromobilności mówi wyraźnie w artykule 39, na co można wydać pieniądze pozyskane ze sprzedaży tych uprawnień do wjazdu. I wymienia wyłącznie, tu jest zresztą taki język użyty, wyłącznie na potrzeby oznakowania strefy czystego transportu, zakupu autobusów zeroemisyjnych, zakupu tramwajów, zakupu innych środków transportu zbiorowego oraz finansowania programów wsparcia rowerów. No, czyli jako żywo wynika z tego, że na żadne parkingi P&R, ani na żadne inne rzeczy typu wymiana pieców, te pieniądze po prostu nie mogą być wydane. One mogą być wydane tylko na te cele z ustawy. Koniec kropka – zauważył red. Warzecha.

Więcej w rozmowie na PCh24TV:

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie