W wieku 93 lat po licznych komplikacjach związanych z nowotworem zmarł Paul Ehrlich. Wykładowca Uniwersytetu Stanforda zdobył popularność za sprawą książki pt. „Bomba Populacyjna” z 1968 r., w której ostrzegał przed rzekomym przeludnieniem planety. Publikacja zdobyła uznanie w środowiskach globalistycznych, uzasadniając wysiłki podejmowane na rzecz kontroli populacji i ideologii zrównoważonego rozwoju. Ehrlich nie szczędził krytyki Kościołowi katolickiemu za fundamentalny sprzeciw wobec procederu aborcji, antykoncepcji i eutanazji.
Paul Ehrlich, choć dzisiaj krytykowany za chybione przewidywania, pozostaje niekwestionowanym ojcem ruchu na rzecz kontroli populacji. Jego bestsellerowa i jednocześnie pełna błędnych obliczeń książka „The Population Bomb” (ang. Bomba Populacyjna), posłużyła jako uzasadnienie rządowych i pozarządowych programów promujących antykoncepcję, normalizujących aborcję, zachęcających do masowej sterylizacji oraz propagujących retorykę antyrodzinną.
Paul Ehrlich i jego żona zajmowali się prognozowaniem zmian środowiska pod wpływem wykładniczego wzrostu liczby ludności Ziemi, w tym matematycznym modelowaniem tych zmian. Naukowiec spopularyzował koncepcje żyjącego na przełomie XVIII i XIX wieku ekonomisty i duchownego anglikańskiego Thomasa Malthusa, który przekonywał, że wzrost populacji człowieka grozi zużyciem zasobów planety i katastrofą dla środowiska naturalnego. W związku z tym postulował konieczność sztucznego ograniczenia wzrostu populacji, jako sposobu niedopuszczenia do przyszłej katastrofy.
Wesprzyj nas już teraz!
Swoimi publikacjami Ehrlich spopularyzował ideologię zrównoważonego rozwoju, która zdominowała politykę organizacji międzynarodowych jak ONZ, organizacji pozarządowych (NGO) i ruchów na rzecz środowiska. Ich centralny element stanowi konieczność kontroli populacji za pomocą procederu aborcyjnego, środków antykoncepcyjnych, genderyzmu oraz ruchów LGBT+.
Nienawiść do gatunku ludzkiego objawiała się u Ehrlicha wieloma szokującymi wypowiedziami. W 1989 r. stwierdził, że na Ziemi jest kilka razy więcej ludzi, niż planeta może utrzymać. W 2011 r. przekonywał, że bycie abortowaną jest dla wielu dziewczynek w krajach trzeciego świata lepszą opcją niż popadnięcie w niewolnictwo, gwałt czy śmierć głodowa.
W 2013 r. stwierdził, że przy obecnym tempie wzrostu populacji, bardziej powinniśmy skupić się na zabijaniu nienarodzonych, niż zapewnianiu wyżywienia głodnych. W wywiadzie dla New York Timesa porównywał nowonarodzone dzieci do „śmieci. – Pogląd, że każda kobieta powinna mieć tyle dzieci, ile tylko zechce, jest dla mnie dokładnie tym samym, co twierdzenie, że każdy powinien mieć prawo wyrzucać tyle śmieci na podwórko sąsiada, ile tylko zechce – powiedział w 2015 r.
Konsekwentnie odmawiał ludziom prawa do posiadania więcej niż 2 dzieci. Wielodziwetność określał jako „zbrodnię” na gatunku ludzkim. Nie stronił od głośnej krytyki Kościoła katolickiego. Naukę Magisterium o rodzinie i seksualności uznał za niezwykle szkodliwą dla życia na Ziemi, porównując ją w skutkach do aktów terroryzmu.
– Mamy więc do czynienia z ludźmi „bogobojnymi”, którzy próbują trzymać się swoich sztywnych poglądów, a zwłaszcza kontrolować życie kobiet. Uważam, że ich uparty sprzeciw wobec czegoś tak podstawowego i tak kluczowego dla przyszłości życia na Ziemi, jak kontrola reprodukcji, jest równie nieetyczny jak każda poważna szkodliwość dla środowiska czy akt terroryzmu. Działają oni na rzecz zabijania ludzi – kobiet, które potrzebują teraz bezpiecznej aborcji, oraz naszych potomków, którzy prawdopodobnie będą narażeni na znacznie wyższy wskaźnik śmiertelności związany z degradacją systemów podtrzymujących życie ludzkie w wyniku przeludnienia – pisał w książce Hope on Earth z 2014 r.
W jego ocenie papież i wielu biskupów stanowią „jedną z prawdziwie złych, regresywnych sił na naszej planecie, zainteresowaną przede wszystkim utrzymaniem swojej władzy”. Mimo dekad krytycyzmu wobec Kościoła, nie przeszkodziło to jednak zapraszać Ehrlicha do Watykanu za pontyfikatu papieża Franciszka. W lutym 2017 r. ekologista wziął udział w panelu „Biological Extinction” organizowanym przez Papieską Akademię Nauk.
Źródło: lifesitenews.com / pch24.pl
PR
Mała dzietność, czy kryzys opieki nad starszymi? Demograf o największym problemie Europy
Franciszek i ideologia zrównoważonego rozwoju – ścieżka, którą trudno będzie porzucić