– To nie jest głos sprzeciwu wobec nielubianego polityka. To nie jest odwaga, to jest chamstwo. Zwyczajne chamstwo – tak publicysta Robert Mazurek podsumował fakt, że podczas obchodów rocznicy „wyzwolenia” obozu Auschwitz-Birkenau przez Sowietów oficjalnie nie przywitano prezydenta RP. Decyzją powołanej przez Donalda Tuska Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, Karol Nawrocki nie miał też możliwości zabrania głosu w oficjalnej części uroczystości.
W swym felietonie publicysta Kanału Zero opisał skandal, do jakiego doszło we wtorek. Wprawdzie w sieci internetowej krążą fragmenty przemówienia wygłoszonego przez prezydenta, jednak nagranie nie pochodzi z oficjalnych obchodów. Karol Nawrocki siedział na sali, lecz prowadzący uroczystość sekretarz Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, dziennikarz Marek Zając pominął go, witając zaproszonych gości. Nie zapomniał o innych przedstawicielach władz państwowych i samorządowych, dyplomatach, sponsorach, duchownych, lecz pierwszej osoby w państwie, w dodatku honorowego patrona tego wydarzenia, nie wymienił.
Wesprzyj nas już teraz!
Chociaż to polskie państwo jest głównym podmiotem utrzymującym Muzeum Auschwitz-Birkenau, prezydent nie znalazł się też w gronie przemawiających – w przeciwieństwie do dyrektora placówki Piotra Cywińskiego, jednego z Żydów ocalałych z Auschwitz, a także… wiceprezesa koncernu Google, jako reprezentanta sponsorów.
Międzynarodową Radę Oświęcimską powołuje premier rządu. W 2024 roku, naruszając obyczaj kadencyjności, Donald Tusk odwołał z tego gremium pięć osób, m.in. dotychczasowego przewodniczącego, a zarazem szefa Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, przedstawiciela IPN i dyrektora Muzeum Getta Warszawskiego.
Na czele Rady stanął zaś Dariusz Stola, ex-dyrektor stołecznego Muzeum Polin.
– W zasadzie powinienem powiedzieć, że niewiele rzeczy mnie w polskiej polityce zaskakuje – puentował opisaną sytuację Robert Mazurek. – Tyle tylko, że to nie jest polityka. To są obchody, międzynarodowe obchody, czegoś, co powinno być całkowicie poza polityką. I pan, panie dyrektorze Cywiński, a nawet powiem ty, drogi Piotrze – bo przecież jesteśmy po imieniu – pomyliłeś w tej sytuacji odwagę z odważnikiem. To, co zrobiliście, nie witając tam nawet polskiego prezydenta, to nie jest odwaga. To nie jest głos sprzeciwu wobec nielubianego polityka. To nie jest odwaga, to jest chamstwo. Zwyczajne chamstwo – mówił dziennikarz.
– Wybacz Piotrze, broniłem was, broniłem ciebie kilkukrotnie, ale muszę teraz to powiedzieć: zachowujecie się jak gromada oszalałych z nienawiści, frustratów, w dodatku podpierających się tradycją obozu w Auschwitz. To jest po prostu obrzydliwe – powiedział Robert Mazurek.
Źródło: Kanał Zero
RoM