W pożarze w Crans-Montana w Szwajcarii zginęło „około 40” osób, a 115 zostało rannych, wiele z nich ciężko – powiedział w czwartek komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler, cytowany przez lokalne media.
Do wybuchu pożaru miało dojść około godz. 1.40 w jednym z lokali w Crans-Montana. Ofiary to w większości osoby w wieku od 16 do 26 lat. Świadkowie mówią o początkowej eksplozji, a następnie pożarze całego budynku. Dokładna przyczyna jest jeszcze nieznana, ale służby wykluczają atak terrorystyczny.
Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud poinformowała, że „znaczne środki” będą przeznaczane na jak najszybszą identyfikację wszystkich ofiar. Lokalne władze ostrzegły jednak, że może to „zająć kilka dni”.
Wesprzyj nas już teraz!
Prezydent Konfederacji Szwajcarskiej Guy Parmelin przyznał, że wiele ofiar to ludzie młodzi. Podczas konferencji prasowej nazwał pożar „jedną z najgorszych tragedii” jakich doświadczył kraj.
W pierwszym dniu na nowym stanowisku Parmelin powiedział, że spodziewał się innego przesłania w Nowy Rok. Złożył „szczere kondolencje” osobom dotkniętym tragedią i zapewnił je, że nie są w tych chwilach same.
Parmelin wyraził też wdzięczność społeczności międzynarodowej za udzielane jego państwu wsparcie. – Widzimy szerszą solidarność międzynarodową wykraczającą poza nasze kraje sąsiedzkie – zauważył. Swoje kondolencje złożyli m.in. prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i prezydent Francji Emmanuel Macron.
PAP
/ oprac. PR