Aż 15 mld zł kosztować będzie system zabezpieczeń antydronowych, którego zamówienie sfinalizowało Ministerstwo Obrony Narodowej. Resort tłumaczy wydatki koniecznością ochrony polskiej przestrzeni powietrznej w sytuacji coraz częstszych prowokacji ze strony Rosji i Białorusi.
Tylko we wrześniu polską przestrzeń powietrzną naruszyło ponad 20 rosyjskich dronów bojowych. Maszyny nie były wyposażone w materiały wybuchowe. Później do podobnych sytuacji dochodziło m.in. w Niemczech, Danii, Szwecji, Belgii, Holandii i na Litwie. W niektórych przypadkach, drony były sterowane z pokładów tzw. floty cieni operującej na Morzu Bałtyckim.
Po prowokacji ze strony Kremla w Polsce rozgorzała dyskusja nad koniecznością posiadania dostatecznej obrony przed tego typu sytuacjami. Wskazywano, że władze w Warszawie przez cztery lata wojny na Ukrainie nie podjęły w tej sprawie żanych wiążących decyzji, mimo, że drony bojowe stanowią dzisiaj kluczowy element na polu bitwy.
Wesprzyj nas już teraz!
Na system antydronowy San Polska chce wydać ok. 15 mld zł. Głównym wykonawcą będzie Polska Grupa Zbrojeniowa, gdyńskie APS oraz norweski Kongsberg. System będzie się składał m.in. z radarów, które mają zobaczyć przeciwnika oraz kilku rodzajów efektorów, czyli środków mających zestrzelić bezzałogowce przeciwnika. Dodatkowo, Norwegowie mają dostarczyć armaty 30 mm. PGZ wyprodukuje armaty 35 mm Pit-Radwar, a Zakłady Mechaniczne „Tarnów” odpowiedać będą za produkcję wielolufowego karabinu maszynowego WLKM 12,7 mm.
Największy zasięg będą miały tzw. niskokosztowe rakiety 70 mm. Elementem systemu San będzie także system walki radioelektronicznej, czyli „zagłuszarki”, które ma dostarczyć APS.
W styczniu Biuro Bezpieczeństwa Narodowego opublikowało mapy poglądowe, które przedstawiają zdarzenia z udziałem dronów lub balonów, obejmujące wtargnięcia w suwerenną przestrzeń powietrzną lub naruszenia stref zakazu lotów w Polsce,. Dane dotyczą okresu od września do końca bieżącego roku.
Zgodnie z pierwszą mapą w analizowanym okresie na terytorium Polski odnotowano 16 incydentów z udziałem rosyjskich lub białoruskich dronów. Dziewięć z nich miało miejsce w województwie lubelskim, trzy w województwie świętokrzyskim, dwa w województwie mazowieckim oraz po jednym w województwach łódzkim i warmińsko-mazurskim. W tym samym czasie balony naruszyły polską przestrzeń powietrzną również 16 razy – 12 przypadków odnotowano w województwie podlaskim, a cztery w województwie lubelskim.
W ostatnim czasie Rosjanie uzyskali możliwość kierowania swoich bezzałogowców na dużo dalsze odległości, wykorzystując infrastrukturę internetu satelitarnego Starlink.
Źródło: rp.pl / PAP
/ własne PCh24.pl
PR
Polska kontra wojenna rewolucja dronowa. Jacek Hoga o naszym (nie)przygotowaniu