Szef MSZ Radosław Sikorski skrytykował Stany Zjednoczone za narzucanie Europie własnych wartości i koncepcji wolności słowa, która wg niego jest odmienna od tej europejskiej. Wicepremier wyraził niezadowolenie z powodu rzekomej ingerencji Waszyngtonu w polską politykę.
Radosław Sikorski wziął udział w panelu dyskusyjnym podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Wicepremier polskiego rządu został zapytany o to, „czy Zachód wciąż istnieje”. Przyznał, że tak, choć istnieją również pewne różnice między USA a Unią Europejską.
– W Europie, z ważnych powodów historycznych, na przykład w Polsce, opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione z bardzo ważnych powodów historycznych. Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję – powiedział Sikorski. – I tak trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne – dodał szef MSZ.
Wesprzyj nas już teraz!
Radosław Sikorski stwierdził również, że administracja Donalda Trumpa ingerowała w proces polityczny w Polsce, wspierając kandydaturę Karola Nawrockiego.
W dyskusji uczestniczyła również Hillary Clinton, była sekretarz stanu USA, a także rywalka Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w 2016 roku. Zaatakowała ona władzę w USA twierdząc, że Biały Dom zmusza Ukrainę do kapitulacji. Stwierdziła, że działania Waszyngtonu w tej sprawie są „haniebne”.
– Uważam, że stanowisko administracji Trumpa wobec Ukrainy jest haniebne. Uważam, że próba zmuszenia Ukrainy do kapitulacji z Putinem jest haniebna. Uważam, że wysiłki Putina i Trumpa, by czerpać zyski z nieszczęścia i śmierci narodu ukraińskiego, są historycznym błędem i korupcją do entej potęgi – mówiła była szefowa dyplomacji USA.
Źródło: PAP
Oprac. WMa