Planowane odsłonięcie tablicy poświęconej Róży Luksemburg w Zamościu jest sprzeczne z zakazem propagowania komunizmu – ocenił Instytut Pamięci Narodowej. Według władz Zamościa zakaz nie obejmuje postaci Luksemburg, a tablica jej nie gloryfikuje, tylko ma charakter informacyjny.
Spór dotyczy zaplanowanej w Zamościu na 5 marca uroczystości odsłonięcia tablicy upamiętniającej Różę Luksemburg na kamienicy przy ul. Staszica 37. Zaplanowano też konferencję pt. „Wolność jest zawsze wolnością dla myślących inaczej”. To wspólna inicjatywa Fundacji im. Róży Luksemburg i miasta Zamość.
Instytut Pamięci Narodowej opublikował we wtorek na portalu społecznościowym oświadczenie skierowane do władz Zamościa, w którym krytykuje przywrócenie tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg. „Działania te pozostają w sprzeczności z obowiązującym w Polsce porządkiem prawym – zakazem propagowania komunizmu oraz innych ustrojów totalitarnych w przestrzeni publicznej” – czytamy w oświadczeniu podpisanym przez zastępców prezesa IPN Karola Polejowskiego i Mateusza Szpytmę.
Wesprzyj nas już teraz!
IPN przypomina, że tablica upamiętniająca Luksemburg była już na jednej z kamienic Starego Miasta w Zamościu do 12 marca 2018 r. Została zdjęta zgodnie z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego. „Warto przypomnieć, że kamienica, na której w 1979 r. umieszczono tablicę, nie była faktycznym miejscem jej zamieszkania” – napisali wiceprezesi IPN. Przypomnieli, że IPN, gdy dowiedział o zamiarach przywrócenia tablicy, w sierpniu ub. roku w piśmie do władz Zamościa wyraził „głębokie zaniepokojenie”.
„Róża Luksemburg była przeciwniczką dążeń niepodległościowych Polaków, wbrew przeważającej opinii środowiska polskiej lewicy, których przedstawicielami byli m.in. dwaj Ojcowie Niepodległości – Józef Piłsudski i Ignacy Daszyński. W latach dziewięćdziesiątych XIX wieku potępiła nurt niepodległościowy, uznając jej przedstawicieli za zdrajców idei socjalistycznych. Niepodległość była dla niej drobnomieszczańską utopią, a celem dążeń politycznych – umacnianie walki klasowej proletariatu” – napisali w oświadczeniu wiceprezesi IPN.
Przywołali też pisma działaczki wyrażające ich zdaniem jednoznaczne poparcie dla „przewrotu bolszewickiego w listopadzie 1917 r.”. Wskazali, że „obce polskiej tradycji walki o niepodległość deklaracje ideologiczne Róży Luksemburg” zostały potępione przez czołowych przedstawicieli polskiej lewicy niepodległościowej.
„Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec jakichkolwiek działań zmierzających do rehabilitacji działaczy komunistycznych i oczekujemy od władz Zamościa natychmiastowego odstąpienia od pomysłu upamiętnienia Róży Luksemburg poprzez odsłonięcie poświęconej jej tablicy pamiątkowej” – napisali.
Władze Zamościa proponują kuriozalne tłumaczenie, wprowadzając rozróżnienie pomiędzy komunizmem a socjalizmem. Rzecznik prasowy prezydenta miasta Jacek Bełz powiedział PAP, że ustawa dekomunizacyjna dotyczy lat 1944-89, a Róża Luksemburg zmarła w 1919 r. – Ona nigdy z komunizmem nie miała nic wspólnego. Była działaczką socjaldemokracji oraz ewentualnie socjalizmu. System komunistyczny narodził się dużo później – zaznaczył.
Zwrócił też uwagę, że w 2021 r. wojewoda śląski przeanalizował ustawę dekomunizacyjną i nie wydał zarządzenia zmieniającego ulicę Róży Luksemburg w Gliwicach na inną, bo uznał, jak przytoczył rzecznik, że jej ustawa dekomunizacyjna nie dotyczy.
– Nasza tablica mówi tylko i wyłącznie o tym, że w Zamościu urodziła się Róża Luksemburg, działaczka międzynarodowego ruchu robotniczego. I tyle. Nie ma żadnej gloryfikacji systemu totalitarnego czy odniesień politycznych. To ma być tylko tablica informacyjna – powiedział Bełz. Dodał, że wielu turystów z Polski i zagranicy pyta o Różę Luksemburg, która – jak wyjaśnił – jest postrzegana na świecie jako twórczyni ruchu socjalistycznego. – Widzimy w tym potencjał ruchu turystycznego – dodał rzecznik.
Źródło: PAP
Polacy likwidują pamiątki po zwolennikach światowej rewolucji. Niemcy lamentują