Jak donosi amerykańska fundacja Military Religious Freedom, niektórzy dowódcy armii USA przedstawiają konflikt z Iranem w kategoriach religijnych. Atak na Teheran ma być w ich mniemaniu częścią bożego planu, pozwalającego wypełnić obietnice dane ludowi wybranemu i przyspieszyć Paruzję. Relacje żołnierzy wskazują na przenikanie do U.S. Army naczelnych tez herezji chrześcijańskiego syjonizmu, według której boże błogosławieństwo uzależnione jest od wspierania politycznych interesów państwa Izrael.
– Dziś rano nasz dowódca rozpoczął odprawę wzywając nas, abyśmy nie „lękali się” tego, co dzieje się obecnie podczas naszych operacji bojowych w Iranie. Wezwał, abyśmy powiedzieli naszym żołnierzom, że „wszystko to jest częścią boskiego planu” i odniósł się konkretnie do licznych cytatów z Apokalipsy dotyczących Armagedonu i zbliżającego się powrotu Jezusa Chrystusa. Powiedział, że „prezydent Trump został namaszczony przez Jezusa, aby zapalić sygnałowy ogień w Iranie, który spowoduje Armagedon i zaznaczy jego powrót na Ziemię” – relacjonuje anonimowy oficer, piszący w imieniu swoim i 15 innych członków jednostki.
Fundacja ds. Wolności Religijnej w Armii (MRFF) poinformowała o ponad 200 skargach dotyczących przedstawiania konfliktu w Iranie w kategoriach religijnych. Doniesienia pochodziły z ponad 40 różnych jednostek rozmieszczonych w co najmniej 30 placówkach. MRFF zachowuje anonimowość osób składających skargi, aby zapobiec represjom ze strony Departamentu Obrony. Pentagon nie skomentował jeszcze doniesień medialnych.
Wesprzyj nas już teraz!
„Za każdym razem, gdy Izrael lub Stany Zjednoczone angażują się w sprawy Bliskiego Wschodu, słyszymy o chrześcijańskich nacjonalistach, którzy przejęli kontrolę nad naszym rządem, a na pewno nad naszą armią” – powiedział dziennikowi „The Guardian” Mikey Weinstein, prezes MRFF i weteran US Air Force.
W swoim oświadczeniu Weinstein zasugerował, że doniesienia te wskazują na wzrost ekstremizmu w wojsku, zwracając uwagę, że skarżący „donoszą o nieograniczonej euforii swoich dowódców”, którzy postrzegają „wojnę sankcjonowaną przez Biblię” jako wyraźny i niezaprzeczalny znak zbliżającego się „końca świata”. Weinstein stwierdził, że skargi wskazują na wyraźne naruszenie zasady rozdziału kościoła od państwa.
Doniesienia wojskowych sugerują przenikanie do struktur amerykańskiej armii pro-izraelskiej propagandy, obecnej szczególnie mocno w herezji tzw. chrześcijańskiego syjonizmu. To nurt religijno-polityczny w chrześcijaństwie, wyznawany głównie przez amerykańskich ewangelików, choć jego elementy można znaleźć również w niektórych wspólnotach katolickich.
Chrześcijański syjonizm popiera powrót Żydów do Ziemi Świętej i istnienie państwa Izrael, ponieważ uznaje to za wypełnienie proroctw biblijnych. Przekonanie to wyraża się w haśle „jeśli będziesz błogosławić Izraelowi, Bóg pobłogosławi Tobie” i powiązane jest ściśle z eschatologią, czyli wiarą w wydarzenia końca czasów. Powstanie państwa Izrael w 1948 r. odczytywane jest jako zwiastun ponownego przyjścia Pana Jezusa i ostatecznego nawrócenia Żydów.
Bożą wolą ma być również wspieranie w każdy możliwy państwa położonego w Palestynie. Dlatego chrześcijański syjonizm ma swoje poważne konsekwencje, budując wśród amerykańskich chrześcijan poparcie dla polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych względem Tel-Awiwu, w tym wojen toczonych w interesie izraelskim.
„Raz jeszcze przypominam – herezja „chrześcijańskiego syjonizmu” jest niezwykle groźna, jak widać giną przez nią ludzie, również Amerykanie” – zauważa redaktor naczelny PCh24.pl Krystian Kratiuk.
— Krystian Kratiuk (@KrystianKratiuk) March 3, 2026
Źródło: militaryreligiousfreedom.com / theguardian.com / x
PR
Czym dokładnie jest chrześcijański syjonizm? Jak powstał? Jak się rozwija? W jaki sposób podchodzą do niego ludzie Kościoła?
O tym wszystkim przeczytajcie Państwo w naszym kwartalniku – link do pobrania pliku PDF
