Jak donoszą irańskie media, Zgromadzenie Ekspertów pod naciskiem Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej wybrało syna Alego Chameneiego, Mojtabę, na nowego Najwyższego Przywódcę. Chamenei zginął w sobotę w amerykańsko-izrelskim ataku rakietowym.
O wybraniu Mojtaby Chameneiego na nowego Najwyższego Przywódcę poinformował nieoficjalnie serwis Iran International, który powołał się na swoje „dobrze doinformowane źródła”. 56-latek miał zostać określony jako „wszechstronny prawnik, który jest wnikliwy i mądry”, co oznacza osobę kompetentną do sprawowania władzy.
Mojtaba Chamenei urodził się w 1969 r., jest szyickim duchownym i drugim najstarszym synem byłego Najwyższego Przywódcy Duchowego Iranu. Służył w wojnie irańsko-irackiej w latach 1987–1988, a także miał dowodzić oddziałami bojówek ochotniczych Basij, które krwawo stłumiły protesty po wyborach w 2009 roku. Był postrzegany jako najbardziej wpływowy syn Chameneiego i potencjalny następca swojego ojca.
Wesprzyj nas już teraz!
Na razie nie ma informacji, w jaki sposób dokonano wyboru nowego przywódcy Iranu. Pierwotnie miało go dokonać Zgromadzenie Ekspertów. Rada składa się z 88 osób duchownych, którzy podkreślali, że chcą podtrzymać ustrój teokratyczny. Niektóre media spekulują, że wybór mógł dokonać się pod naciskiem Korpusu Strażników Rewolucji, sprawującego władzę wojskową w kraju.
86-letni Chamenei, rządzący Iranem od 1989 r. został zabity w sobotę 28 lutego 2026 r., w pierwszym dniu wspólnego amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. Wraz z przywódcą zginęła część dowództwa Korpusu Strażników Rewolucji, czołowi przedstawiciele administracji Teheranu oraz były prezydent Iranu, Mahmud Ahmadinedżad. W nalotach zginęło również kilkuset cywilów, w tym około 80-150 dziewczynek przebywających wówczas w szkole.
Jak donoszą amerykańskie media, przygotowania do zabicia przywódcy duchowego Iranu trwały w Izraelu od lat. Jak donosi „Financial Times”, w decydującej fazie udało się zinfiltrować system monitoringu miejskiego w Teheranie oraz lokalnie zakłócić system telefonii komórkowej.
Zaszyfrowane nagrania trafiały na serwery w Tel Awiwie w ramach szerszej operacji wywiadowczej prowadzonej wobec Iranu. Jeden z izraelskich funkcjonariuszy wywiadu przyznał, że dzięki zdobytym nagraniom „znaliśmy Teheran tak, jak znamy Jerozolimę”. Zdradził, że jedna z kamer zapewniała wyraźny obraz miejsc, w których ochroniarze i kierowcy wysokich rangą irańskich urzędników parkowali swoje pojazdy, umożliwiając funkcjonariuszom wywiadu stworzenie szczegółowego profilu codziennej rutyny panującej w okolicy ulicy Pasteura w Teheranie, gdzie znajdują się kluczowe instytucje rządowe i gdzie zginął Chamenei.
Źródło: interia.pl / radiomaryja.pl / własne PCh24.pl
PR
Atak na Iran częścią „bożego planu”? Syjonistyczna propaganda w amerykańskiej armii