W propagandowym wystąpieniu premier Izraela zapowiedział kontynuację wojny z Iranem. Plan działań przeciwko Teheranowi ma obejmować “wiele niespodzianek”, które osłabią rządy ajatollahów.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu oświadczył w sobotę w nagraniu wideo, że wojna przeciwko Iranowi będzie kontynuowana nieprzerwanie i bez kompromisów oraz że Izrael ma „plan z wieloma niespodziankami” na kolejny etap wojny, którego celem jest destabilizacja reżimu w Teheranie.
Zwracając się do Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), Netanjahu powiedział: „Wy również jesteście na naszym celowniku”. Jednocześnie stwierdził, że kto nie złoży broni, sam bierze odpowiedzialność za swoją śmierć.
Wesprzyj nas już teraz!
Polityk zwrócił się również do społeczeństwa irańskiego, podkreślając, że Izrael nie próbuje dzielić Iranu, lecz stara się go wyzwolić z teokratycznego reżimu.
W rzeczywistości społeczeństwo irańskie jest od dawna podzielone m.in. na zwolenników władz i ich przeciwników. W przeciwieństwie jednak do części irańskiej diaspory, zwłaszcza w USA, poparcie dla amerykańsko-izraelskich ataków w samym Iranie – choć trudne do oszacowania – nie może być duże.
Irański Czerwony Półksiężyc podał w sobotę, że ponad 6,5 tys. obiektów cywilnych w Iranie, w tym 65 szkół i 14 placówek medycznych, zostało trafionych w amerykańskich i izraelskich atakach od początku wojny. Według organizacji Human Rights Activists News Agency (HRANA) po stronie irańskiej zginęło dotychczas 1172 cywilów, w tym 194 dzieci.
Izraelski premier zagroził również Libanowi, stwierdzając, że to na nim spoczywa odpowiedzialność za egzekwowanie porozumienia o zawieszeniu broni z 2024 r. oraz za rozbrojenie Hezbollahu. Jeśli władze w Bejrucie tego nie zrobią, ataki Hezbollahu na Izrael doprowadzą – jak stwierdził – do katastrofy dla Libanu, mówił żydowski premier.
(PAP)/oprac. FA