Dzisiaj

„Słyszę, więc jestem” – niezwykłe warsztaty i koncert muzyki renesansowej w Licheniu

(Muzyka dawna, zdjęcie ilustracyjne / Wikimedia Commons)

W licheńskiej bazylice, wśród dźwięków dawnych fletów i renesansowych polifonii, rozegrało się wydarzenie wykraczające poza ramy zwykłego koncertu. Zespół „Audio Ergo Sum”, łączący niewidomych artystów z kadrą akademicką, udowodnił, że w muzyce nie ma miejsca na litość – jest za to miejsce na partnerstwo, profesjonalizm i pasję, która wypełnia każdą chwilę życia.

Zespół Audio Ergo Sum (łac. „Słyszę, więc jestem”) to unikalny projekt działający w ramach Ogólnopolskiego Stowarzyszenia „Z Muzyką do Ludzi”. Przez ostatni weekend sanktuarium w Licheniu stało się dla nich przestrzenią intensywnej pracy warsztatowej. Grupa, która powstała około trzech lat temu, jest owocem projektów unijnych poświęconych innowacyjnym metodom zapisu nutowego dla osób niewidomych oraz inkluzywności w edukacji muzycznej.

Chodziło o to, by dzieci z niepełnosprawnością wzroku przestały być izolowane w osobnych placówkach, a stały się naturalną częścią szkół muzycznych – wyjaśnia Ewa Smoleńska, prezeska Stowarzyszenia. – Z tych działań wyłonił się zespół, który dziś regularnie koncertuje i pokazuje, że osoby niewidome są pełnoprawnymi partnerami w muzykowaniu – dodaje.

Wesprzyj nas już teraz!

Repertuar zespołu koncentruje się na polskim renesansie. Wybór tej epoki nie jest przypadkowy – muzyka dawna, choć technicznie wymagająca, oferuje strukturę, która pozwala na harmonijną współpracę muzyków zawodowych z uzdolnionymi amatorami. Podczas niedzielnej Mszy św. w bazylice oraz późniejszego koncertu zgromadzeni wierni mogli usłyszeć zarówno dzieła sakralne, jak i świeckie, wykonywane na historycznych instrumentach.

W zespole panuje atmosfera, którą członkowie określają jako „studencką” lub wręcz rodzinną. Warsztaty to zarówno czas intensywnej pracy – od rannych prób sekcyjnych po wieczorne próby generalne – jak też wspólnego muzykowania przy gitarze i dzielenia się własnymi kompozycjami.

Ola w zespole gra na flecie prostym, ale jej serce bije mocniej na dźwięk lutni. Instrument ten, niezwykle rzadki i trudny do opanowania, stał się jej wielkim marzeniem. Dzięki Stowarzyszeniu udało się zakupić lutnię, na której Ola stawia teraz pierwsze kroki pod okiem instruktorów.

Dla osoby niewidomej bycie samoukiem na lutni jest właściwie niemożliwe, nauczyciel musi pokazać każdy detal – przyznaje Ola. Choć na koncercie w Licheniu wystąpiła jeszcze z fletem, jej determinacja w nauce gry na nowym instrumencie jest imponująca. Pytana o rolę muzyki w jej życiu, odpowiada krótko: To pasja i spełnienie. Nie umiałabym żyć w ciszy.

Występ w licheńskiej bazylice był dla zespołu szczególnym wyróżnieniem. Specjalnie na tę okazję przygotowano program wzbogacony o utwory liturgiczne, by wpisać się w majestat miejsca. Jednak najważniejszym sygnałem, jaki popłynął z empory, nie były same nuty, ale lekcja społeczna.

Nauczyliśmy się, że w tej pracy nie chodzi o litość, ale o wzajemne wymagania – podsumowuje Ewa Smoleńska.

Źródło: KAI / Lucyna Jaronek

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 69 276 zł cel: 500 000 zł
14%
wybierz kwotę:
Wspieram