Osiem lat po przedstawieniu przez Komisję Europejską projektu dyrektywy znoszącej zmianę czasu państwa unijne nadal nie ustaliły, czy w UE w ogóle jest zainteresowanie tą kwestią ani czy w razie zrezygnowania ze zmiany czasu lepiej byłoby zostać przy czasie zimowym czy letnim.
W nocy z soboty 28 marca na niedzielę 29 marca Europejczycy będą spać o godzinę krócej. W związku z przejściem z czasu zimowego na letni zegarki trzeba będzie przestawić z godz. 2 na godz. 3.
Tymczasem w UE dyskusje o rezygnacji ze zmiany czasu toczą się już niemal od dekady. W 2018 r. Komisja Europejska przedstawiła projekt dyrektywy znoszącej zmianę czasu w całej Unii i zaproponowała wprowadzenie systemu powiadomień, który byłby stosowany przez państwa UE chcące zmienić swój standardowy czas.
Wesprzyj nas już teraz!
Problem w tym, że stolicom do dziś nie udało się ustalić, czy w ogóle są zainteresowane zmianą ani czy wolałyby pozostać przy czasie zimowym czy letnim.
Cypr, który aktualnie sprawuje przewodnictwo w Radzie UE, przyznaje, że sprawa utknęła. – Komisja Europejska przygotowuje obecnie analizę dotyczącą od dawna oczekiwanego wniosku legislacyjnego w sprawie sezonowej zmiany czasu. Jeśli analiza ta zostanie udostępniona w trakcie naszej prezydencji, będziemy gotowi ją przedstawić i przeprowadzić wymianę poglądów w ramach odpowiedniej grupy roboczej – poinformowała rzeczniczka prezydencji. Dodała jednak, że na tym etapie oczekuje się jednak, że analiza KE będzie gotowa najwcześniej pod koniec prezydencji Cypru, trwającej do 30 czerwca.
– Na razie czekamy zatem na wyniki prac Komisji – przyznała rzeczniczka.
Konsultacje społeczne przeprowadzone przez KE w 2018 r. wykazały, że 84 proc. Europejczyków chce zniesienia zmiany czasu. Rok później podobne badania przeprowadził w Polsce CBOS – wówczas 74 proc. Polaków zadeklarowało, że chciałoby pozostać w czasie letnim.
PAP
/ oprac. PR
Zmiana czasu sprzyja udarom i otyłości. Badania zachęcają do rezygnacji z absurdalnego pomysłu