Białoruś coraz bardziej zbliża się do Kremla, a jej przywódca nie ukrywa już, że szykuje się do udziału w konflikcie zbrojnym. Tak wynika przynajmniej z ustaleń „Dziennika Gazety Prawnej”.
Temat wojny przewija się w wypowiedziach Łukaszenki wielokrotnie w ostatnich tygodniach. Perspektywa włączenia się w konflikt została zaprezentowana m.in. generalicji. Z wielkim rozmachem przeprowadzono również coroczny przegląd gotowości bojowej armii. Białoruski przywódca godził się również na pomysł zorganizowania kolejnych ćwiczeń wojskowych na terytorium swojego kraju z udziałem wojsk Rosji, Tadżykistanu, Kazachstanu i Kirgistanu.
W lutym w białoruskich mediach społecznościowych zapanowała panika z powodu nagłych wezwań na ćwiczenia wojskowe. 19 lutego białoruskie Ministerstwo Obrony poinformowało na Telegramie, że „działania w zakresie szkolenia operacyjnego i bojowego są przede wszystkim związane z działaniami i agresywną retoryką państw zachodnich, które otwarcie deklarują, że przygotowują się do wojny. W związku z tym prowadzimy również działania mające na celu przygotowanie sił zbrojnych do odparcia agresji”.
Wesprzyj nas już teraz!
– Przygotowujemy się do wojny. Dlatego stworzyliśmy Siły Zbrojne, dlatego je utrzymujemy, dlatego ludzie płacą za nasze utrzymanie – przyznał niedawno białoruski przywódca.
Słowa te padły kilka dni po tym, jak strona ukraińska ujawniła, że Białoruś pośrednio bierze udział w koordynowaniu ataków na zachodnie regiony Ukrainy. Do tego celu służyły rozmieszczone w obwodzie homelskim anteny dalekiego zasięgu. Dzięki nim rosyjscy wojskowi z większą precyzją byli w stanie naprowadzać drony Shahed.
Źródło: własne PCh24.pl / interia.pl / gazetaprawna.pl
PR
Masowe pobory do wojska na Białorusi. Rodziny tracą kontakt z bliskimi