Dzisiaj

Migracja rozbije Europę? Szokująca prognoza w Brukseli

(opr. PCh24.pl)

Jeśli Europa szybko nie zmieni swojej polityki migracyjnej, może podążyć śladem Libanu, gdzie podziały wyznaniowe rozbiły społeczeństwo — takie ostrzeżenie padło w Brukseli podczas wykładu politologa Matta Goodwina. Autor bestselerowej książki Suicide of a Nation („Samobójstwo narodu”) wystąpił 21 kwietnia w Parlamencie Europejskim, omawiając gwałtowne przemiany demograficzne i kulturowe w Europie.

Goodwin podkreślił, że masowe migracje stanowią – w jego ocenie – egzystencjalne zagrożenie dla tożsamości narodowej i spójności społecznej. Odnosząc się do sytuacji w Wielkiej Brytanii wskazał, że do końca stulecia historyczna biała większość może zmniejszyć się z obecnych 74 proc. do 33 proc. Jednocześnie odsetek osób urodzonych za granicą miałby wzrosnąć z 19 do 60 proc., a udział muzułmanów wśród osób poniżej 40. roku życia – osiągnąć poziom 25–30 proc.

Zwrócił uwagę, że imię Mahomet było już w 2023 roku najczęściej nadawanym imieniem na Wyspach, wyprzedzając Noego, co określił jako „symboliczny kamień milowy”. – Ludzie czują się obco we własnym kraju – zaznaczył, przywołując badania, według których ponad połowa Brytyjczyków oraz co trzecia osoba należąca do mniejszości etnicznych (BAME) jest niezadowolona z tempa zmian.

Wesprzyj nas już teraz!

Jak argumentował, masowa migracja zmienia oblicze miast i wsi. W Londynie osoby białe stanowią dziś około jednej trzeciej mieszkańców, w porównaniu z 83 proc. w 2001 roku. Co czwarta szkoła w Wielkiej Brytanii ma białą mniejszość brytyjską, a czworo na dziesięcioro dzieci mają co najmniej jednego rodzica urodzonego za granicą. Zjawiska te – jego zdaniem – sprzyjają osłabieniu spójności społecznej i rozmywaniu wspólnej tożsamości narodowej.

Politolog mówił również o spadku znaczenia chrześcijaństwa. Obecnie – jak wskazał – jedynie około 1 proc. przedstawicieli pokolenia Z identyfikuje się z tzw. kościołem Anglii. Dodał, że w dużych miastach muzułmanie mogą wkrótce odgrywać dominującą rolę polityczną, a podobne tendencje są widoczne w Europie Zachodniej. W wielu krajach udział muzułmanów w populacji – według jego szacunków – wynosi od 20 do 30 proc.

Zwrócił także uwagę na rosnącą liczbę osób posługujących się w Anglii językami innymi niż angielski oraz na problemy związane z przestępczością z udziałem migrantów. Jego zdaniem elity wykazują się „samobójczą empatią”, ignorując część tych zjawisk, by nie urazić mniejszości.

Goodwin ostrzegł przed dalszym rozpadem więzi społecznych i pogłębianiem podziałów, które mogą okazać się trudne do przezwyciężenia. Wezwał do zasadniczej zmiany polityki, obejmującej m.in. zakończenie masowej migracji, odejście od Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (EKPC), ograniczenie świadczeń socjalnych i dopłat mieszkaniowych dla osób niebędących obywatelami Wielkiej Brytanii, a także zakaz działalności organizacji takich jak Bractwo Muzułmańskie oraz funkcjonowania sądów szariackich.

Dodał również, że rządy powinny ograniczyć głosowanie korespondencyjne oraz odebrać prawa wyborcze obywatelom Wspólnoty Narodów, aby zapobiec – jak to ujął – „głosowaniu plemiennemu i klanowemu”.

W jego ocenie kluczowe znaczenie ma powrót do suwerenności narodowej, rozwój polityki prorodzinnej oraz działania na rzecz przezwyciężenia kryzysu duchowego i kulturowego.

Zauważył przy tym, że dla lewicy polityka migracyjna ma istotne znaczenie jako sposób na przeciwdziałanie spadkowi dzietności i produktywności. Jednak – jak podkreślił – nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu „zawsze będzie potrzeba więcej ludzi, aby wypełnić lukę”.

Zmiana polityki – jego zdaniem – wymaga także zmiany mentalności. Skoro udało się ją przeprowadzić w takich obszarach jak zdrowie publiczne czy ograniczenie palenia papierosów, powinna być możliwa również w kwestii migracji.

Prowadzący spotkanie europoseł Charlie Weimers ze Szwedzkich Demokratów, należący do Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR), zaznaczył, że bez zmian Europa ryzykuje podążenie drogą Libanu, gdzie różnice wyznaniowe doprowadziły do głębokich podziałów społecznych.

Goodwin, parafrazując francuskiego pisarza Michela Houellebecqa, stwierdził, że Europejczycy „nie mają swojego Izraela”. – To jest nasz dom. Nie mamy dokąd pójść – podsumował.

Źródło: brusselsignal.eu

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij

Udostępnij przez

Cel na 2026 rok

Zatrzymaj ideologiczną rewolucję. Twoje wsparcie to głos za Polską chrześcijańską!

mamy: 121 014 zł cel: 500 000 zł
24%
wybierz kwotę:
Wspieram