Niebawem biskup Sztokholmu, kard. Anders Arborelius skończy 75 rok życia, a tym samym będzie musiał złożyć na ręce papieża rezygnację ze swojego urzędu. W wywiadzie duchowny przyznał, że marzy o powrocie do życia klauzurowego na emeryturze.
– Moje marzenia o emeryturze dotyczą pozostawienia za sobą całej administracji i obowiązków. Chciałbym powrócić do życia klasztornego, do ciszy i modlitwy. To właśnie tego pragnę – możliwości bycia znów w pełni mnichem – wyznał w wywiadzie radiowym dla publicznej stacji „Sveriges Radio” kardynał Anders Arborelius OCD. Biskup Sztokholmu i pierwszy szwedzki kardynał w całej historii tego kraju we wrześniu ukończy 75 lat i zgodnie z prawem kanonicznym będzie musiał wówczas złożyć papieżowi rezygnację z pełnionych obowiązków. Decyzja papieża w tej kwestii jest sprawą otwartą.
Kardynał Arborelius – karmelita twierdzi, że w swoim sercu „zawsze pozostał mnichem”. Wspominając konklawe z 2025 roku, w którym uczestniczył, powiedział: – To moment, w którym w bardzo konkretny sposób odczuwa się Kościół powszechny. Jest się tam, aby podjąć decyzję, która dotyczy miliardów ludzi. To wielka odpowiedzialność, ale czuje się też wsparcie”. „Konklawe to moment o ogromnej głębi duchowej. Odczuwa się ciężar odpowiedzialności, ale jednocześnie silne przewodnictwo Ducha Świętego – mówił.
– Ludzie szukają czegoś trwałego. W świecie, który zmienia się tak szybko, wiara stanowi punkt oparcia – opisuje kard. Arborelius, odnosząc się tym samym pośrednio również do własnych doświadczeń, ponieważ sam w wieku 20 lat przeszedł z błędów luteranizmu do pełnej wspólnoty z Kościołem katolickim, a w wieku 22 lat wstąpił do zakonu karmelitów.
KAI/oprac. FA