17 kwietnia 2012

Absurdów w sądach ciąg dalszy. Prof. Legutko musi przeprosić byłych licealistów

(Prof. Ryszard Legutko, fot. rlegutko.pl)

Europoseł Ryszard Legutko musi przeprosić dwójkę byłych uczniów wrocławskiego XIV Liceum Ogólnokształcącego: Zuzannę Niemier i Tomasza Chabinkę, którzy w 2009 roku złożyli w szkole petycję o usunięcie symboli religijnych. Sąd Okręgowy w Krakowie orzekł we wtorek, że były minister edukacji naruszył dobra osobiste powodów nazywając ich „rozwydrzonymi i rozpuszczonymi przez rodziców smarkaczami”, a ich działania „typową szczeniacką zadymą”. Wyrok nie jest prawomocny.

 

W listopadzie 2009 roku troje ówczesnych uczniów XIV Zespołu Szkół we Wrocławiu, Niemier, Chabinka i Arkadiusz Szadurski, podpisało petycję do dyrekcji szkoły z prośbą o usunięcie symboli religijnych z terenu placówki. Uczniowie nawiązali do wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który uznał wówczas, że umieszczenie symboli religijnych jest naruszeniem wolności sumienia gwarantowanej przez Europejską Konwencję Praw Człowieka. W marcu 2011 roku, rozpatrując odwołanie rządu Włoch, Trybunał orzekł ostatecznie, że obecność krzyża we włoskich szkołach nie łamie prawa rodziców do wychowania dzieci w zgodzie ze swymi przekonaniami oraz nie narusza prawa do wolności religijnej.

 

Petycja uczniów wrocławskiej szkoły ukazała się na stronie internetowej racjonalista.pl, a jej autorzy otrzymali medialne wsparcie „Gazety Wyborczej”. W szkole odbyła się debata na ten temat, ale krzyże pozostały na swoich miejscach. Wrocławska awantura o krzyż spotkała się z krytyką Kościoła, środowisk katolickich i partii prawicowych. Inicjatywę uczniów skrytykował także były minister edukacji. Prof. Ryszard Legutko w publicznych wypowiedziach nazwał uczniów „rozpuszczonymi smarkaczami”, a ich działania „typową szczeniacką zadymą”. Mówił też o „rozwydrzonych i rozpuszczonych przez rodziców smarkaczach”.

 

To właśnie za te słowa został on pozwany do sądu przez Niemier i Chabinkę. Uczniowie uznali, że doszło do naruszenia ich dóbr osobistych: dobrego imienia oraz godności osobistej. W pozwie domagali się przeprosin na łamach dwóch gazet, w których europoseł wypowiadał się na ich temat, oraz wpłaty 5 tys. zł na cele społeczne.

 

W ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Andrzej Żelazowski stwierdził, że petycja uczniów stanowiła przejaw wolności do wyrażania poglądów w debacie publicznej dotyczącej miejsca symboli religijnych w życiu publicznym. Według niego, materiał sprawy jednoznacznie wskazuje na „ponadprzeciętne i zasługujące na głęboką aprobatę” zaangażowanie powodów w życie publiczne; ich wrażliwość na społeczne problemy i dojrzałość poglądów.

 

„Z tych przyczyn nie sposób ocenić spornych wypowiedzi pozwanego inaczej niż jako głęboko krzywdzące powodów, tym bardziej, że wypowiedziano je w sposób arbitralny, bez znajomości osób, ich poglądów i rzeczywistych motywów. Tym bardziej krzywdzące, że skierowane do młodzieży licealnej w okresie, kiedy kształtuje się jej postawa i światopogląd i w którym naturalne jest poszukiwanie przez nią dróg intelektualnego rozwoju i prezentowanie poglądów w ramach tych poszukiwań nawet w sposób skrajny” – powiedział sędzia.

 

Sędzia Andrzej Żelazowski podkreślił przy tym, że „poglądy te wypowiedział minister i europoseł, ceniony w świecie naukowym autorytet i wychowawca akademicki, którego wiek, doświadczenie i pozycja właśnie z tych powodów nakazywałaby powściągliwość i rozwagę”.

 

Europoseł tłumaczył przed sądem, że był oburzony sprawą petycji, o której dowiedział się od dziennikarzy. Działanie licealistów nazwał agresywnym, arbitralnym i bezprawnym. Wskazywał, że sprawa obecności krzyży w szkołach jest uregulowana rozporządzeniem Ministerstwa Edukacji Narodowej, więc było to działanie sprzeczne z prawem; ponadto wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Lautsi przeciwko Włochom, na który powoływali się licealiści, dotyczył kraju z innym systemem prawnym.

 

Prof. Legutko musi zamieścić przeprosiny w „Gazecie Wrocławskiej” i „Gazecie Wyborczej” oraz zapłacić 5 tys. zł na cele społeczne. Reprezentujący pozwanego europosła mec. Andrzej Kubas zapowiedział, że jego klient prawdopodobnie odwoła się od wyroku.

 

Źródło: wiara.pl
pam

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie