22 sierpnia 2019

Australia: masowe protesty przeciwko prawu wprowadzającemu „aborcję na życzenie”

(fot. Szymon Zmarlicki / Foto Gosc / FORUM)

Tysiące zwolenników obrony życia demonstrowało na ulicach Sydney, wyrażając swój sprzeciw wobec projektu ustawy aborcyjnej w stanie Nowa Południowa Walia. Projekt przewiduje niczym nieograniczone z jakiegokolwiek powodu zabijanie dzieci od poczęcia aż do momentu urodzenia. 

 

Demonstracja z 20 sierpnia wezwała członków parlamentu do odrzucenia projektu ustawy o reformie opieki „reprodukcyjnej”. Projekt wpłynął do legislatywy 1 sierpnia.

 

Tydzień później zaakceptowała go niższa izba parlamentu stanowego. Za aborcją bez ograniczeń opowiedziało się 59 posłów. Przeciwnych było 31. Ustawę procedowano w szybkim tempie. Ostateczne głosowanie w Radzie Legislacyjnej, wyższej izbie parlamentu miało się odbyć 23 sierpnia. Jednak w odpowiedzi na skargi niektórych deputowanych, wskazujących, iż proces legislacyjny nie przebiega prawidłowo, premier Nowej Południowej Walii Gladys Berejilkian ogłosiła, iż głosowanie zostało przełożone na połowę września.

 

Nowa Południowa Walia jest jedynym stanem Australii, w którym aborcja pozostaje przestępstwem. Za zabicie dziecka poczętego przewidziane są sankcje w kodeksie karnym. Obecnie aborcja jest dozwolona, gdy zdrowie fizyczne lub psychiczne matki jest zagrożone.

 

Podczas debaty nad projektem ustawy w izbie niższej, obrońcy życia organizowali kilkudniowe czuwania modlitewne przed budynkiem parlamentu. Większość „proliferów” stanowiły młode kobiety i studentki, jak np. 21-letnia Bethany Marsh.

 

Przewodnicząca LifeChoice Australia powiedziała katolickiemu serwisowi informacyjnemu, że wiele młodych kobiet jest coraz bardziej przeciwnych ideologii kryjącej się za dążeniem do aborcji na żądanie. – Ustawa, choć twierdzi, że jest „współczująca”, jest prawdopodobnie najbardziej poniżającym i nieludzkim aktem prawnym, jaki kiedykolwiek rozpatrywał parlament Nowej Południowej Walii – stwierdziła. – Obecność zaś setek młodych kobiet przed parlamentem powinna była wysłać wiadomość, głośną i klarowną, że my, młode pokolenie obrońców życia, nie chcemy tych odrażających praktyk – dodała..

 

Tysiące młodych osób zebrało się na wiecu Stand for Life 20 sierpnia w Sydney na Martin Place, aby zaprotestować przeciwko ustawie. Obecni byli także przedstawiciele Kościoła katolickiego, prawosławni i protestanccy duchowni.

 

Arcybiskup Anthony Fisher z Sydney zwrócił się do tłumu, mówiąc, że są dowodami „ludzkiej siły” i „boskiej mocy”. Podziękował uczestnikom za powiedzenie „nie” ustawie, która twierdzi, że można zabijać dzieci aż do momentu narodzin, a nawet po tym, jak się urodzą.

 

Poseł Tanya Davies, członek Partii Liberalnej, która głosowała przeciwko projektowi ustawy, stwierdziła,  że społeczeństwo zostało celowo wyłączone z procesu demokratycznego.

 

– Obywatele Nowej Południowej Walii, macie równy głos w tej debacie i do tej pory proces został zaprojektowany tak, aby wykluczyć wasz głos i głos waszych społeczności – mówiła do tłumu. Wezwała do „tsunami” sprzeciwu wobec projektu w ciągu najbliższych trzech tygodni.

 

– Jeśli zostanie uchwalona ta ustawa, to będzie ona sprzyjać celom finansowym dostawców aborcji – tłumaczyła Rachel Carling-Jenkins, szefowa Right To Life NSW.

 

– Jest to szkodliwe dla matek, które zamiast uzyskać pomoc potrzebną w czasie kryzysu, zostaną automatycznie ukierunkowane na wybór najtańszej opcji, tj., by dokonały aborcji ich nienarodzonego dziecka – tłumaczyła. – Ten projekt ustawy daje szansę dostawcom aborcji na dalsze czerpanie zysków z kobiet niepewnych swoich możliwości – dodała.

 

Tiana Legge, prezes organizacji Women and Babies Support uważa, że ​​brak ograniczeń w dostępie do aborcji, uczyni kobiety w ciąży jeszcze bardziej narażonymi na przymusowe zabijanie dzieci poczętych.

 

– Słyszeliśmy od kobiet, że wiele jest pod presją i przymusem, a przymus może przybierać różne formy. Może obejmować partnera płci męskiej, który stosuje wobec kobiety fizyczne lub emocjonalne groźby i przemoc, aby zmusić ją do aborcji. Może to również obejmować presję ze strony rodziców, bliskich lub współpracowników, a także oznaczać ogólny brak wsparcia  – dodała.

 

Obecny i tak bardzo liberalny projekt nie wymaga, aby kobiety starające się o aborcję otrzymały poradę, czy by dzieci urodzone mimo nieudanych prób ich uśmiercenia, otrzymały pomoc medyczną albo, by nastolatki w wieku poniżej 16. roku życia przed dokonaniem aborcji uzyskały zgodę rodziców.

 

Ustawa nakazuje jedynie, by lekarz, który sam odmówi wykonania aborcji ze względu na sprzeciw sumienia,  skierował kobietę starającą się o aborcję do innego medyka, który byłby skłonny uśmiercić dziecko poczęte.

 

Posłowie w izbie niższej starali się o dodanie przepisów, chroniących kobiety, dzieci i lekarzy, ale wszelkie poprawki, mające zapewnić choćby minimalną ochronę, zostały odrzucone.

 

Źródło: cruxnow.com

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie