Kolejny raz sprawdza się zasada, że wobec zła nie można pozostawać obojętnym. Kiedy w listopadzie 2025 roku na słupach reklamowych w różnych miejscach Olsztyna pojawił się obrazoburczy plakat reklamujący teatralne przedstawienie, do warmińskiej kurii biskupiej spłynęły tysiące próśb o stanowcze sprzeciwienie się instrumentalnemu, oderwanemu od sacrum przedstawieniu wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. Biskupi odpowiedzieli zdecydowanie. Jednocześnie do miejscowej prokuratury jeden z prawicowych radnych złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa profanacji świętego wizerunku Maryi i Pana Jezusa. Kiedy tylko prokuratura wszczęła postępowanie, Teatr im. Stefana Jaracza – bo to ta właśnie placówka szczycąca się od dwóch dekad mianem Narodowej Instytucji Kultury była autorem prowokacji – wycofał bluźnierczy afisz, zastępując go nowym, „neutralnym”.
Pomimo wycofania się teatru z opisanej tu żałosnej akcji promocyjnej, prokuratura prowadzi czynności w tej sprawie. Prowadzenie śledztwa powierzyła Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie, zlecając jej czynności dowodowe. Przesłuchani będą m.in. dyrektor placówki „kulturalnej”, reżyser, twórcy plakatu, również urzędnicy z instytucji nadzorujących teatr, tj. z Urzędu Marszałkowskiego i ministerstwa kultury.
Wesprzyj nas już teraz!
Zło pociąga za sobą zło. Ta stara prawda sprawdza się od kilku lat w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie). Najpierw w tamtejszym domu kultury prezentowana była wystawa profanująca święte symbole chrześcijaństwa. Następny był obrazoburczy plakat, o którym mowa wyżej. A ostatnio wybuchł skandal związany z zaproszeniem, które prezydent miasta wystosował do organizatorów festiwalu muzyki black– i death-metalowej. Wystąpić mają tam zespoły bluźniące wszystkiemu co chrześcijańskie.
Obrazoburczy plakat
Na afiszu namalowanym przez Pawła Załęskiego, grafika współpracującego z Teatrem Jaracza, widzimy czerwoną sylwetkę kobiety z dzieciątkiem. Postać przedstawiono na czarnym, żałobnym tle. Nad głową – zielona aureola. Kobieta ma na twarzy maskę, która wyraża kompletny brak uczuć. W miejscu, gdzie powinna być twarz dziecka, plastyk umieścił czarną dziurę. Jak twierdzi sam dyrektor olsztyńskiego Teatru, ma to być postać Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus. – W grafice widzę odwołanie do postaci Maryi – powiedział w listopadzie 2025 podczas konferencji prasowej Paweł Dobrowolski, dyrektor Teatru im. Jaracza.
Profanacja nie została bez odpowiedzi
Zawiadomienie związane z czynem karalnym opisanym w artykule 231 paragraf 1 kodeksu karnego, czyli przekroczenie uprawnień i „obraza uczuć religijnych”, do prokuratury złożył Krzysztof Kamiński, radny powiatu olsztyńskiego. „Jestem osobą wierzącą, dla której wizerunki Matki Bożej oraz Jezusa Chrystusa mają szczególne, święte znaczenie. Ich wykorzystanie w opisanej formie odebrałem jako głęboko raniące i naruszające moje uczucia religijne” – czytamy w uzasadnieniu zawiadomienia złożonego przez samorządowca. Jak zaznacza autor pisma, wizerunek Matki Bożej przedstawiono na plakacie „w sposób prowokacyjny, oderwany od (…) sakralnego charakteru i kontekstu religijnego”.
Szóstego marca 2026 r. Prokuratura Rejonowa Olsztyn-Południe wszczęła „śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez marszałka województwa warmińsko-mazurskiego oraz pracowników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, poprzez brak reakcji i właściwego nadzoru poprzez dopuszczenie do publikacji plakatu promującego spektakl Wszyscy jesteśmy Belen” – napisano w komunikacie umieszczonym na stronie internetowej PR. Dalej oskarżyciele zaznaczyli, że opisane przez nich „zaniedbanie” ze strony publicznych osób i instytucji „skutkowało naruszeniem porządku prawnego i konstytucyjnego oraz wolności religijnej, czym działano na szkodę interesu publicznego”.
W sprawie prowokacyjnego plakatu zdecydowane stanowisko przedstawiła też Kuria Archidiecezji Warmińskiej. „W związku ze spektaklem pt. Wszyscy jesteśmy Belen, który ma zostać wystawiony na deskach Teatru im. Stefana Jaracza w Olsztynie, wielu katolików naszej Archidiecezji zwróciło się do nas z wyrazami sprzeciwu i niepokoju. W ich opinii towarzysząca wydarzeniu grafika stanowi poważne naruszenie czci należnej Najświętszej Maryi Pannie Częstochowskiej i jest odebrana jako działanie obrazoburcze. Archidiecezja Warmińska zdecydowanie przyłącza się do tego sprzeciwu” — czytamy w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej kurii.
W oświadczeniu tym jest też istotny bardzo aktualny fragment skierowany do artystów: „Apelujemy do organizatorów życia kulturalnego, aby w swoich działaniach uwzględniali wrażliwość religijną mieszkańców naszego regionu. Z pełnym szacunkiem dla wolności artystycznej przypominamy, że wolność ta nie zwalnia z odpowiedzialności za treści, które nie mogą uderzać w to, co dla wielu osób jest najświętsze”. Tymi słowami biskupi warmińscy uwrażliwiają artystów na ich działania, którymi mogą zranić chrześcijan.
Za obrazoburstwem idzie bluźnierstwo i profanacja
Prezydent Olsztyna Robert Szewczyk i dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury Mariusz Sieniewicz 2 marca ogłosili, że zaprosili do Olsztyna organizatorów imprezy muzyki black death metal Sun Dies Festival („Festiwal Słońce Umiera”) zaraz po tym, jak to bluźniercze wydarzenie wyrzucili ze swego grodu radni Dobrego Miasta.
Ze sceny festiwalu poświęconemu muzyce śmierci i ciemności black and death ma promieniować, jak zabójcze pierwiastki promieniotwórcze, prawdziwe zło. Jakim innym słowem można nazwać nienawistne, antychrześcijańskie bluźnierstwa i profanacje, jakie zamierzają wylewać na słuchaczy zespoły, m.in. Vader, Behemoth czy Patriarkh?
Cała ta ohyda, za zgodą włodarzy miasta ma odbyć się na otwartej przestrzeni olsztyńskiego amfiteatru, które od sanktuarium maryjnego w Gietrzwałdzie dzieli zaledwie 17 kilometrów (widocznie diabeł nie zdoła podejść bliżej Matki Najświętszej, więc „szczeka z daleka”).
Prezydent Robert Szewczyk, który w roku 2024 skutecznie startował na to stanowisko z ramienia Platformy Obywatelskiej, z otwartymi ramionami zaprasza do stolicy województwa satanistów. Warto przypomnieć, że jednocześnie spycha w nieznaną przyszłość datę rozbiórki komunistycznego pomnika Armii Czerwonej. Zaraz po wygranych wyborach zapewniał, że do końca roku 2025 haniebny monument zniknie z miejskiej przestrzeni. Mamy już drugą połowę marca 2026, a włodarz nie podaje do publicznej wiadomości żadnej daty rozbiórki czy „przeprowadzki” monumentu ku czci okupantów Polski.
Profanacje – znak desperacji zła
Do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów niedawno został wpisany projekt nowelizacji kodeksu karnego. Zakłada on usunięcie kary więzienia z art. 196 kodeksu karnego, penalizującego obrazę uczuć religijnych. Jest to działanie wbrew temu, co pokazuje dzisiejsza rzeczywistość. Profanacji takich jak olsztyński plakat teatralny i festiwal krzykliwych satanistów, jest w Polsce coraz więcej. Tymczasem rząd nowelizuje kodeks karny w taki sposób, aby sprawców skandalicznych prowokacji godzących w wiarę większości z nas głaskać delikatnie paragrafami, miękkimi jak kosmetyczne pędzelki.
Czy jednak w obliczu rosnącej, w Polsce i na świecie, fali profanacji i bluźnierstw mamy poddać się przygnębieniu z powodu tego, że nie władze publiczne w żaden sposób nie stają w naszej obronie? Oczywiście, że nie. Teologia katolicka tłumaczy to bolesne dla nas zjawisko jako znak desperacji zła, w obliczu zbliżania się jego przegranej. Zwiększona aktywność diabła oznacza, że przeciwnik wie, iż ostateczne zwycięstwo nad nim jest bliskie. Jak naucza Kościół – ataki Belzebuba często intensyfikują się, gdy zbliża się ważne dzieło Boże lub gdy człowiek czyni postępy w wierze.
Teologia katolicka oparta jest solidnie na słowach samego Jezusa Chrystusa, zawartych w Ewangelii, więc nie może się mylić. Zbawiciel, Ten który uciszył burzę na rozszalałych wodach Jeziora Galilejskiego, zawsze powinien być dla nas spokojnym portem.
Chrystus doskonale widzi wzmożoną aktywność nieprzyjaciela, dlatego nie zostawia nas z tym samych. Trudno nie zauważyć rosnącej fali nawróceń w Europie i na całym świecie. Pielgrzymki – szczególnie ta najstarsza, do Santiago de Compostela – których szlaki w ubiegłych dziesięcioleciach pustoszały, w ostatnich latach znów wypełniają się pątnikami, podobnie jak po obfitych deszczach suche koryto rzeki wzbiera nagle wodą po brzegi.
A czy w kluczu – profanacje jako znak desperacji zła w obliczu zbliżania się jego ostatecznej przegranej – nie należy odczytywać faktu kolejnych Cudów Eucharystycznych, jakie miały miejsce na przestrzeni ostatnich lat? To dla nas jest ten deszcz łask padający z nieba w Polsce i w różnych innych miejscach świata. Tak więc korzystajmy z nich i nie dajmy się zastraszyć wrzaskom ginącego zła.
Adam Białous
Olsztyn: publiczny teatr szykuje spektakl na cześć satanistycznej grupy