6 maja 2013

Bruksela koryguje prognozy sprzed 3 miesięcy. Będzie jeszcze gorzej

(fot. European People's Party / commons.wikimedia.org, licencja cc)

Rekordowy poziom bezrobocia i ograniczenie inwestycji oznacza, że gospodarka strefy euro skurczy się w 2013 r. bardziej niż przewidywano wcześniej. Komisja Europejska właśnie opublikowała najnowsze dane.

Według prognoz Brukseli gospodarka Unii Europejskiej – zamiast wzrostu o 0,1 procent w 2013 r. – odnotuje spadek produkcji o 0,1 proc. Wcześniejsze prognozy przedstawiono trzy miesiące temu, zanim znane były nowsze wskaźniki gospodarcze, które wyraźnie pogorszyły się.

Biorąc pod uwagę wyniki gospodarcze w pierwszym kwartale tego roku, Komisja zwiększyła spadek PKB z 0,3 do 0,4 proc. Pomimo pogarszających się danych ekonomicznych, które zmusiły do zmiany prognoz – Olli Rehn – unijny komisarz ds. gospodarczych i monetarnych wciąż uspokaja i przekonuje, że są sygnały świadczące o tym, że sytuacja „powoli” zacznie się poprawiać. – Oczekujemy ustabilizowania gospodarki w pierwszej połowie tego roku i wzrostu PKB w drugiej połowie tego roku, a także wyraźnego wzrostu w 2014 r. – mówił niedawno. Unijni politycy liczą na popyt zewnętrzny. Popyt krajowy jest nadal bardzo ograniczony na skutek polityki oszczędnościowej.

Według nowych prognoz bezrobocie w całej strefie euro pozostanie na rekordowo wysokim poziomie ponad 12 proc. Niewielka poprawa na rynku pracy ma nastąpić w przyszłym roku. Ekonomiści zaznaczają, że bezrobocie tak naprawdę odzwierciedla wyraźne podziały ekonomiczne wewnątrz UE, pracy nie ma rekordowa liczba osób w Hiszpanii i Grecji. W tym roku szacuje się, że wciąż problemy ze znalezieniem zatrudnienia będzie mieć blisko 30 proc. czynnych zawodowo Greków i Hiszpanów. Dla porównania np. w Austrii bez pracy ma być 4,7 proc. osób.

Komisarz Rehn przyznał, że obecnie na skutek polityki oszczędnościowej władze unijne mogą jedynie łagodzić skutki bezrobocia. Nie ma natomiast szans na tworzenie nowych miejsce pracy, bo nie ma środków na inwestycje. Wiele państw wciąż walczy z deficytem. – Żyjemy w bardzo trudnym procesie dostosowania i to jest to niefortunne piętno, które odbija się na rynku pracy – mówił. – Potrzebujemy spójnej konsolidacji finansów publicznych i reform strukturalnych w celu pobudzenia wzrostu gospodarczego. Musimy zreformować politykę zatrudnienia w celu zwalczania bezrobocia wśród młodzieży. Musimy wykorzystać wszystkie możliwe sposoby i środki, aby łagodzić skutki obecnej przewlekłej recesji – dodawał.

Podczas gdy średni dług publiczny ma się zmniejszyć w 2013 r. do 2,9 proc. w całej strefie euro, co oznacza, że cel, który założono w Maastricht po raz pierwszy od 2008 r. zostanie osiągnięty, to jednak poziom deficytu w niektórych państwach znacznie przewyższy dopuszczalny pułap. Co więcej, ze względu na konieczność obniżania zadłużania, w niektórych krajach przewiduje się dalszy drastyczny spadek inwestycji. Może to zaowocować dalszym wzrostem bezrobocia.

Komisarz Rehn zdecydował się przyznać Francji w sumie dwa lata na obniżenie deficytu budżetowego. – Francja musi szybko określić dalsze działania, aby zrealizować swój cel w zakresie polityki fiskalnej – mówił unijny polityk, który przewiduje radyklane pogorszenie konkurencyjności francuskiej gospodarki. Wezwał on Paryż do zakrojonych na szeroką skalę reform strukturalnych na rynkach pracy i finansów.

Ekonomiści nie mają dobrych wiadomości także dla Włochów, Hiszpanów, Holendrów, Portugalczyków, Greków, Cypryjczyków i Słoweńców. Recesja w ich krajach ma być większa niż prognozowano. Olli Rehn potwierdził, że Hiszpania otrzymała kolejne dwa lata na zmniejszenie rocznego deficytu budżetowego z 6,5proc. do 3 proc. PKB. Komisja obniżyła prognozy także dla niemieckiej gospodarki. Wzrost PKB przewiduje się na poziomie 0,4proc.,a nie 0,5. Marco Buti, dyrektor generalny komisji gospodarczej i monetarnej uważa, że UE musi kontynuować kontrowersyjną politykę fiskalną pomimo „niedopuszczalnie wysokiego bezrobocia”.

Według Martina Koehringa, analityka European Economist Intelligence Unit, sytuacja gospodarcza Europy jest dużo gorsza niż podaje Komisja Europejska. EIU przewiduje, że PKB w strefie euro zmniejszy się w tym roku o 0,7proc. Utrzymująca się polityka fiskalna przyczyni się do jeszcze większego ograniczenia wydatków konsumentów i inwestycji biznesowych w latach 2013-14. Banki nadal niechętnie pożyczają pieniądze i popyt na kredyty jest niski, pomimo niedawnej obniżki stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego. Koehring przewiduje także dalsze pogorszenie kryzysu zadłużenia strefy euro, będzie to następstwem niepewnej sytuacji na Cyprze i we Włoszech.

Źródło: The Daily Telegraph, AS.

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie