Dzisiaj

Chrystus na parafii. Czy jest zbawienie w „zwykłym” Kościele?

(Zdjęcie ilustracyjne. Fot. adobe.stock.com)

Czy jest zbawienie w Kościele katolickim? Wydawałoby się, że tak – ale część wyznawców Jezusa Chrystusa uważa, że to nie takie proste. W zwykłej katolickiej parafii, twierdzi na przykład Bractwo Kapłańskie św. Piusa X, ze zbawieniem może być kłopot.

Liturgia faryzeuszy?

„To smutne, ale taki jest fakt: w zwykłej parafii wierni nie znajdują już środków koniecznych do zapewnienia ich zbawienia wiecznego”. Tak uważa przełożony generalny Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, ks. Davide Pagliarani. Mówił o tym w wywiadzie udzielonym portalowi Bractwa „La Porte Latine”. Gdyby ktoś nie wierzył, oto francuski oryginał zdania: „C’est triste de le constater, mais c’est un fait : dans une paroisse ordinaire, les fidèles ne trouvent plus les moyens nécessaires pour assurer leur salut éternel”[1].

Wesprzyj nas już teraz!

Na oficjalnej amerykańskiej stronie tego zgromadzenia można przeczytać artykuł poświęcony legalności Novus Ordo Missae. Czytamy tam słowa: „Nowa Msza jest zła sama w sobie, niezależnie od okoliczności”. W oryginale: „[…] the New Mass is evil in and of itself regardless of the circumstances”[2].

W Polsce ukazała się niedawno książka pt. „Religia człowieka”, którą napisał kapłan FSSPX z Argentyny, ks. Álvaro Calderon. W rozdziale „Liturgia faryzeuszy” można przeczytać, że celebracja Eucharystii kończy jako kult gloryfikacji człowieka, co stanowi bluźnierstwo i jest satanicznym przewrotem, tak, że nowa liturgia staje się właśnie „liturgią faryzeuszy”.

Celowo odwołuję się do kilku źródeł z różnych kręgów kulturowych, by pokazać, że nie chodzi o jednostkową wypowiedź, ale o powszechne i prezentowane publicznie stanowisko Bractwa św. Piusa X.

Co to oznacza w praktyce?

Załóżmy, że Czytelnik był w ostatnią niedzielę na Mszy świętej w swoim zwykłym kościele parafialnym. Przyjmijmy, że obrzęd był sprawowany według nowych ksiąg liturgicznych, był to zatem Novus Ordo Missae. Załóżmy, że Czytelnik był wcześniej u spowiedzi, był zatem w stanie łaski uświęcającej.

Wysłuchał kazania, które stanowiło komentarz do Słowa Bożego. Modlił się, a wreszcie przystąpił do Komunii świętej, przyjmując pobożnie prawdziwe Ciało naszego Pana, Jezusa Chrystusa.

Zgodnie z powyższymi cytatami z Bractwa:

– nie otrzymał środków wystarczających do zbawienia;

– uczestniczył w obrzędzie „złym samym w sobie”;

– brał udział w bluźnierczej „liturgii faryzeuszy”.

Anno Domini 2026 żyje na świecie około 1,4 mld katolików. Z Bractwem św. Piusa X związanych jest około 700 tysięcy wiernych.

To oznaczałoby, że tylko 0,05% katolików na świecie otrzymało w ostatnią niedzielę środki do zbawienia. Wszyscy pozostali tych środków nie otrzymali, bo Kościół święty zamiast na drogę zbawienia wprowadził ich na faryzejską drogę wewnętrznie złego obrzędu.

To perspektywa odcięcia się od całości: wąska część odcina się od powszechnej wspólnoty Kościoła i twierdzi, że wyłącznie ona oferuje środki zbawienia, podczas gdy powszechna wspólnota błądzi. Bractwo podaje wiernym prawdę, podczas gdy Stolica Apostolska fałsz. Bractwo prowadzi do zbawienia, a Stolica Apostolska – to przecież logiczna konsekwencja – do piekła.

Można w bardzo prosty sposób wykazać, że to nieprawda.

Bractwo twierdzi, że złe skutki Novus Ordo Missae są doskonale widoczne: ludzie odpadają od wiary, w wielu krajach szerzy się brak wiary.

Bractwo popełnia poważny błąd, bo myli skutek z przyczyną. Otóż jest faktem, że katolicy odpadają od wiary. Dotyczy to jednak krajów globalnego Zachodu – Europy, Stanów Zjednoczonych, częściowo Ameryki Południowej i niektórych krajów Azji.

Jest zarazem faktem, że katolicy w Afryce oraz w części Azji nie odpadają od wiary, która rozwija się tam bardzo dobrze.

Wszędzie sprawowany jest Novus Ordo Missae. Jeżeli sprawowaniu NOM w Europie towarzyszy upadek wiary, a sprawowaniu NOM w Afryce towarzyszy rozkwit wiary, to konieczny jest wniosek: sprawowanie NOM samo w sobie nie jest związane z upadkiem/rozkwitem wiary. Za upadek/rozkwit wiary odpowiada coś innego.

Jeżeli mielibyśmy szukać związku z liturgią, to koniecznie trzeba stwierdzić, że NOM sam w sobie nie może być przyczyną upadku/rozkwitu wiary. Musi chodzić o to, jak NOM jest sprawowany albo rozumiany.

Uczciwość intelektualna każe poszukać jednak dalej i zastanowić się, czy jest coś, co różni katolików w Europie i katolików w Afryce. Oczywista odpowiedź brzmi: tak, różni ich kultura. Kultura intelektualna katolików w Europie jest kulturą Rewolucji. To cały system ateizmu, zakotwiczonego w bezbożnych ideologiach kilku ostatnich wieków. To także kultura społeczno-materialna, czyli system konsumpcyjnego hedonizmu. Dla odmiany, kultura intelektualna katolików w Afryce jest naturalna: to kultura, która nie przyjęła ideologii rewolucyjnych. W przestrzeni materialno-społecznej kultura katolików w Afryce jest również odmienna: nie ma rozwiniętej kultury materialnej i nie ma konsumpcyjnego hedonizmu.

Wniosek: odpadanie od wiary jest związane z czynnikami kulturowymi, a nie z obrzędem Mszy świętej.

Zaznaczam: można nie zgodzić się z tym wnioskiem i uznać, że przyczyny są być inne.

Nie można jednak (sic!) uznawać, że NOM prowadzi konsekwentnie do odpadnięcia od wiary, bo sprawowaniu NOM w różnych miejscach świata towarzyszy zupełnie inna sytuacja wiary. Jest zatem całkowicie logiczne, że odmienność sytuacji wiary nie jest uzależniona od NOM samego w sobie.

Wracam do środków koniecznych do zbawienia.

Katolik, który uczestniczy w zwykłym życiu parafialnym, co do zasady:

– chce współpracować z łaską Bożą;

– uczestniczy w ofierze Mszy świętej;

– przyjmuje Ciało Jezusa Chrystusa;

– słucha nauk, które na ogół stanowią zwykły komentarz do Słowa Bożego;

– pozostaje w pełnej i faktycznej jedności z papieżem oraz biskupem miejsca.

W którym miejscu i kiedy następuje zejście z drogi zbawienia i przylgnięcie do faryzejsko-satanicznego zła?

Jest oczywiste, że w praktyce życia parafialnego na Zachodzie katolik może spotkać się z różnymi patologiami. Biskupi i księża wykazują niekiedy tendencję do naśladowania współczesnej kultury, infekując liturgię lub nauczanie niewłaściwymi elementami tej kultury. Tak było, niestety, zawsze: w czasach starożytnych część biskupów infekowała życie Kościelne błędami pogańskimi, na przykład w postaci arianizmu. Problem jest dla Kościoła zwykły, jakkolwiek dziś na Zachodzie szczególnie rozpowszechniony. Niemniej jednak każdy katolik, korzystając ze swojego rozumu, może w bardzo prosty sposób uniknąć konfrontacji z patologią. Jeżeli natrafia na problemy w parafii, do której chodzi – może chodzić do innej parafii, gdzie problemy nie występują.

Proste rozwiązanie, które w praktyce stosuje wielu wierzących.

Dla porównania, katolik, który przynależy do struktur FSSPX, nie ma możliwości funkcjonować w ramach pełnej i faktycznej jedności z papieżem oraz biskupem miejsca. Jakby się nie starał, nie osiągnie tego stanu, bo jego wspólnota działa na zasadach samorządności: teoretycznie akceptuje władzę Rzymu i biskupa miejsca, ale w praktyce nie zwraca na nie żadnej uwagi. Od 1 lipca sytuacja może być jeszcze poważniejsza, jeżeli najwyższa władza w Kościele obłoży biskupów Bractwa karą ekskomuniki, na co się zanosi.

Nie wiem też, czy katolik przynależący do struktur FSSPX może mówić, że otrzymuje tam pełnię doktryny. Biorąc pod uwagę demonizację (sic) Novus Ordo Missae, czyli arbitralny osąd prawomocnego rytu liturgicznego jako „zła samego w sobie”, można postawić co najmniej znak zapytania przy twierdzeniu, że w FSSPX głosi się pełnię doktryny, bo każda dewiacja oznacza brak pełni, a w tym przypadku dewiacja jest prawdopodobna: nowy ryt mszalny można krytykować, bo nie został ogłoszony nieomylnie, ale krytyka jest czymś zupełnie odrębnym od kategorycznego potępienia.

Zbawienie w Chrystusie

Zbawienie w Kościele katolickim pochodzi od Jezusa Chrystusa, który udziela się człowiekowi pod postacią Chleba i Wina. W Kościele katolickim, którym z woli Jezusa Chrystusa kieruje papież, cały czas można otrzymać ortodoksyjną, katolicką wiarę oraz ważne i godnie sprawowane obrzędy.

Setki milionów katolików, setki tysięcy księży, tysiące biskupów i setki kardynałów żyją w Kościele, korzystając regularnie z nowych obrzędów liturgicznych – i kroczą w ten sposób razem z następcą św. Piotra ku zbawieniu. Choć kryzys Kościoła w różnych miejscach na świecie jest ewidentny, każdy katolik powinien kierować się wiarą i własnym rozumem, tak, by wybierać zdrową przestrzeń i karmić się prawdą, a nie fałszem – nie odcinając się od swojej wspólnoty. To przecież robi Bractwo. Choć twierdzi, że pozostaje w jedności z papieżem i biskupami, w praktyce przypisuje swoim własnym strukturom wyjątkowość, głosząc doktrynę quasi-tradycjonalistycznego ekskluzywizmu zbawczego.

W obliczu kryzysu zachowajmy ufność w Opatrzność. Jezus Chrystus zbudował Kościół na osobie św. Piotra. Piotra wolno krytykować i napominać, ale nie wolno się od niego uniezależniać. Nie ma zbawienia poza Kościołem, a Kościołem rządzi papież – i te rządy trzeba respektować we wszystkim, co w oczywisty sposób nie godzi w świętą wiarę.

Pobożne, świadome katolickie życie w zwykłej parafii i korzystanie z sakramentów nie godzi w wiarę, ale tę wiarę buduje i umacnia – bo zwykła katolicka parafia to narzędzie, które przy wszystkich swoich ludzkich niedoskonałościach jest narzędziem samego Jezusa Chrystusa istniejącym dla naszego zbawienia.

Paweł Chmielewski

[1]https://laportelatine.org/actualite/entretien-avec-le-superieur-general-de-la-fraternite-sacerdotale-saint-pie-x-2

[2]https://sspx.org/en/new-mass-legit-30283

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie