Dlaczego lewica mówi o "końcu Twittera"? Mec. Kwaśniewski: istotą platformy była kontrola treści

Wczoraj doszło do finalizacji kupna największej platformy informacyjnej na świecie przez miliardera Elona Muska. Radykalna lewica wpadła w popłoch wieszcząc "koniec Twittera", ciężkie czasy dla demokracji i nadejście czasu "faszystów", którym przywrócono głos w internecie. Powód takiej reakcji tłumaczy mec. Jerzy Kwaśniewski, prezes Ordo Iuris.
"To się nazywa panika. Sama zapowiedź końca cenzury dla radykałów oznacza „koniec Twittera” - zauważa Kwaśniewski. "Czyli istotą tej platformy była kontrola treści i nadzór nad komunikacją?" - pyta, wskazując na główną przyczynę reakcji.
Mec. Kwaśniewski ocenił kupno Twittera jako "dobry, wolnościowy ruch Elona Muska" i "poważną nadzieję na przywrócenie przestrzeni debaty".
https://twitter.com/jerzKwasniewski/status/1586080427554373633
Natychmiast po przejęciu Twittera przez Muska zwolnienia otrzymali: dyrektor generalny Parag Agrawal, dyrektor finansowy Ned Segal i Vijaya Gadde, szefowa polityki prawnej, zaufania i bezpieczeństwa.
Z Twittera został także zwolniony Sean Edgett, generalny radca prawny platformy. Wszyscy zwolnieni, jak pisze "Washington Post", musieli pospiesznie opuścić w czwartek siedzibę firmy w San Francisco. Co więcej, inżynierowie SpaceX zabezpieczyli kody platformy, tak by nie doszło do nieautoryzowanych ingerencji po fakcie kupna koncernu.
"Ptak jest na wolności - pisał Musk w swoim poście w czwartek późnym wieczorem.
Źródło: Twitter.com / PAP
PR






