25 listopada 2021

Francja: „Wolnomyśliciele” z Wandei usuwają posąg św. Michała Archanioła

(fot. Guido Reni / Public domain)

Historia lubi się powtarzać. Antykatolickie stowarzyszenie Wolnej Myśli z Wandei zaskarżyło obecność w przestrzeni publicznej miasta Sables-d’Olonne pomnika św. Michała Archanioła. Święty jest patronem placu i stojącego przy nim kościoła. To ta sama federacja „wolnomyślicieli”, która zasłynęła z akcji usuwania pomnika Jana Pawła II w Ploermel w niedalekiej Bretanii.

Federacja Wolnej Myśli w Wandei zaskarżyła pomnik św. Michała Archanioła, wskazując, że chodzi tu o prawie dwumetrowy religijny symbol w przestrzeni publicznej. Powołują się na ustawę z 1905 roku o rozdziale Kościoła i państwa i obronę tzw. zasady laickości państwa. Ustawa ta jest rozmaicie interpretowana przez sądy. „Wolnomyśliciele” atakują tą drogą pomniki, szopki bożonarodzeniowe, religijne instalacje. Trudno jednak całkowicie oderwać kulturę Francji od chrześcijaństwa, więc i wyroki zapadają różne.

W tym przypadku chodzi o pomnik postawiony przez miasto w 2018 roku i „sędzia pokoju” przy sądzie administracyjnym przyznał 18 listopada rację antyklerykalnemu stowarzyszeniu. Chociaż uznał, że św. Michał jest nie tylko świętym katolickim, ale także patronem Francji i w szczególności wojsk powietrznodesantowych, a w czasie inauguracji pomnika zaproszono do udziału oddział spadochroniarzy, to „tego samego dnia zorganizowano także religijne błogosławieństwo pomnika”. Na tej podstawie mediator uznał, że chodzi tu o „religijne znaczenie” pomnika. Okazuje się, że fakt poświęcenia posągu działa na jego niekorzyść.

Wesprzyj nas już teraz!

Sędzia pokoju sugerował gminie wycofanie się ze sprawy i demontaż pomnika. Dodał, że Place Saint-Michel jest „przestrzenią publiczną” i nie można uznać jego „zależności” od stojącego przy nim kościoła pod takim samym wezwaniem. Przyznał, że pomnik ma walory estetyczne, więc jego zdaniem cokół należy pozostawić i umieścić na nim np. jakiś inny „element zdobniczy”. Ostateczną decyzję podejmie jednak dopiero za miesiąc Sąd Administracyjny w Nantes, bo mer miasta ani myśli się do owej mediacji zastosować. Niestety, dość często sądy sugerują się opiniami mediatorów.

Jean Regourd, prezes Federacji Wolnej Myśli Wandei w trybunale krytykował decyzję ówczesnego burmistrza Didiera Gallota. Twierdził, że akt poświęcenia posągu był „demonstracją” złamania ustawy o rozdziale kościoła i państwa z 1905 roku.

Adwokat merostwa Vincent Horeau odwoływał się z kolei do symbolicznej obecności św. Michała Archanioła w mieście. Tak nazywa się nie tylko plac, ale i cała dzielnica. To patron miasta. Używał też argumentacji „laickiej” wskazując, że pomnik jest „bardziej dziełem sztuki niż symbolem religijnym”.

Obecny mer miasta Yannick Moreau napisał na Twitterze, że „miejsce tego posągu znajduje się na Placu Saint-Michel przed audytorium i kościołem o tej samej nazwie” i dodał, że miasto „nie da się zastraszyć niepotrzebnymi procesami sądowymi”. Mówił też o „raku”, który toczy kulturę Francji. W obronie pomnika gmina przedstawiła argument o wieloznaczności jego symboliki, w tym patriotyczno-wojskowej. Przypomniano, że mer, który doprowadził do postawienia pomnika sam był spadochroniarzem. Argumentowano nawet, że Archanioł jest „postacią występującą w trzech religiach monoteistycznych”, chrześcijaństwie, judaizmie i islamie, więc trudno uznać, że preferowano tu konkretnie katolicyzm.

Kazuistyka obrony pokazuje jednak jak daleko wypchnięto chrześcijaństwo, podstawę kulturową tego kraju, z przestrzeni publicznej. Nie ma wątpliwości, że ustawa z 1905 roku może być rozmaicie interpretowana i tak się zresztą w historii zdarzało. Współcześnie Francja przyjmuje po prostu interpretacje zazwyczaj wrogie religii i Kościołowi. Kiedy adwokat w „obronie” Michała Archanioła przytacza argument, że gmina „nie zamawiała aktu błogosławieństwa posągu”, a „ceremonia ta była bardzo krótka”, to robi się po prostu smutno.

Można się obawiać, że za miesiąc trybunał administracyjny w Nantes podzieli zdanie mediatora. Pozostaną odwołania, ale cała ta sytuacja pokazuje nieprzyjazne oblicze państwa wobec Kościoła. W dodatku ma to symbolicznie miejsce w Wandei, która właśnie w obronie wiary w czasie rewolucji francuskiej bohatersko przeciwstawiła laickiej Republice. Dzisiaj pacyfikacji nie muszą już dokonywać piekielne kolumny rewolucyjne – wystarczą sądy…

Stowarzyszenie wolnomyślicieli żąda jeszcze od gminy zapłaty 500 euro na pokrycie kosztów prawnych i 2000 euro odszkodowania. Sprawa zrobiła się głośna i w internecie można przeczytać wiele głosów oburzenia. Przypominano, że św. Michał Archanioł patronuje wielu miejscom i że idąc za tą logiką, tak radykalna sekularyzacja powinna doprowadzić do zmiany nazw 10 tysięcy francuskich gmin oraz że nie ostały by się nawet nazwy niektórych kulinariów, bo symbolika, która była obecna i utrwalana przez ponad 1500 lat chrześcijańskiej Francji nie może być wymazana działaniami grupy bezbożników, którzy do narzucania swojej woli wykorzystują środki prawne. Czy Wandea ponownie stanie się polem bitwy przeciwko religii katolickiej? Raczej nie. Dawnych obrońców już nie ma, chociaż z drugiej strony społeczna cierpliwość wobec „opiłowywania” katolików też ma jakieś granice…

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(18)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy

Udostępnij przez