Holenderskie władze opublikowały wskazania dla urzędników, zachęcając ich do używania języka „neutralnego płciowo”. Z oficjalnych komunikatów zniknąć mają sformułowania potencjalnie „dyskryminujące”. Wśród rekomendacji znalazła się rezygnacja z używania określeń takich jak „ojciec” i „matka”.
W kwietniu bieżącego roku na jaw wyszły wytyczne ministerstwa edukacji, kultury i nauki Holandii, mające wyeliminować z języka urzędów sformułowania „rasistowskie i dyskryminujące”. Dokument liczy 43 strony, a jego przygotowanie miało kosztować 40 tysięcy euro.
Wśród instrukcji natrafiamy na przykład na zalecenie unikania sformułowań takich jak „Panie i Panowie”, a nawet zmianę pojęć historycznych. W instrukcji zachęcono, by nie mówić o XVII wieku jako o „złotym wieku” państwa, ponieważ był on naznaczony kolonializmem i niewolnictwem. Krytyki doczekały się nawet słowa „ojciec” i „matka” – rzecz jasna ze względu na teorię gender i ruch LGBT – dla których mogą one okazać się „dyskryminujące”.
Wesprzyj nas już teraz!
W rekomendacjach podano również proponowane „zamienniki” dla rzekomo kontrowersyjnych określeń. Tak na przykład „Dzień Matki” i „Dzień Ojca” w komunikacji oficjalnej mógłby zdaniem ministerstwa zastąpić „Dzień Ciebie” – zdolny okazać akceptację każdego stylu życia.
Wytyczne dla urzędników były przygotowane do ich użytku wewnętrznego, a stał się znany opinii publicznej po publikacji portalu geenstijl.nl.
Źródła: infocatolica.com, cultuurondervuur.nl
FA