15 września 2021

Kanadyjskie palenie książek. „Le Figaro” ostrzega przed lewicowym faszyzmem

(fot. Pixabay)

Spalenie „nielewomyślnych” książek w zespole szkół katolickich w Ontario było na tyle symboliczne, że wywołało wiele refleksji, które nawiązywały do utrwalonego w kulturze symbolu działań hitlerowskich Niemiec. Francuski prawnik Gilles William Goldnadel odniósł się na łamach „Le Figaro” do owej „ognistej” cenzury książek „uznanych za obraźliwe dla rdzennej ludności”. Jego zdaniem „obóz postępu” wchodzi już na drogę przemocy. Goldnadel podkreśla, że potwierdza to tylko słuszność kojarzenia faszyzmu z lewicą, chociaż od lat próbowano stawiać przeciwstawne tezy. Do tego dochodzi zbiorowe społeczne… szaleństwo, prowadzące do samobójstwa.

Przypomnijmy, że Rada Szkolna Providence w kanadyjskim Ontario, pod wpływem niejakiej Suzy Kies, która przedstawia się jako „strażniczka” rdzennej kultury i Indianka, dokonała czystek w bibliotekach 30 zarządzanych przez siebie szkół. Później dokonano ceremonii spalenia (oczyszczenia przez ogień) inkryminowanych dzieł, które miały „utrwalać stereotypy” Indian i Eskimosów. Podczas „ceremonii ekspiacji”, z dymem poszły m.in. komiksy Lucky Lucka, Asterixa, Tintina, powieści, a nawet encyklopedie. Wystarczyła czasami „stereotypowa” ilustracja. Popiół z książek posłużył jako „nawóz” do zasadzenia drzewa symbolizującego społeczny postęp.

Gilles-William Goldnadel nazywa ową ceremonię czystym i symbolicznym przykładem wprowadzania „kultury anihilacji”, końcowego etapu rozwoju „rasistowskiej kultury lewactwa, którą można kojarzyć właśnie z faszyzmem”.

Wesprzyj nas już teraz!

Sama „strażniczka rdzennej kultury”, czyli Kies jest oszustką – twierdzi Goldnadel. Nie jest Indianką, co przypomina zresztą historię skrajnie lewicowej Demokratki w USA Elisabeth Warren, która  twierdziła, że jej przodkowie byli „rdzennymi Amerykanami” z plemienia Czirokezów. „Ludy indiańskie”, które doznały rzeczywiście cierpień w czasach podboju Zachodu „zasługują na lepszych obrońców, niż kłamliwi oszuści” – pisze Goldnadel.

Dalej zastanawia się, kto pada ofiarą współczesnych stosów. Są to Gal Asterix, Belg Tintin i amerykański kowboj Lucky Luke, któremu zresztą cenzura współczesna wyjęła już z ust nieodłącznego wcześniej… papierosa. Chodzi tu jednak o trzech białych mężczyzn i właśnie ci są obecnie obiektem historycznej „wiktymizacji” i rasistowskiej nagonki. Wracamy do czasu płonących książek, które poprzedziły palenie ludzi – ostrzega autor.

Goldnadel stawia tezę, że ten nowy, skrajnie lewicowy faszyzm, łączy się z tradycją i praktykami starego, zarówno w zakresie cenzury, jak i przemocy. Zwraca uwagę, że premier Trudeau, podobnie jak jego rywal w wyborach, umiarkowany konserwatysta O’Toole, nie potępili zbyt głośno ceremonii palenia książek. „Faszyzm rozwija się przede wszystkim poprzez intelektualne terroryzowanie bojaźliwych ludzi” – dodaje prawnik.

Ideologiczny rasizm lewicowy rządzi już na kampusach i w niektórych redakcjach. „Zachód ma takie poczucie winy, że jest gotowy dla ekspiacji i uzyskania przebaczenia, sam zniszczyć i podpalić swoją cywilizację” – dodaje gorzko publicysta „Le Figaro”. Dodaje, że wydarzenia w Kanadzie to „duży poważny krok oszustów postępu ludzkości w kierunku nie-ludzkiego regresu”.

Bogdan Dobosz

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(14)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy