„Sprawiedliwość ustąpiła miejsce sile”, a „ta erozja prawa międzynarodowego jest naprawdę niepokojąca” – zaznacza szef watykańskiej dyplomacji, kard. Pietro Parolin, który odniósł się do wojen prewencyjnych. Obawia się on „podpalenia” świata przez państwa działające z własnej woli, bez odwoływania się do międzynarodowego konsensusu.
– Siła prawa została zastąpiona prawem siły, z przekonaniem, że pokój może zaistnieć dopiero po unicestwieniu wroga – zauważył sekretarz stanu Watykanu, w wywiadzie udzielonym „Vatican News” na temat wojny na Bliskim Wschodzie. – Ta erozja prawa międzynarodowego jest naprawdę niepokojąca: sprawiedliwość ustąpiła miejsca sile – dodał.
W wywiadzie, który opublikowano 4 marca, kardynał – nie wymieniając wprost USA, Izraela czy Iranu – potępił „wielobiegunowość naznaczoną prymatem władzy i autoreferencyjnością”, która „niebezpiecznie się zakorzenia”.
Wesprzyj nas już teraz!
– Gdyby państwa miały prawo do «wojny prewencyjnej», zgodnie z własnymi kryteriami i bez ponadnarodowych ram prawnych, groziłoby to podpaleniem całego świata – wskazał kard. Parolin.
Watykański oficjel odniósł się w ten sposób do sugestii amerykańskiego sekretarza stanu Marco Rubio, katolika, który stwierdził, że Stany Zjednoczone zaatakowały Iran „proaktywnie, w sposób defensywny”, w celu zapewnienia pokoju na Bliskim Wschodzie. W wyniku tej „defensywnej” akcji – po pięciu dniach wojny – zginęło w Iranie ponad 1000 osób, w tym 50 w Libanie i 11 w Izraelu, a także sześciu amerykańskich żołnierzy w Kuwejcie. Również prewencyjnie Izrael zaczął ponownie atakować Liban, by walczyć z Hezbollahem, który miał wystrzelić rakiety w kierunku Izraela po zabójstwie irańskiego przywódcy.
Szef watykańskiej dyplomacji 4 marca zadzwonił do prezydenta Libanu Josepha Aouna, by wyrazić poparcie Stolicy Apostolskiej dla tego kraju. Obiecał również „gotowość pomocy w złagodzeniu cierpień narodu libańskiego” w związku z izraelską ofensywą lądową.
Chociaż Parolin skrytykował krwawe represje Iranu wobec protestujących, domagających się zmiany władzy, to jednak zapytał: – Czy ktokolwiek naprawdę wierzy, że rozwiązaniem może być użycie pocisków i bomb?. – Nie ma ofiar pierwszej i drugiej kategorii ani osób, które mają większe prawo do życia niż inni tylko dlatego, że urodziły się na tym kontynencie, a nie na innym lub w danym kraju – wskazał.
Watykański sekretarz stanu podkreślił, że „pokój i bezpieczeństwo należy pielęgnować, dążyć do nich poprzez możliwości oferowane przez dyplomację, zwłaszcza dyplomację prowadzoną w ramach gremiów wielostronnych, gdzie państwa mają możliwość rozwiązywania konfliktów w sposób bezkrwawy i sprawiedliwszy”.
Przypomniał, że ONZ, która powstała po II wojnie światowej, miała służyć pokojowemu rozstrzyganiu sporów, aby oszczędzić horrorów, które inni doświadczyli w przeszłości. „Z tego powodu w Karcie Narodów Zjednoczonych starano się zapewnić jasne wytyczne dotyczące zarządzania konfliktami”, ale dzisiaj „te wysiłki zdają się być zniweczone”.
Szef watykańskiej dyplomacji, odwołując się do słów papieża Leona XIV, zaznaczył, że pokoju nie da się osiągnąć, budując sojusze wojskowe i wszczynając walki. Podkreślił, że „mówiąc o przyczynach wojny, trudno jest ustalić, kto ma rację, a kto nie”, „pewne jest jednak, że wojna zawsze będzie przynosić ofiary i zniszczenia, a także niszczycielskie skutki dla ludności cywilnej”.
Dlatego Stolica Apostolska wzywa do wykorzystania „wszystkich instrumentów oferowanych przez dyplomację w celu rozwiązywania sporów między państwami”. Kardynał mówił o „ciężkich negocjacjach” i „dbałości o równowagę interesów”, które są kluczowe dla budowania zaufania między narodami, wspierania rozwoju i zachowania pokoju.
Co do wojny prewencyjnej wskazał: Jak stwierdza Karta Narodów Zjednoczonych, użycie siły należy rozważać jedynie jako ostateczność i najpoważniejszy środek, po wykorzystaniu wszystkich instrumentów dialogu politycznego i dyplomatycznego, po starannej ocenie granic konieczności i proporcjonalności, na podstawie rygorystycznej weryfikacji i uzasadnionych powodów i zawsze w ramach wielostronnego zarządzania.
Źródło: ncronline.org, vaticannews.va
AS
Marek Budzisz: Stany Zjednoczone chcą osłabić Iran. To wpłynie na strategię Rosji