8 sierpnia 2017

Kardynał Burke: jedyną zasadą jedności w Kościele jest wierność jego nauczaniu

(Kard. Raymond Leo Burke. Fot. REUTERS/Max Rossi/FORUM)

W związku z setną rocznicą Objawień Fatimskich kardynał Rayomond Leo Burke udzielił niedawno niezwykle ważnego wywiadu. W jego trakcie opowiadał o apokaliptycznych wizjach, które coraz bardziej wypełniają się w naszym społeczeństwie, konieczności zaangażowania wiernych w kwestię obrony nauczania Kościoła oraz o spoiwach Kolegium Kardynalskiego.

 

Zapytany o to czy walka królestwa Chrystusa z szatanem o rodzinę – jak relacjonowała siostra Łucja dos Santos – już się zaczęła, kard. Raymond Leo Burke stwierdził, że tak. – Jestem głęboko przekonany, że weszliśmy w ten okres historii. Widzimy jak w społeczeństwie przeprowadzane są ataki na integralność rodziny. To wpływ ogarniającej nas ze wszystkich stron „ideologii gender” i tak zwanych małżeństw osób tej samej płci, które oczywiście nigdy nie mogą zostać uznane za prawdziwe małżeństwo. To wszystko sprawia, że prawdziwie apokaliptyczne wizje wypełniają się coraz bardziej w naszym społeczeństwie – stwierdził hierarcha.

 

Kardynał dodał, że z bólem obserwuje sytuacje, gdy te prądy pojawiają się na łonie Kościoła. Sam był tego świadkiem m.in. podczas Synodu Biskupów w latach 2014 i 2015 poświęconemu rodzinie. Wtedy też – zdaniem kardynała – nadano rozpędu zmianie w postrzeganiu sakramentalnego małżeństwa, przekonując, że nauczanie Kościoła dotyczy jedynie ideału, natomiast rolą Synodu jest koncentracja na duszpasterstwie dopasowanym do problemów naszych czasów. – Nie można prowadzić praktyki duszpasterskiej, bez uszanowania doktryny. Ta nie jest ideałem, lecz rzeczywistością; rzeczywistością łaski bycia mężczyzną i kobietą, łaski powołania do małżeństwa, łaski, którą para wyznaje sobie nawzajem w sakramencie małżeństwa, będąc prawdziwym mężem i żoną – powiedział purpurat.

 

Amerykański hierarcha wezwał także świeckich do mężnego stawania w obronie wiary, w tym nauki Kościoła o nierozerwalności małżeństwa. – Musicie być przygotowani do stanowczego mówienia „Nie! To nie jest prawda! Tego Kościół nie naucza!” – apelował. – Nawet ci spośród wiernych, którym brakuje elokwencji czy teologicznego przygotowania posiadają nadprzyrodzony zmysł wiary pozwalający stwierdzić: „Nie, nie taka jest nasza wiara. Tego Chrystus nas nie uczy!”

 

Don Fier spytał również kard. Raymonda Burke’a o to jak interpretować nauczanie Kościoła o piekle (poparte przez wizje Pastuszków z Fatimy) w czasach, gdy wiele osób (w tym prominentni biskupi) neguje jego istnienie lub twierdzi, iż jest ono puste. – Kościół wyraźnie naucza, że istnieje miejsce wiecznej kary dla tych, którzy odrzucają łaskę Bożą – to miejsce nazywamy piekłem. Wiemy na pewno, że upadłe anioły są w piekle, więc powiedzieć, że jest ono puste nie ma żadnego sensu. W Piśmie Świętym, nasz Pan zdaje się wskazywać, że w piekle może być wiele dusz, dlatego Kościół jest przekonany, że piekło istnieje i że przebywa w nim wielu grzeszników. Nie da się stwierdzić ilu, ale jest to dla nas powód do refleksji nad własnym życiem. Nie istnieje coś takiego, co niemiecki teolog Dietrich Bonhoeffer nazwał „tanią łaską”, według której uznaje się, że Bóg wybacza wszystko; że możemy sobie pozwolić na to, czego chcemy, a ostatecznie dostąpimy zbawienia. Nie! Jeśli nie współpracujemy z łaską ryzykujemy wieczne potępienie – wyjaśnił kardynał.

 

Ksiądz kardynał zabrał również głos w sprawie poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi (o co sama Matka Boża prosiła w Fatimie), aby na świecie zapanował pokój.  Nie ma wątpliwości co do tego, że Ojciec Święty Jan Paweł II był świadomy powagi sytuacji. Głęboko wierzę, że dokładnie taka intencja przyświecała mu 25 marca 1984 roku, gdy Niepokalanemu Sercu zawierzał cały świat. Uważam jednak, że biorąc pod uwagę sytuację, w której obecnie się znajdujemy poświęcenie musi być dokonane wyraźnie [św. Jan Paweł II zawierzając świat Niepokalanemu Sercu nie wymienił Rosji osobno – przyp. red.] tak jak o to prosiła Matka Boża. Nie mam zamiaru podważać w ten sposób decyzji kogokolwiek, a jedynie pragnę podkreślić, że dzisiejsze czasy są na tyle poważne, aby nalegać na potrzebę zawierzenia Rosji Niepokalanemu Sercu Maryi w sposób, o jaki prosiła Matka Boża – ocenił prefekt Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. – Obowiązkiem wiernego jest prosić papieża Franciszka o to poświęcenie – dodał.

 

Zdaniem kard. Burke’a ateistyczny komunizm, przed którym ostrzegała Maryja, przyjmuje dziś formy relatywizmu i materializmu, dlatego tym bardziej należy przywiązać wagę do konsekracji Rosji. Byłoby to aktem okazania szacunku również wobec rosyjskiego narodu, który „w swej szlachetnej przeszłości był jednym z najbardziej bogobojnych narodów świata, w którym nabożeństwo do Najświętszej Matki było ogromne”.

 

Amerykański hierarcha nie mógł uniknąć pytania o tzw. dubie, czyli list zawierający prośbę o odpowiedzi na wątpliwości dotyczące adhortacji Amoris Laetitia, którego adresatem jest Ojciec Święty Franciszek. – Jeśli chodzi o kolegialność kardynałów, jesteśmy w rzeczywistości kolegium i powinniśmy być jednością. Zasadą tej jedności nie jest jednak polityka, w której kardynałowie przekonują resztę Kolegium do zgody z ich poglądami. Zasadą, która ma jednoczyć nas wszystkich, jest niezmienne nauczanie i praktyka Kościoła; to jedyna zasada, która prowadzi do prawdziwej jedności.

 

W ten sposób purpurat odniósł się do sytuacji, w której został oskarżony o wystąpienie przeciwko spójności Kolegium Kardynalskiego. Zarzucano mu również złe intencje i wystosowanie dubiów jako formę rozgoryczenia spowodowaną względami osobistymi. – Jak wspomniałem w mojej niedawnej prezentacji – skandaliczną jest sytuacja, gdy jeden kardynał oskarża drugiego o zajęcie określonego stanowiska, ponieważ ma za złe, iż nie jest już na szczycie hierarchii Kościoła. To język polityczny, na który nie ma miejsca w Kościele. Wierzę, że kardynałowie i biskupi świata zwrócą uwagę na to, co najważniejsze: samego Jezusa, żyjącego w Swoim Kościele i Jego nauczanie. Do tej pory zwróciło się do mnie wielu kardynałów i biskupów wyrażając poparcie. Nie chcą angażować się publicznie, ponieważ, jak sami twierdzą, boją się ataków medialnych i tych wewnątrz Kościoła. Żyjemy bowiem w czasach, w których obrona tego, czego Kościół zawsze nauczał, nazywana jest „wrogością wobec papieża”. To okropne oskarżenie przeciwko bratu – ocenił kard. Raymond Leo Burke.

 

 

Źródło: thewandererpress.com

om

 



  

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie