6 września 2017

 

Komisja Europejska potwierdziła, że wprowadzony w Polsce na nowo wymóg autoryzacji przez lekarza zakupu preparatu wczesnoporonnego ellaOne jest zgodny z prawem wspólnotowym. Państwa członkowskie mogą więc zabronić lub ograniczyć stosowanie takich specyfików na swoim terytorium.

 

Ustawą z dnia 25 maja br. parlament przywrócił w Polsce kontrolę lekarską nad sprzedażą preparatu ellaOne. Wbrew upowszechnianym przez lewicowe środowiska opiniom, decyzja Komisji Europejskiej ze stycznia 2015 r. (zezwalająca na obrót środkiem bez recepty) nie oznaczała obowiązku eliminacji kontroli lekarskiej nad przyjmowaniem środka ellaOne – podkreśla Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris. 

 

W połowie lipca lewicowi europosłowie zwrócili się do Komisji Europejskiej z pytaniem pisemnym w sprawie legalności ograniczenia dostępności w Polsce preparatu kłamliwie nazywanego antykoncepcją awaryjną. Terry Reintke, Malin Bjork i Maria Arena, feministki działające na rzecz upowszechniania środków antykoncepcyjnych, wczesnoporonnych oraz na rzecz upowszechnienia w całej Europie tzw. aborcji, poddały w wątpliwość legalność decyzji polskiego Parlamentu, skutkującej przywróceniem kontroli lekarskiej nad obrotem preparatem ellaOne.

 

W zapytaniu przywołano badanie, które wskazuje, że dziewczęta poniżej 18. roku życia stanowiły niewielką grupę wśród nabywców preparatu ellaOne. Najczęściej zaś kupowany był on przez kobiety w przedziale 25-30 lat (45 proc.). W ten sposób próbowano podważyć argument polskiego Ministra Zdrowia o nadużywaniu pigułki przez nastolatki. 

 

W opublikowanej w dniu 28 sierpnia br. odpowiedzi Komisja Europejska potwierdziła zgodność z prawem europejskim decyzji polskiego parlamentu. Komisja, dokładnie w ten sam sposób jak Instytut Ordo Iuris we wcześniej opublikowanej analizie, wyjaśniła, że w świetle art. 4 ust. 4 dyrektywy 2001/83/WE, państwa członkowskie mogą dowolnie ograniczyć obrót produktami antykoncepcyjnymi i wczesnoporonnymi na swoim terytorium, a nawet zakazać go. Decyzja Komisji Europejskiej ze stycznia 2015 r., nie miała wpływu na obowiązywanie wspomnianego przepisu dyrektywy. 

 

Ponadto, zgodnie z art. 13 ust. 1 rozporządzenia (WE) 726/2004, państwo członkowskie może również powołać się na odstępstwo w odniesieniu do produktów, które zostały zatwierdzone przez Komisję na podstawie opinii naukowej Europejskiej Agencji Leków. 

 

Odpowiedź Komisji nie tylko wskazuje podstawę prawną dla możliwości przywrócenia wymogu recepty dla preparatu ellaOne, ale w jasny sposób dowodzi bezprzedmiotowości zarzutów stawianych przez środowiska feministyczne w toczącej się w Polsce debacie publicznej na temat tzw. antykoncepcji awaryjnej – powiedziała dr Joanna Banasiuk, wiceprezes Ordo Iuris. 

 

 

Źródło: Ordo Iuris

RoM

 

 

Przeczytaj więcej o pigułce „po”

Kto zarabia na śmiercionośnym specyfiku?

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie