26 grudnia 2014

W Krakowskiej Fabryce Schindlera do 28 grudnia można zwiedzać wystawę, której hasłem jest „Kościół krakowski. 1939-1945”. Muzeum Historyczne zaprasza do zwiedzania szczególnie tych, którzy interesują się tematyką II wojny światowej.

 

– Chcieliśmy w naszym muzeum poruszyć temat niezmiernie ważny dla okupowanego Krakowa. W czasach II wojny światowej w naszym mieście panował terror. Religia niosła ze sobą pocieszenie, pokrzepienie, otuchę, a z religią nieodzownie był zawsze związany Kościół katolicki – zaznaczył Tomasz Stachów z Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, kurator wystawy.

 

Wystawa podzielona jest na osiem segmentów. W zbiorach muzealnych zwiedzający mogą zobaczyć wiele pamiątek z czasów okupacji przekazanych przez krakowskie zakony i klasztory.

 

– Między innymi pierwsze medaliki związane z kultem Miłosierdzia Bożego. To w tamtym czasie kult ten tak naprawdę zaczyna się rodzić i niemalże eksploduje. Dzięki uprzejmości sióstr szarytek, w Krakowie możemy prezentować m.in. habit, który nosiły siostry w tamtym czasie – to też jest coś unikalnego ze względu na oryginalne okrycie głowy, którego siostry używały. Możemy pokazać pamiątki związane z religijnością Krakowian, pamiątki związane z martyrologią księży krakowskich – wymienia Tomasz Stachów, kurator wystawy.

 

Forma pomocy ze strony klasztorów było ukrywanie ludności żydowskiej. Groziło to nawet utratą życia – własnego, jak i całej rodziny. Gwarantowało to rozporządzenie podpisane w 1941 roku przez Hansa Franka. – Mówiło ono jasno i wyraźnie, że każda forma pomocy – nie mówimy tutaj o ukrywaniu, ale np. przekazywanie żywności, przekazywanie listów, ukrywanie nawet przez kilka nocy – grozi śmiercią – podkreśliła Martyna Grądzka z IPN Biuro Edukacji Publicznej.

 

Źródło: radiomaryja.pl

KRaj

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie