Dzisiaj

Ks. prof. Bortkiewicz: Bez wiary i rozumu. Jaka jest kondycja człowieka postmodernizmu?

W znanej powieści Umberto Eco „Imię Róży” narracja kończy się dramatycznym pożarem klasztoru i biblioteki. Ta przejmująca scena może wywoływać wiele interpretacji. Jedną z nich, może nie najwłaściwszą, ale przecież w jakimś stopniu narzucającą się jest przeświadczenie, że ten pożar ilustruje kryzys współczesnej cywilizacji. Oto płonie klasztor i biblioteka, płonie wiara i rozum.

Tekst ks. prof. Pawła Bortkiewicza jest wstępem do książkowej rozmowy Tomasza Kolanka z ks. prof. Piotrem Roszakiem Nowoczesne herezje. Jak ocalić duszę w XXI wieku?

Główny bohater powieści Wilhelm z Baskerville wyrusza przed siebie, ale nie jako pielgrzym czy wędrowiec, zmierzający do określonego celu, ale jako swoisty włóczęga, zadowalający się doznaniami chwili, epizodami emocji, wrażeń, poruszeniami zmysłów.

Wesprzyj nas już teraz!

Ten obraz może ilustrować kondycję człowieka postmodernizmu, człowieka, który wyzbył się wiary i rozumu, rozumu i wiary. Tam, gdzie dokonuje się utrata tych wartości, tam dochodzi do kryzysu prawdy. Jest to kryzys o charakterze fundamentalnym. Świat postmodernistyczny to świat podważania pewników, to świat podważania  znaczenia i wartości prawdy. To świat, w którym prawda jest pozorem, a droga do prawdy prowadzi poprzez kłamstwo. W takiej perspektywie  ludzki wysiłek intelektualny powinien dążyć do afirmacji pozoru i nietożsamości jako prawd paradoksalnych.

Wspomniany klimat postmodernizmu nie jest oczywiście jedyną cechą współczesnej epoki. Nie jest to też klimat zupełnie nowy. Jak bardzo słusznie zauważa ksiądz Piotr Roszak „na początku XX wieku europejskie społeczeństwa charakteryzował podobny do obecnego klimat intelektualny. To nastrój dekadentyzmu, apatii i wszechobecnej nudy. Ludzie po prostu twierdzili, że są znudzeni światem, który – niby dzięki osiągnięciom nauki – poznali do końca. Mało kto jednak zwracał uwagę, że było to myślenie życzeniowe, bo z biegiem lat się okazało, ile jeszcze nie wiemy; i że to świat pozbawiony Boga oraz wartości, które wskazywały na to, co jest po życiu doczesnym, nadając sens decyzjom i wysiłkom podejmowanym każdego dnia.

Ale to, co działo się ponad 100 lat temu, przez lata aż po dzień dzisiejszy, niestety mutowało. Nihilizm zapoczątkowany przez Nietzschego – który twierdził, że człowiek jest twórcą wartości, a nie kimś, kto je odczytuje – był w rzeczywistości ideologią proponującą inżynierię nowego świata, np. budowanego w oparciu o siłę czy prawo silniejszego – stąd „wola mocy”, którą promował niemiecki filozof”;

Jednak to właśnie ten klimat postmodernizmu, wyrastający z nastroju dekadentyzmu, odrzucenia wartości rozumu, to właśnie ten klimat unoszący się nad zgliszczami klasztoru i biblioteki – wiary i rozumu, to właśnie ten klimat zdaje się usprawiedliwiać tytuł wielowątkowej rozmowy redaktora Tomasza Kolanka z ks. profesorem Piotrem Roszakiem Nowoczesne herezje. Jak ocalić duszę  w XXI wieku?

Tytuł może wydawać się z kilku względów prowokacyjny. Czym bowiem jest herezja? Św. Tomasz z Akwinu (1225–1274) wyjaśniał, że herezja polega na odrzuceniu w mniejszej lub większej części depozytu wiary – nauki Kościoła na temat wiary i moralności. Oczywiście definicję tę Tomasz sformułował w odniesieniu do Kościoła katolickiego, jednak pozostałe wyznania chrześcijańskie ujmują istotę herezji w sposób bardzo podobny.

W tym miejscu może rodzić się pytanie, czy prezentowana książka nie ma charakteru wyłącznie konfesyjnego, czy nie jest adresowana do bardzo wąskiej grupy czytelników? Trzeba jednak zauważyć, że jeśli przyjmiemy, iż wiara i moralność chrześcijańska, tak jak chrześcijaństwo w ogólności, stanowią jeden z fundamentów cywilizacji zachodniej, w takim razie zagrożenia dotykające chrześcijaństwa rzutują na całość naszej cywilizacji. Inaczej ujmując dekonstrukcja wiary i moralności chrześcijańskiej staje się dekonstrukcją cywilizacyjną.

Doskonale widać to było w rewolucji 1968 r., kiedy w paryskich strajkach pojawiły się dwa znamienne hasła „nie ma już nauczyciela ani Boga – ty sam jesteś bogiem” oraz drugie – „zabrania się zabraniać”. Pierwsze stanowiło o odrzuceniu Boga i autorytetu tradycyjnie – w różnym stopniu i z pomocą różnego uzasadnienia – ale osadzonego w autorytecie boskim. Odrzucenie autorytetu Boga oznaczało w konsekwencji dewastację autorytetu rozumu, uniwersytetu, rodziny instytucji, zwłaszcza państwa. To tak, jakby na naszych oczach dokonywało się uwiarygodnienie prawdy wyrażonej przez Sobór Watykański II, a przypominanej przez św. Jana Pawła II w Polsce, w 1991 r.: „stworzenie bez Stworzyciela zanika. Bez Boga pozostają ruiny moralności”.

Odrzucenie autorytetu Boga prowadziło do swoistej anihilacji. Widać to było w rozpadzie małżeństwa, odrzuceniu miłości małżeńskiej i rodziny a posunęło się ostatecznie do dewastacji tożsamości osobowej. Wartość została wyparta przez nicość.

Hasło „zabrania się zabraniać” pozornie niewiele znaczące, takie na wskroś młodzieżowe, miało jednak ogromne konsekwencje. Przecież to właśnie na zakazach zbudowana jest znaczna część Dekalogu. To właśnie zakazy dotyczą regulacji norm wyrastających z prawa naturalnego.  Odrzucenie zakazywania, zabraniania było w istocie wyrzuceniem prawa naturalnego na śmietnik współczesności. A to z kolei przyniosło ogromne konsekwencje  w zakresie prawa stanowionego, czyli takiego, które było i jest proklamowane mocą stanowienia prawodawcy, ale dokonuje się to w oparciu o wolę silniejszego. Stąd proklamowanie praw, które są de facto bezprawiem – prawa do zabijania nienarodzonych w akcie aborcji, prawo do manipulowania człowiekiem w procesie sztucznej reprodukcji, prawo do równania instytucjonalnego małżeństwa – wspólnoty jako wspólnoty miłości otwartej na życie, ze związkami seksualnymi, jako związkami zaspokajającymi hedonistyczne i egoistyczne pożądanie. Każda z tych przemian kulturowych jest wyrazem odstępstwa od prawdy. Owszem jest wyrazem odstępstwa od wiary i moralności wypowiadanej w Kościele katolickim. Ale  wiara i moralność głoszone w Kościele katolickim znajdują swoje ewidentne potwierdzenie w rozumie – darze Boga otwartym na poznawanie prawdy.

Dlatego analiza i refleksja na temat herezji naszej współczesności może i powinna zainteresować każdego człowieka wrażliwego na kondycję kultury, na budowanie cywilizacji humanistycznej. Dlatego trzeba z wielką wdzięcznością przyjąć prezentowaną książkę. Jest ona rozmową dwóch intelektualistów – wybitnego dziennikarza Tomasza Kolanka i wybitnego teologia – Piotra Roszaka. Dziennikarz o jasno ustalonych poglądach z jednej strony, ale z drugiej strony – swoiście niecierpliwy w rozpoznawaniu prawdy, dociekliwie drążący niepopularne tematy, stający często w roli adwokata diabła.  Tomasz Kolanek potrafi nie tylko przytakiwać, ale prowokować. Potrafi dociekliwie wchodzić w sfery nie zawsze wygodne i niełatwe do prostych odpowiedzi. Ks. profesor Piotr Roszak jest z kolei wybitnym teologiem, głęboko zapoznanym ze współczesnymi prądami intelektualnymi, ze ścieraniem się nauki i wiary, z postaciami współczesnego ateizmu. A zarazem jest człowiekiem niezwykle ceniącym tradycję tomistyczną, propagującym świętego Tomasza, ceniącym tego myśliciela za naukę i precyzję myśli. Z tego spotkania i z tych dialogów powstała ta książka.

Jest ona prawdziwą przygodą intelektualną. Pozwala wędrować meandrami współczesnego świata, zastanawiając się nad naiwnością kultu postępu, który nie zawsze oznacza rozwój. Podejmuje debatę nad herezją współczesnego scjentyzmu i relatywizmu moralnego – a więc nad naiwnością zadufanego w wiedzę empiryczną człowieka stającego niejednokrotnie w zagubieniu na bezdrożach świata i decyzji moralnych. Ta rozmowa przynosi także pytania o niebezpieczeństwa zagrażające współczesnemu katolikowi w Kościele. Są to pytania związane z dążeniem do dostosowania Kościoła do wymogów i mentalności współczesnego świata.

Pytania w tej książce są niekiedy bardzo proste, wręcz lapidarne, ale niekiedy też rozbudowane, przywołujące znaczące poglądy wybitnych autorytetów. Często pojawia się w tym kontekście nazwisko i myśli arcybiskup Fultona Sheena – kaznodziei, myśliciela, człowieka naznaczonego niewątpliwie profetyzmem. Pytania często są prowokacyjne. Odpowiedzi stają się mini wykładami spraw ważnych i istotnych, wykładami nie przeciążonymi erudycją, ale odsłaniającymi istotę prezentowanych zagadnień.

Warto zwrócić że uwagę na to, że książka – wywiad rozpoczyna się bardzo mocnym, może nawet wręcz szokującym akcentem – pytaniami o ateizm i satanizm. To tematy  niewątpliwie dzisiaj nie popularne. Wielką zasługą mistrza „metafizyki niebytu” jak o szatanie pisał Bradstaetter jest traktowanie go jako nieistniejącego, pozbawionego znaczenia, postać urojoną, nie realną. Powoduje to niejednokrotnie banalizację tematyki związanej z szatanem i satanizmem. Niedawne wydarzenia w Polsce, w stolicy Polski, które stały się manifestacją zorganizowanej grupy satanistycznej pokazały, że nie godzi się banalizować zła. Dziś coraz mocniej, z przekonaniem i w sposób uzasadniony mówimy o związkach Karola Marksa z satanizmem. Mówimy  o związkach, które mogą tłumaczyć jego wręcz perwersyjną alergię na chrześcijaństwo.

Ateizm, satanizm wydobyte na początku katalogu niniejszych herezji XXI wieku pokazują w sposób naoczny z jak bardzo poważną rzeczywistością musimy się zmierzyć. Ale całość wywiadu nie jest jedynie demaskacją zła. Jest także praktycznym przewodnikiem jak to zło zwyciężać.

Jeszcze jedna uwaga. Skoro niniejszy wstęp został rozpoczęty od obrazu Umberto Eco przedstawiającego głównego bohatera „Imienia Róży” ruszającego na włóczęgę, bez poczucia celu i sensu warto zamknąć tę refleksję odwołaniem  do temat El Camino – drogi świętego Jakuba. Ks. prof. Piotr Roszak jest najwybitniejszym w Polsce znawcą wiedzy na temat El Camino. Jest także wytrwałym pielgrzymem na tej drodze i wybitnym przewodnikiem.

W drodze do Santiago towarzyszy pielgrzymowi zazwyczaj zawołanie „Buen Camino”, które wyraża życzenie dobrej drogi – dobrej a więc prowadzącej do celu, bo tylko taka droga ma sens. Ale od czasów średniowiecza funkcjonowało na tej drodze zawołanie dzisiaj mniej cytowane i powtarzane – Ultreia  et Suseia- idź dalej i wyżej.

Przewodnik po herezjach w XXI wieku jest przewodnikiem, który sprowadza z bezdroży włóczęgostwa na drogę pielgrzymowania.

Pokazuje, że ta droga w Kościele katolickim, dzięki Jezusowi Chrystusowi ma wciąż nieprzemijająco ważny cel, że jest wezwaniem do rozwoju człowieka, który zostaje zobowiązany na tej drodze, by iść dalej i wyżej.

Paweł Bortkiewicz TChr

24 czerwca 2025, uroczystość narodzenia Świętego Jana Chrzciciela

 

Nowoczesne herezje. Jak ocalić duszę w XXI wieku?

Ks. Piotr Roszak, Tomasz Kolanek 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie