8 października 2016

Wiele miejsca sprawie bezceremonialnego wyrzucenia do kosza projektu „Stop aborcji” poświęciła na  łamach sobotnio-niedzielnego wydania redakcja „Naszego Dziennika”. Rozmówca gazety, teolog moralista ks. dr hab. Piotr Kieniewicz zarzuca PiS oportunizm i zakłamanie. Wzywa też Episkopat Polski do zdecydowanego „Non possumus” w obronie życia.

 

Projekt Ordo Iuris i sposób postępowania Fundacji Pro – Prawo do Życia były takie jak naucza Kościół – podkreśla w artykule wstępnym gazety („Katolicka racja stanu”) Sławomir Jagodziński. Dodaje, iż zgodnie z nakazem zawartym na kartach encykliki św. Jana Pawła II „Evangelium Vitae”, obowiązkiem katolika jest dążenie do możliwie jak najpełniejszej ochrony życia ludzkiego, z postawieniem na straży jego nienaruszalności sankcji prawnej. Dopiero gdy z jakiś przyczyn jest to niemożliwe, możemy poprzeć propozycje, które w jakimś stopniu ograniczą działanie szkodliwych przepisów. Tak właśnie postąpili projektodawcy z Ordo Iuris wycofując się z zapisu o karalności kobiet dopiero postawieni „pod ścianą” przez sejmową większość. Takie zresztą stanowisko przedstawiali w przeszłości polscy biskupi, na przykład w doniesieniu do procedury in vitro.  

Publicysta ND pisze między innymi: „(…) w czwartkowym głosowaniu katolicki poseł, osoba, której osobisty sprzeciw wobec przerywania ciąży byłby jasny, powinien poprzeć obywatelski projekt, bo zapewniał on pełną ochronę życia w Polsce”. Przypomina też stanowisko Episkopatu ogłoszone po czwartkowym haniebnym głosowaniu w Sejmie. Biskupi wskazali, że osłony socjalne obiecane przez rząd nie mogą zastąpić dążeń do prawnej obrony nienarodzonych. „Nikt z wierzących, ani poseł, ani duchowny, ani żaden świecki nie może tu zdezerterować” – podkreśla redakcja.

„Nasz Dziennik” publikuje także rozmowę z księdzem doktorem habilitowanym Piotrem Kieniewiczem MIC („Sąd nad niewinnymi”). Wybitny teolog moralista nie pozostawia suchej nitki na postępowaniu posłów Prawa i Sprawiedliwości: „Albo jest to przejaw politycznej głupoty, albo potwornego cynizmu. Trzeciej opcji nie widzę” – mówi. Zwraca uwagę, że PiS, o ile wyrzucił do kosza obywatelski projekt ze strachu przed wystąpieniami ludzi, którzy nań nie głosowali, wykazał się nieodpowiedzialnością. Naraził się bowiem na utratę wiarygodności u strony ważnej części własnego elektoratu. „Wszelkie zarzuty, jakie padały ze strony partii Jarosława Kaczyńskiego pod adresem jego politycznych przeciwników: zarzuty oportunizmu, zakłamania, nieliczenia się z niczym poza własnym interesem partyjnym – tak naprawdę odnoszą się do samego PiS” – czytamy. Rozmówca ND przewiduje utratę przez PiS znacznej części wyborców: „Nie sprzeciwając się wprost aborcji (…) popełniło polityczne samobójstwo” – ocenia.

Rozważając duchowo-moralną kondycję dzisiejszych Polaków duchowny odnosi się do opinii zanotowanych na temat pierwszych chrześcijan w dokumentach zachowanych od II wieku. Wyznawcy Chrystusa wyróżniali się na tle ogółu społeczeństwa tym, że nie żyli rozwiąźle, nie dokonywali aborcji, nie zabijali własnych dzieci ani też nie praktykowali eutanazji. „A dziś co nas wyróżnia? W Polsce, która mieni się być krajem katolickim, dochodzi do eskalacji zachowań wymierzonych przeciwko życiu. To pokazuje, jaka jest wiara w naszym Narodzie. To pokazuje, że – przykro mi to mówić – nie jesteśmy narodem chrześcijańskim, ponieważ chrześcijanie nie zabijają dzieci, nie mordują bezbronnych i najsłabszych” – wskazuje ksiądz Kieniewicz. „Na dobrą sprawę jest to po prostu aborcja na życzenie” – mówi o funkcjonującej dziś, na podstawie zaledwie podejrzenia choroby lub upośledzenia, przesłance eugenicznej – „Żaden lekarz nie może nigdy na sto procent powiedzieć, że wyklucza wszystkie wady u dziecka znajdującego się jeszcze w łonie matki”.

Teolog moralista zwraca uwagę na bardzo istotną rolę księży biskupów w kwestii obrony życia: „(…) dziś potrzeba bardzo mocnego i zdecydowanego głosu Kościoła, jak za czasów ks. kard. Stefana Wyszyńskiego: Non possumus! Nie pozwalamy na zabijanie dzieci! Tej stanowczości w głosie biskupów dziś brakuje” – ocenia rozmówca ND.

„Obrady komisji i Sejmu nad projektem obywatelskim były pospieszne, odbywały się późnym wieczorem i w nocy. Wyrok ogłoszono rano. Co to pani przypomina? Bo mi jedno: sąd nad Jezusem Chrystusem. Tu też dokonał się sąd na niewinnych” – czytamy w wywiadzie.

 

Źródło: „Nasz Dziennik”

RoM

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie