W obliczu działań żydowskiego wojska na terenie południowego Libanu władze kraju obawiają się spustoszenia regionu. Według prezydenta bliskowschodniego państwa izraelskie wojska niszczą budynki i zamierzają zdewastować południe podobnie jak Strefę Gazy.
Prezydent Libanu Joseph Aoun ponowił w niedzielę apel do Izraela o bezpośrednie negocjacje, by zapobiec przekształceniu południa kraju – gdzie izraelska armia prowadzi działania lądowe i niszczy zabudowę – w nową, spustoszoną wojną Strefę Gazy.
– To prawda, że Izrael chce zrobić na południu Libanu to samo co w Strefie Gazy, (…) Gaza została zniszczona, zginęło tam ponad 70 tys. osób, a potem i tak prowadzono negocjacje – powiedział Aoun w przemówieniu transmitowanym na żywo.
Wesprzyj nas już teraz!
– Dlaczego nie negocjować, by powstrzymać tę tragedię (…) i ocalić to, co pozostało z domów, które nie zostały jeszcze zniszczone? – dodał.
W niedzielę armia izraelska ogłosiła wznowienie bombardowania „infrastruktury Hezbollahu”, szyickiego ugrupowania terrorystycznego, w południowym Bejrucie, który jest zamieszkany głównie przez szyitów.
Wcześniej siedem osób, w tym sześć z tej samej rodziny, zginęło w wyniku izraelskiego ataku na wioskę Kfar Hatta, położoną ponad 40 km od granicy z Izraelem w południowym Libanie – poinformowała libańska agencja Ani.
W sobotę wieczorem izraelska armia nakazała mieszkańcom Kfar Hatta ewakuację z powodu planowanych nalotów. Rodzina, wysiedlona wcześniej z innej wioski, czekała na przyjazd krewnego, który miał ją wywieźć, ponieważ sama nie miała samochodu – podała AFP, powołując się na libańską obronę cywilną. Zginęli razem z mężczyzną, który przyjechał im pomóc.
Izrael prowadzi również ofensywę lądową na zamieszkanym głównie przez szyitów południu Libanu, terenie, który był niegdyś opanowany przez sprzymierzony z Iranem Hezbollah. Ta kontrolująca część Libanu szyicka organizacja ponad miesiąc temu przyłączyła się do wojny USA i Izraela z Iranem, stając po stronie Teheranu.
Minister obrony Izraela Israel Kac zapowiedział izraelską okupację południowego Libanu aż do leżącej ok. 30 kilometrów od granicy rzeki Litani. Izraelscy dowódcy wojskowi zaznaczyli też, że 600 tys. Libańczyków, którzy uciekli z tego terenu, nie będzie mogło wrócić do domu.
Wojsko pracuje nad utworzeniem strefy buforowej wzdłuż granicy, która uniemożliwi Hezbollahowi ostrzeliwanie północy Izraela. Polega to m.in. wyburzeniu niemal wszystkich zabudowań na pasie ziemi o szerokości ok. 4 km.
Według ministerstwa zdrowia Libanu od 2 marca, gdy kraj został wciągnięty do konfliktu, zginęło w nim co najmniej 1345 osób. ONZ podaje, że ponad 1,2 mln z 6 mln mieszkańców Libanu zostało przesiedlonych.
(PAP)/oprac. FA