29 stycznia 2018

„Maski opadły”. Wojciech Sumliński o ataku Izraela na Polskę

(Fot. Jarek Praszkiewicz / Forum)

„Nawet w sytuacji, w której moja wyobraźnia wyrabiałaby nadgodziny, nie byłbym w stanie wyobrazić sobie skowytu, jaki rozległby się od Tel Awiwu po Nowy Jork, gdyby ambasador polski w Izraelu zażądał od izraelskiego rządu, by  ten wycofał ustawę o karaniu kłamców negujących Holokaust”, pisze na łamach salon24.pl Wojciech Sumliński.

 

Dziennikarz zastanawia się, dlaczego nowelizacja ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, a zwłaszcza zapis mówiący o ściganiu karnym za powtarzanie w przestrzeni publicznej „oczywistych kłamstw” na temat rzekomych „polskich obozów śmierci” wywołał „aż takie wrzenie”. „Dlaczego Izrael, przyjazny – podobno – Polsce kraj stawia na szali dobre – podobno – stosunki, walcząc z prawdą i utrwalając łgarstwa?”, pyta Sumliński.

 

Aby spróbować odpowiedzieć na to i wiele innych pytań, jakie nasuwają się w tej sprawie autor „Niebezpiecznych Związków Bronisława Komorowskiego” przytacza kilka faktów historycznych. Pierwszym jest nieugięta postawa Polaków, którzy w czasie II Wojny Światowej nigdy nie stanęli w przeciwieństwie do m.in. Włochów, Austriaków, Słowaków, Rumunów, Bułgarów, Węgrów, Hiszpanów, Finów nigdy nie zgodzili się na współpracę z Adolfem Hitlerem i III Rzeszą.

 

Drugim: twarda i nieugięta postawa Polaków w czasach okupacji, której przykładami są m.in. utworzenie największej podziemnej armii w okupowanej Europie i niesienie pomocy mordowanym przez Niemców Żydom, za co groziła natychmiastowa egzekucja. Skutkami „wierności ideałom”, jaki prezentowali Polacy w tamtym strasznym czasie była „ogromna danina krwi” oraz do dziś nieoszacowane „straty materialne i terenowe”.

 

Trzeci „niezaprzeczalny fakt” wymieniony przez Sumlińskiego miał miejsce już po zakończeniu II Wojny Światowej i dotyczy zdrady, jakiej w Jałcie dokonali rzekomi sojusznicy Polaków, którzy oddali nas w ręce nowego, tym razem komunistycznego okupanta, „czego skutki odczuwamy po dziś dzień”.

 

Dlaczego pomimo tego wszystkiego władze Izraela tak ostro zareagowały na zmiany w polskim prawie? „Odpowiedź nie jest łatwa, ale paradoksalnie jest prosta”, zauważa reporter. Jego zdaniem należy jej szukać w dotychczasowej postawie Izraela w sprawie antypolskich łgarstw powielanych przez lata w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. „Nie słyszałem nigdy o choćby pisku sprzeciwu ze strony izraelskich ambasadorów w tych państwach, oficjeli czy przedstawicieli kół rządowych Izraela, tak przecież wyczulonych na wszystko, co dotyczy Holokaustu, przeciwko tak jawnemu łgarstwu. Z tamtej strony zatem istniało co najmniej przyzwolenie na fałszowanie rzeczywistości i szerzenie kłamstw. Czy jednak tylko przyzwolenie?” – zastanawia się Sumliński.

 

W ocenie dziennikarza przyczyną takiego stanu rzeczy może być próba zmuszenia Polski przy pomocy senatu USA do zapłaty 65 miliardów dolarów, które „w ramach roszczeń miałyby przypaść żydowskim organizacjom zajmujących się edukacją na temat holokaustu”.

 

„Zapomnijmy o polsko – izraelskiej przyjaźni, bo choćbyśmy nie wiem, jak bardzo zaklinali rzeczywistość, to przecież gołym okiem widać, że nie ma tu żadnej przyjaźni, a jeśli już, to taka, o jakiej pisał Winston Churchil, premier Wielkiej Brytanii: jeśli mam takich przyjaciół, to nie potrzebuję już wrogów”, podkreśla Sumliński.

 

Na koniec dziennikarz odpowiada wszystkim, którzy bronią określenia „polskie obozy zagłady”, ponieważ… były one zlokalizowane na terytorium Rzeczypospolitej. Tego typu tłumaczenia są „absurdalne, jak mówienie na przykład o żydowskich obozach koncentracyjnych, bo przecież w większości byli zamykani w nich Żydzi”.

 

„Można użyć nazewnictwa sięgającego do geografii – dlaczego nie można do statystyki? Rzeczywistość można relatywizować na wiele sposobów, ale to droga donikąd. Dlatego jedyną droga, która ma szansę zatrzymać to szaleństwo, jest droga prawdy. Kropka”, wskazuje Sumliński. Dodaje, że ma nadzieję, iż polski polskie władze „bez względu na naciski z takiej czy innej strony, nie zatrzymają się wpół drogi i będzie twardo egzekwować wprowadzone właśnie prawo, i to w stosunku do absolutnie każdego, kto śmie mówić o polskich obozach śmierci”, nawet jeżeli oznaczałoby to „nadwątlenie relacji z niektórymi państwami”.

 

Źródło: salon24.pl

TK

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie