28 kwietnia 2021

Mieszkańcy bogatszych krajów nie chcą się masowo szczepić

(Army Spc. Angel Laureano holds a vial of the COVID-19 vaccine, Walter Reed National Military Medical Center, Bethesda, Md., Dec. 14, 2020. (DoD photo by Lisa Ferdinando))

Zgodnie z najnowszymi danymi dotyczącymi szczepień przeciwko Covid-19 na całym świecie rozdysponowano do 27 kwietnia br. ponad 1,06 miliarda dawek, które wystarczają na zaszczepienie 6,9 proc. populacji światowej. Anthony Fauci, czołowy urzędnik zajmujący się chorobami zakaźnymi w USA, zapowiedział, że zaszczepienie 70 – 85 proc. populacji USA umożliwi powrót do normalności.

Agencja Bloomberg zauważa, że „w skali globalnej to zniechęcający poziom szczepień. Przy obecnym tempie 19,7 miliona dziennie osiągnięcie znacznego poziomu odporności na świecie zajęłoby lata. Odsetek jednak stale rośnie, a na rynku pojawiają się nowe szczepionki od dodatkowych producentów.”

Amerykanie szacują, że gdyby chcieli „wyszczepić” 75 proc. populacji, to przy obecnym tempie zajmie im jeszcze trzy miesiące.

Zgodnie z danymi Bloomberg’s Covid-19 Vaccine Tracker, liderem w zakresie szczepień na świecie pozostaje Izrael. Do lutego br. ponad 84 proc. osób w wieku 70 lat i starszych otrzymało dwie dawki. Jednak w całej populacji w pełni zaszczepiono 56,1 proc. osób. To wciąż za mało do wymaganych 85 i więcej proc.

Dużą dawkę szczepień zakupiły Zjednoczone Emiraty Arabskie, które wystarczyłyby na zaszczepienie około 48 proc. populacji. Bloomberg jednak nie dysponuje danymi wskazującymi, ile faktycznie osób się zaszczepiło.

Imponujące wyniki mają: Gibraltar (92,4 proc. w pełni zaszczepionych mieszkańców), Falkalndy (59,2 proc.), Seszele (59,6 proc. populacji), Bahrajn (35,4 proc.), Chile (w pełni zaszczepiono 33,1 proc. populacji).

Powyżej 20 proc. dwie dawki szczepionki dostali mieszkańcy Malty, San Marino, niektórych mniejszych krajów wyspiarskich.

Jednak w USA (dwie dawki podano 29,1 proc. mieszkańców), w Wielkiej Brytanii (dwie dawki dostało 19,1 proc. obywateli). Na tle innych krajów wyróżniają się Katar (19, 4), Serbia (19 proc. zaszczepionych), Węgry (17,5 proc. populacji), Urugwaj (15,4 proc.). Turcja (w pełni zaszczepionych jest 10,2 proc. populacji).

Jak się okazuje bogate kraje zachodnie wcale nie mają rewelacyjnych wyników. Przykładowo jedynie 10,2 proc. Szwajcarów przyjęło dwie dawki szczepionki, a pierwszą dawkę otrzymało jedynie 18,4 proc. mieszkańców. W Danii (dwie dawki otrzymało 10,1 proc. populacji), we Francji w pełni zaszczepionych jest 9,1 proc. mieszkańców, we Włoszech – 8,9 proc., w Hiszpanii – 8,6 proc., w Niemczech 0 7,3 proc., w Szwecji – 7,1 proc., w Belgii – 6,6 proc., w Norwegii – 5,8 proc., w Finlandii – 2,8 proc., w Kanadzie zaledwie 2,4 proc. osób, a w Japonii jedynie 0,7 proc. Pierwszą dawkę podano jedynie 1,6 proc. osób, a w Korei Płd. „wyszczepiono” zaledwie 0,2 proc. populacji.

Średnio w UE w pełni zaszczepiono 7,9 proc. mieszkańców, w Rosji – 5,2 proc., w Chinach nawet nie ujmuje się odsetka zaszczepionych osób, podano jedynie, że posiadane dawki wystarczą na zaszczepienie 8,2 proc. populacji. W Brazylii dwie dawki podano 6,6 proc. osób. W Australii zakupiono szczepionki, które wystarczą do zaszczepienia 3,9 proc. populacji. Nie ma danych, ile osób faktycznie przyjęło szczepionki. Polska wyszczepiła 6,9 proc populacji. Pierwszą dawkę podano 20,7 proc osób.

Bogate kraje azjatyckie, podobnie jak bogate kraje zachodnie odnotowują raczej kiepskie wyniki np. Singapur zaszczepił w pełni 14,9 proc. populacji, a pierwszą dawkę przyjęło łącznie 23,9 proc. osób. 

Agencja Reutera twierdzi, że chęć ludzi do zaszczepienia się przeciwko COVID-19 rośnie na całym świecie, jednak wciąż jest bardzo wielu sceptyków. Jednymi z najbardziej sceptycznych narodów są Francuzi i Japończycy. W ostatnim czasie wyraźnie zauważa się spadek zaufania do szczepionek pośród mieszkańców Azji.

Jeszcze w listopadzie ub. roku badanie przeprowadzone na próbie 15 krajów i obejmujące 13, 5 tys. osób wykazało, że 40 proc. pytanych deklarowało chęć zaszczepienia się.

Badanie, prowadzone wspólnie przez YouGov i Institute of Global Health Innovation (IGHI) w Imperial College of London w styczniu tego roku już wskazywało, że najbardziej skłonni do zaszczepienia w Europie byli Brytyjczycy (78 proc.), a następnie Duńczycy (67 proc.).

We Francji był najwyższy odsetek respondentów, którzy twierdzili, że nie przyjmą szczepionki, wynoszący 44 proc., ale podwoił się odsetek osób, które zdecydowanie zgodziły się, że zaszczepią się z 15 proc. w listopadzie ub.r. do 30 proc. w styczniu.

W Australii, Japonii, Korei Południowej i Singapurze chęć zaszczepienia spadła od listopada, przy czym największymi sceptykami są Japończycy i mieszkańcy Singapuru.

– Ponieważ szczepionki odegrają istotną rolę w kontrolowaniu pandemii, przywódcy muszą działać teraz, aby pomóc większej liczbie osób zrozumieć korzyści wynikające z szczepienia przeciwko COVID-19 i upewnić się, że nikt nie zostanie w tyle – apeluje David Nabarro, ekspert Światowej Organizacji Zdrowia ds. COVID-19.

Dlaczego bogatsze kraje są bardziej sceptyczne wobec szczepionek  – to pytanie, na które starają się odpowiedzieć naukowcy, od dawna obserwujący takie zjawisko.

Kristin Lunz Trujillo i Matthew Motta z University of Minnesota i Oklahoma State University twierdzą, że być może wynika to z dostępu do internetu i propagowanej „dezinformacji”, a także z powodu rzadko doświadczanego ryzyka chorób, którym można zapobiec dzięki szczepieniom.

Tłumaczą, że jest to już globalne zjawisko, zagrażające publicznej polityce zdrowotnej i mogące mieć „katastrofalne skutki długoterminowe.”

Tę sytuację mają wykorzystywać tak zwane partie populistyczne, które opowiadają się za dobrowolnością, a nie obowiązkiem szczepień. Sceptycyzm bierze się także ze spadku zaufania do wszelkich „ekspertów” i odrzucenia „konsensusu naukowego” w różnych dziedzinach, zwłaszcza w sprawie klimatu, żywności modyfikowanej genetycznie i kilku innych kwestii.

Badania naukowe jednoznacznie pokazują, że ludzie w bogatszych krajach mają zwykle bardziej sceptyczne nastawienie wobec bezpieczeństwa, skuteczności i znaczenia szczepionek. Ten trend dziwi uczonych, ponieważ w miarę rozwoju krajów, obywatele powinni być lepiej wykształceni, mieć lepszy dostęp do informacji na temat zdrowia, a jednak nie chcą podzielać „konsensusu medycznego.”

Źródło: bloomberg.com, reuters.com, preprints,apsanet.org

AS

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(31)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy