8 maja 2021

Niemieccy medycy będą dopuszczać udział we wspomaganym samobójstwie

(Fot. Pixabay)

Niemieckie Stowarzyszenie Lekarzy zdecydowało o istotnej zmianie w krajowym kodeksie etyki zawodowej swojej branży. Od tej pory jej przedstawiciele będą mogli umożliwiać zdesperowanym pacjentom przyjęcie środków, których skutkiem będzie samobójcza śmierć.

 

Drzwi do uruchomienia procederu tak zwanej pasywnej pomocy w samobójstwie nieuleczalnie chorych otwarte zostały podczas dorocznego zjazdu organizacji o blisko 150-letniej tradycji. Za takim rozwiązaniem głosowała większość zebranych.

„Zgodnie z nowymi zasadami lekarze będą mogli świadczyć pasywną pomoc w samobójstwie osób, które będą o to zabiegały, znajdując się w końcowej fazie nieuleczalnej choroby. Pasywna pomoc oznacza, że możliwe będzie dostarczenie pacjentowi śmiercionośnego środka, który musi jednak sam zażyć” – pisze portal rp.pl.

Rok temu Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał za bezprawny umieszczony w art. 217 kodeksu karnego zakaz świadczenia pasywnej pomocy w śmierci. Gremium oceniające stosowanie ustawy zasadniczej stwierdziło, że każdy ma prawo do określenia końca swojego życia oraz do praktycznej pomocy ze strony służb medycznych w popełnieniu samobójstwa. Trybunał zobowiązał parlament do wprowadzenia stosownej ustawy. Żaden z kilku projektów nie doczekał się jeszcze głosowania. Raczej nie nastąpi to również zanim Niemcy udadzą się do urn by wziąć udział we wrześniowych wyborach do Bundestagu.

„(…) eutanazji nie nazywa się w Niemczech po imieniu z przyczyn sięgających czasów nazistowskich. Obowiązywała wtedy praktyka unicestwienia bezwartościowego życia, którą objęto co najmniej 100 tysięcy osób, w tym tysiące chorych psychicznie” – podkreśla portal dziennika „Rzeczpospolita”.

 

Źródło: rp.pl

RoM

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(7)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie