23 sierpnia 2017

Producenci szkalującego Polskę serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” domagają się udziału niemieckich biegłych w procesie wytoczonym im przez żołnierzy Armii Krajowej. Zdaniem stacji telewizyjnej ZDF oraz UFA Fiction, tylko rodacy pozwanych mogą rzetelnie ocenić serial przypisujący Polakom antysemityzm.

 

Proces wytoczony producentom kłamliwego obrazu porzez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz 92-letniego dziś weterana tej formacji Zbigniewa Radłowskiego dotyczy naruszenia dóbr osobistych akowców. Trzyczęściowy serial przypisuje im bowiem współodpowiedzialność za zagładę Żydów, wybielając przy tym Niemców.

Aby ocenić rzetelność filmu, krakowski Sąd Okręgowy zamierza posłużyć się wiedzą ekspercką biegłych filmoznawców i historyków. Mieli sporządzić swoje raporty do połowy października. Biegłych powołanych do oceny serialu zakwestionowała jednak strona pozwana.

„Z uzasadnienia wynika, że pełnomocnicy ZDF uważają, że Polacy wychowani w kulcie Armii Krajowej nie będą w stanie obiektywnie ocenić filmu. Zinterpretują film m.in. przez pryzmat swojego wychowania, wiedzy historycznej, poglądów politycznych” – relacjonuje w swym oświadczeniu Reduta Dobrego Imienia. „W opinii prawników, obiektywni mogą być natomiast niemieccy biegli, którzy mają szeroką faktyczną wiedzę w zakresie antysemityzmu w Armii Krajowej. Tylko oni mogą rzeczowo ocenić niemiecki film o polskim antysemityzmie w szeregach AK” – przeczytać można w stanowisku RDI.

Szef Reduty, jednoznacznie ocenia postawę oskarżonych. – Pismo od kancelarii reprezentującej producentów serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” jest dowodem niemieckiej bezczelności; Niemcy imputowali AK antysemityzm, a teraz bezczelnie traktują Polskę – mówi Maciej Świrski.

Jeżeli jesteśmy w Unii Europejskiej, to nie ma powodów, żeby kwestionować polskich biegłych. Samo podpisanie przez Polskę traktatów stowarzyszeniowych i traktatów akcesyjnych spowodowało, że polski system prawny uznawany jest za równy systemowi niemieckiemu, belgijskiemu czy francuskiemu – dodaje założyciel Reduty.

W procesie, który ruszy w nieustalonym jeszcze terminie, żołnierze Armii Krajowej domagają się publikacji przeprosin na stronie internetowej twórców filmu, a także we wszystkich kanałach telewizyjnych, w których był on emitowany, lub poprzedzenia pierwszej emisji w pozostałych telewizjach, do których go sprzedano, informacją historyczną ze stwierdzeniem, że jedynymi winnymi Holocaustu byli Niemcy. Skarżący chcą też by z filmu usunięty został znak graficzny AK na biało-czerwonych opaskach noszonych przez aktorów. Producenci filmu mieliby też zapłacić 25 tysiące złotych odszkodowania.

 

Źródło: tvp.info

RoM

 

 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Udostępnij
Komentarze(0)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie