26 września 2021

O godnym ubiorze podczas spotkania z Panem [OPINIA]

Jak ubrać się na spotkanie z Panem Bogiem? Kościół od zawsze nauczał, że raczej godnie niż modnie. Ciało – jak mówił Apostoł Paweł – jest przybytkiem Ducha Świętego (1 Kor 6, 19), dlatego nie można pozwolić na jego zhańbienie, należy o nie dbać oraz okrywać odpowiednim strojem. Ubiór ma podkreślać nasze pochodzenie – a jako katolicy jesteśmy przecież dziećmi Króla. Czy zatem naprawdę wszystko jedno, w co się stroimy na Jego ucztę?

Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. (…) Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego?”. Lecz on oniemiał (Mt 22, 2.8-12).

Pan Jezus we wspomnianej przypowieści pouczył słuchających, że samo znalezienie się na uczcie królestwa niebieskiego nie zapewnia pełni radości w świętowaniu, nie jest także gwarancją życia wiecznego. Przypadek wyrzuconego biesiadnika przypomina o konieczności przyjęcia Ewangelii i naśladowania przykładu Pana Jezusa, tak aby w całości upodobnić się do Niego. Mamy przypominać Mistrza nie tylko w myśleniu, działaniu i mówieniu, ale także w ogólnym sposobie bycia.

Wesprzyj nas już teraz!

Aby posiąść szczęście wiecznego ucztowania z Bogiem, koniecznie trzeba odznaczać się – jak Pan Jezus – pokorą, dobrocią, łagodnością i skromnością. Sam Rabbi tłumaczył uczniom jakie to ważne, by do królestwa niebieskiego zabrać ze sobą szatę godową. Ten fragment Biblii odnosi się jednak nie tylko do wartości duchowych, które wyćwiczone za życia pozwolą nam wpasować się w klimat Nieba. By odnaleźć się na uczcie Króla, trzeba także zabrać godne ubranie, które podkreśli nasze królewskie pochodzenie i godność dziecka Bożego. Przecież na końcu ziemskiej wędrówki człowiek będzie ubrany jedynie w stan swojej duszy, a ten często można rozpoznać po sposobie ubierania. Chociaż stare przysłowie uczy: nie szata zdobi człowieka, jednak ubiór z pewnością wiele o nim mówi.

Właściwy i odpowiedni do okoliczności ubiór jest wyrazem szacunku do innych oraz do obowiązujących w danym miejscu zasad – tak nas uczono od dziecka. W naszym kodzie kulturowym nieodpowiedni, niedbały lub nieskromny strój może szokować, gorszyć lub kogoś urazić. Każdy porządny podręcznik savoir vivre’u posiada osobny rozdział dotyczący zasad dobierania adekwatnego do sytuacji ubioru, co podkreśla wagę tego zagadnienia dla kultury. Wydaje się jednak, że w ostatnich latach coraz więcej katoliczek i katolików napotyka na pewne kłopoty w wyborze odpowiedniego do kościoła kostiumu. Spieszymy zatem z pomocą i radzimy, czego nie zakładać na spotkanie z Królem Królów:

Panie obowiązuje bezwzględny zakaz nadmiernego odsłaniania ramion i pach, brzucha, dekoltu, pleców oraz ud. Muszą zatem zrezygnować z zakładania spódnic i sukienek mini, szortów, sukienek i bluzek z odsłoniętymi ramionami, plecami lub brzuchem. Ponadto ubranie nie powinno być obcisłe, prześwitujące, skąpe ani niechlujne. U panów natomiast niedopuszczalne są szorty, dresy, przetarte dżinsy, spodnie z obniżonym krokiem oraz koszulki na ramiączkach. Strój powinien zatem być (u obu płci) elegancki, estetyczny, skromny, czysty.

Wyjaśnieniem tak „surowych” (dla wielu) zasad kościelnego dress-codu jest fakt, że świątynia jest miejscem przebywania Boga. Zanim przekroczymy jej próg, na pewno warto przypomnieć sobie, dlaczego tam w ogóle idziemy. W jakim celu przychodzimy na Mszę Świętą, adorację lub choćby krótką modlitwę do kościoła? Odpowiedź jest prosta: aby spotkać się z Panem Bogiem. Bogiem jest Ten, który został ukrzyżowany za nasze grzechy, brutalnie okaleczony, odarty z szat, wyszydzony, opluty, zhańbiony. Upokorzony i nagi Pan Wszechświata, wzgardzony przez stworzenie, wisi na krzyżu w każdym kościele. Sprofanowane i odarte z godności Ciało Chrystusa wygląda wręcz oburzająco na tle roznegliżowanych dla kaprysu ciał wiernych i nie licuje z powagą wydarzenia, jakim jest Pamiątka Śmierci Pana Jezusa.

Święty Bernard z Clairvaux zwykł mawiać, że osoby nieskromnie ubrane są narzędziem diabła. Warto w tym miejscu wspomnieć także słowa Matki Bożej Fatimskiej z 1917 roku: Grzechami, które pociągają najwięcej dusz do piekła, są grzechy nieczyste. Wymyślone zostaną pewne mody, które będą bardzo obrażać Boga. Osoby, które służą Bogu, nie mogą ulegać tym modom. Apel Maryi okazuje się w dobie „odważnego” obnażania się aktualny jak nigdy wcześniej. Dziś coraz mniej osób wie, jak ubiorem oddawać Bogu cześć, szacunek i chwałę. Nieskromne ubieranie się jest nie tylko niemoralne i powoduje zgorszenie, ale także według papieża Piusa XI prowadzi do własnej i innych zguby wiecznej. Jak pokazuje przypowieść o człowieku nieodzianym w szatę godowa – bylejakość ma poważne skutki dla katolika i dla jakości jego (i innych) wiary. Smutne, że trzeba wciąż przypominać tak podstawową prawdę.

MSZ

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

Komentarze(21)

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie
Więcej komentarzy